Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowo kapłana

Kościół naszym domem (13)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

Każ­de­mu czło­wie­ko­wi towa­rzy­szy Chry­stus, któ­ry za nas umarł i zmar­twych­wstał dla nasze­go zba­wie­nia. „Teraz… ratu­je was… – pisze św. Piotr Apo­stoł – we chrzcie nie przez obmy­cie bru­du cie­le­sne­go, ale przez zwró­co­ną do Boga proś­bę o dobre sumie­nie” (1 P 3,21). Zosta­li­śmy przez Chrzest pod­nie­sie­ni do god­no­ści dzie­ci Bożych. Łaska Chrztu jest zobo­wią­za­niem do sta­łej wal­ki z grze­chem i poku­sa­mi.
Na począt­ku publicz­nej dzia­łal­no­ści Pan Jezus uczył: „Czas się wypeł­nił i bli­skie jest kró­le­stwo Boże. Nawra­caj­cie się i wierz­cie w Ewan­ge­lię” (Mk 1,15). Wia­ra i nawró­ce­nie są darem łaski Bożej udzie­lo­nym jed­no­st­ce, kon­kret­ne­mu czło­wie­ko­wi, ale tak­że wspól­no­cie, szcze­gól­nie mał­żeń­stwu i rodzi­nie. Wia­ra i nawró­ce­nie są zada­niem do speł­nie­nia. To zada­nie doty­czy zarów­no oso­by, jak i wspól­no­ty. Wia­ra jed­ne­go czło­wie­ka, szcze­gól­nie w rodzi­nie, umac­nia, ale nie­kie­dy osła­bia wia­rę wspól­no­ty. Gdy jeden się nawró­ci, wzy­wa do popra­wy życia inne oso­by, mobi­li­zu­je innych, upo­mi­na.
W popra­wie życia poma­ga nam roz­wa­ża­nie Męki i Śmier­ci Pana Jezu­sa. Idąc śla­da­mi Chry­stu­sa w cza­sie Dro­gi Krzy­żo­wej pozna­je­my sie­bie, wła­sną sła­bość, uzna­je­my swo­je grze­chy, otwie­ra­my się na Boże miło­sier­dzie i na pomoc jakiej potrze­bu­je­my, by się popra­wić.
Prze­ży­wa­jąc indy­wi­du­al­nie czy w rodzi­nie cier­pie­nia Pana Jezu­sa i Jego posłu­szeń­stwo w męce i śmier­ci krzy­żo­wej, w szcze­gól­ny spo­sób pozna­je­my nisz­czą­cą siłę pychy. Sza­tan kusi czło­wie­ka, by budo­wał swo­je życie bez Boga. Kusi męż­czy­znę i kobie­tę, aby bez modli­twy, spo­wie­dzi, Eucha­ry­stii, bez łaski Sakra­men­tu Mał­żeń­stwa roz­po­czy­na­li wspól­ne życie rodzin­ne. Pycha utrud­nia szu­ka­nie tego co łączy, pycha widzi i wyol­brzy­mia wady dru­gie­go czło­wie­ka, sie­bie uspra­wie­dli­wia, chce za wszel­ką cenę posta­wić „na swo­im”.
Nie ma wspól­nej dro­gi w rodzi­nie bez prze­ba­cze­nia i pojed­na­nia. Prze­zwy­cię­że­nie pychy przez pokor­ne wycią­gnię­cie ręki jest dro­gą ku przy­szło­ści. Pycha dopro­wa­dza do rozej­ścia się, do kon­flik­tów i roz­wo­du. Poko­ra ratu­je czło­wie­ka, mał­żeń­stwo i rodzi­nę.
„Chry­stus – ukrzy­żo­wa­ny i zmar­twych­wsta­ły – potwier­dza moc pierw­sze­go sło­wa Deka­lo­gu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (bł. Jan Paweł II, Kosza­lin, 1 czerw­ca 1991 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Czy umie­my przy­znać się do winy, nawet gdy jest – jak sądzi­my – mniej­sza? Czy potra­fi­my prze­pro­sić, wycią­gnąć rękę do zgo­dy?