Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Pokój Chrystusa źródłem radości

Frag­ment kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, Waty­kan, 11 kwiet­nia br. (audien­cja ogól­na) 

[pullquote]Szczytem (…) jest Komu­nia eucha­ry­stycz­na: w Komu­nii Jezus kar­mi nas Swo­im Cia­łem i Krwią, aby być obec­nym w naszym życiu, aby uczy­nić nas nowy­mi, oży­wia­ny­mi mocą Ducha Świętego.[/pullquote]Drodzy bra­cia i sio­stry,
Po uro­czy­stych cele­bra­cjach wiel­ka­noc­nych nasze dzi­siej­sze spo­tka­nie jest prze­nik­nię­te ducho­wą rado­ścią, pomi­mo że nie­bo jest sza­re, w ser­cu nie­sie­my radość wiel­ka­noc­ną, pew­ność, że Chry­stus, przez swo­ją śmierć i zmar­twych­wsta­nie, defi­ni­tyw­nie zatrium­fo­wał nad śmier­cią. Nade wszyst­ko pona­wiam pod adre­sem każ­de­go z was ser­decz­ne życze­nia wiel­ka­noc­ne: niech w każ­dym domu i we wszyst­kich ser­cach roz­brzmie­wa rado­sna wieść zmar­twych­wsta­nia Chry­stu­sa, tak aby na nowo zro­dzi­ła się nadzie­ja.
(…) „Pokój wam!” (J 20,19b). Jest to zwy­czaj­ne powi­ta­nie, któ­re teraz nabie­ra jed­nak nowe­go zna­cze­nia, ponie­waż doko­nu­je wewnętrz­nej prze­mia­ny: jest to pozdro­wie­nie pas­chal­ne, poko­nu­ją­ce w uczniach wszel­ki strach. Pokój, jaki przy­no­si Jezus, to dar zba­wie­nia, jakie obie­cał On pod­czas swych mów poże­gnal­nych: „Pokój zosta­wiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwo­ży ser­ce wasze ani się nie lęka!” (J 14,27). W tym dniu Zmar­twych­wsta­nia daje On go w peł­ni i dla wspól­no­ty sta­je się ów pokój źró­dłem rado­ści, pew­no­ści zwy­cię­stwa, bez­pie­czeń­stwa w opar­ciu się na Bogu. „Niech się nie trwo­ży ser­ce wasze ani się nie lęka!” – mówi tak­że nam.
Po tym pozdro­wie­niu, Jezus poka­zu­je uczniom rany rąk i boku (por. J 20,20), zna­ki tego, co się wyda­rzy­ło i co nigdy nie zosta­nie wyma­za­ne: Jego chwa­leb­ne czło­wie­czeń­stwo pozo­sta­je „zra­nio­ne”. Celem owe­go gestu jest potwier­dze­nie nowej rze­czy­wi­sto­ści zmar­twych­wsta­nia: Chry­stus, któ­ry prze­by­wa teraz pośród swych uczniów, jest oso­bą rze­czy­wi­stą, jest tym samym Jezu­sem, któ­ry trzy dni wcze­śniej został przy­bi­ty do krzy­ża. W ten wła­śnie spo­sób, w jaśnie­ją­cym świe­tle Pas­chy, w spo­tka­niu ze Zmar­twych­wsta­łym ucznio­wie poj­mu­ją zbaw­czy sens Jego męki i śmier­ci. Wów­czas ze smut­ku i lęku prze­cho­dzą do peł­nej rado­ści. Smu­tek i rany same sta­ją się źró­dłem rado­ści. Radość, któ­ra rodzi się w ich ser­cach pocho­dzi z „ujrze­nia Pana” (J 20,20). Raz jesz­cze mówi im: „Pokój wam!” (w. 21). Odtąd jest już jasne, że nie jest to tyl­ko powi­ta­nie. Jest to dar, dar, jakim Zmar­twych­wsta­ły pra­gnie obda­rzyć swo­ich przy­ja­ciół, a któ­ry jest jed­no­cze­śnie pole­ce­niem: ten pokój naby­ty przez krew Chry­stu­sa, jest dla nich, ale tak­że dla wszyst­kich i ucznio­wie powin­ni go zanieść na cały świat. (…)
Dro­dzy przy­ja­cie­le, niech okres wiel­ka­noc­ny będzie dla nas wszyst­kich dobrą oka­zją, aby z rado­ścią i entu­zja­zmem odkryć źró­dła wia­ry – obec­ność Zmar­twych­wsta­łe­go mię­dzy nami. Cho­dzi o pod­ję­cie tej samej dro­gi, jaką Jezus każe przejść dwom uczniom z Emaus, poprzez odkry­cie Sło­wa Boże­go i Eucha­ry­stii. To zna­czy wyru­sze­nie z Panem i pozwo­le­nie, aby otwo­rzył nam oczy na praw­dzi­wy sens Pisma Świę­te­go i na Jego obec­ność w łama­niu chle­ba. Tak więc szczy­tem tej dro­gi, podob­nie wów­czas jak i dziś, jest Komu­nia eucha­ry­stycz­na: w Komu­nii Jezus kar­mi nas Swo­im Cia­łem i Krwią, aby być obec­nym w naszym życiu, aby uczy­nić nas nowy­mi, oży­wia­ny­mi mocą Ducha Świę­te­go.
Pod­su­mo­wu­jąc, doświad­cze­nie uczniów zachę­ca nas do reflek­sji nad zna­cze­niem, jakie ma dla nas Pas­cha. Pozwól­my, aby spo­tkał nas Zmar­twych­wsta­ły Jezus! On, żywy i praw­dzi­wy jest zawsze obec­ny pośród nas. Idzie wraz z nami, aby pro­wa­dzić nasze życie, aby otwo­rzyć nasze oczy. Ufa­my Zmar­twych­wsta­łe­mu, któ­ry ma moc obda­rza­nia życiem, by spra­wić, aby­śmy się odro­dzi­li jako dzie­ci Boże, zdol­ne do wia­ry i miło­ści. Wia­ra w Nie­go prze­mie­nia nasze życie: wyzwa­la je od stra­chu, daje mu moc­ną nadzie­ję, spra­wia, że jest ono oży­wia­ne tym, co nada­je peł­ny sens życiu – miło­ścią do Boga.