Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

W pełni zawierzyć Bogu

Frag­ment kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 15 lute­go br. (audien­cja ogól­na) 

fot. ks. R. Wal­czak

Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
W naszej szko­le modli­twy, w minio­ną śro­dę, mówi­łem o modli­twie Jezu­sa na krzy­żu, zaczerp­nię­tej z Psal­mu 22 „Boże mój, Boże mój, cze­muś mnie opu­ścił”. Obec­nie pra­gnął­bym kon­ty­nu­ować roz­wa­ża­nie na temat modli­twy Jezu­sa na krzy­żu – bez­po­śred­nio przed śmier­cią i chciał­bym się dzi­siaj zatrzy­mać nad nar­ra­cją, któ­rą spo­ty­ka­my w Ewan­ge­lii według św. Łuka­sza. (…)
Pierw­sza modli­twa, któ­rą Jezus kie­ru­je do Ojca: „Ojcze, prze­bacz im, bo nie wie­dzą, co czy­nią” to wsta­wien­nic­two – pro­si o prze­ba­cze­nie dla swo­ich opraw­ców. W ten spo­sób Jezus wypeł­nia oso­bi­ście to, cze­go nauczał w Kaza­niu na Górze, gdy powie­dział: „Lecz powia­dam wam, któ­rzy słu­cha­cie: Miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół; dobrze czyń­cie tym, któ­rzy was nie­na­wi­dzą” (Łk 6: 27), a ponad­to obie­cał tym wszyst­kim, któ­rzy potra­fią wyba­czyć: „Wasza nagro­da będzie wiel­ka, i będzie­cie syna­mi Naj­wyż­sze­go” (w. 35). Teraz, z krzy­ża, nie tyl­ko prze­ba­cza On swo­im opraw­com, ale zwra­ca się wprost do Ojca wsta­wia­jąc się za nimi. (…)
Dru­gie sło­wo Jezu­sa na krzy­żu prze­ka­za­ne przez św. Łuka­sza to sło­wo nadziei, to odpo­wiedź na modli­twę jed­ne­go z dwóch ludzi ukrzy­żo­wa­nych wraz z Nim. Dobry łotr (…) pro­si Go: „Jezu, wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa” (w. 42). Odpo­wiedź Pana na tę modli­twę znacz­nie wykra­cza poza proś­bę: „Zapraw­dę, powia­dam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (w. 43). Jezus jest świa­dom, że wcho­dzi bez­po­śred­nio w komu­nię z Ojcem i ponow­nie otwie­ra czło­wie­ko­wi dro­gę do Boże­go raju. W ten spo­sób poprzez tę odpo­wiedź daje moc­ną nadzie­ję, że dobroć Boga może nas dotknąć nawet w ostat­niej chwi­li życia, a szcze­ra modli­twa, nawet po nie­wła­ści­wym życiu, napo­ty­ka na otwar­te ramio­na Dobre­go Ojca, ocze­ku­ją­ce­go na powrót syna.
[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Witam pol­skich piel­grzy­mów. Sło­wa kona­ją­ce­go Jezu­sa są dla nas lek­cją modli­twy inspi­ro­wa­nej duchem prze­ba­cze­nia. Powta­rza­jąc codzien­nie: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpusz­cza­my naszym wino­waj­com”, pamię­taj­my, że daro­wa­nie krzywd jest aktem miło­ści, któ­ra jed­no­czy nas z miło­sier­nym i prze­ba­cza­ją­cym Bogiem, wyzwa­la z nie­na­wi­ści i goi wszel­kie rany.
Niech będzie pochwa­lo­ny Jezus Chry­stus!
[/pullquote]Ale zatrzy­maj­my się na ostat­nich sło­wach umie­ra­ją­ce­go Jezu­sa (…) Modli­twa Jezu­sa w tej chwi­li cier­pie­nia – „Ojcze, w Two­je ręce powie­rzam ducha moje­go” – jest gło­śnym krzy­kiem naj­wyż­sze­go i cał­ko­wi­te­go zawie­rze­nia Bogu. Wyra­ża ona peł­ną świa­do­mość, że Jezus nie jest opusz­czo­ny. (…)
Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
sło­wa Jezu­sa na krzy­żu w ostat­nich chwi­lach Jego życia ziem­skie­go dają waż­ne wska­za­nia dla naszej modli­twy, ale otwie­ra­ją rów­nież na pogod­ne zaufa­nie i moc­ną nadzie­ję. Jezus, któ­ry pro­si Ojca, aby prze­ba­czył tym, któ­rzy Go krzy­żu­ją zachę­ca nas do trud­ne­go aktu modli­twy tak­że za tych, któ­rzy nam wyrzą­dza­ją krzyw­dę, zaszko­dzi­li nam, aby­śmy potra­fi­li zawsze prze­ba­czać, żeby Boże świa­tło mogło oświe­cić ich ser­ce; zachę­ca nas, aby żyć w naszej modli­twie tą samą posta­wą miło­sier­dzia i miło­ści, jakie Bóg ma wobec nas: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpusz­cza­my naszym wino­waj­com” mówi­my codzien­nie w „Ojcze nasz”. Rów­no­cze­śnie Jezus, któ­ry w chwi­li śmier­ci powie­rza się cał­ko­wi­cie w ręce Boga Ojca prze­ka­zu­je nam pew­ność, że nie­za­leż­nie od tego, jak cięż­kie były­by pró­by, jak trud­ne pro­ble­my, czy cięż­kie cier­pie­nia, nigdy nie wypad­nie­my z rąk Boga, z tych rąk, któ­re nas stwo­rzy­ły, wspie­ra­ją nas i towa­rzy­szą nam na dro­dze nasze­go życia, ponie­waż kie­ru­je nimi miłość nie­skoń­czo­na i wier­na. n