Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 11–16 III 2013

PONIEDZIAŁEK

Iz 65,17–21; J 4,43–54
Sło­wo Boże: Oto Ja stwa­rzam nowe nie­bio­sa i nową zie­mię; nie będzie się wspo­mi­nać daw­niej­szych dzie­jów ani na myśl one nie przyj­dą. Prze­ciw­nie, będzie radość i wese­le na zawsze z tego, co Ja stwo­rzę. Kie­dyś ucznio­wie Chry­stu­sa wni­ka­li w pogań­ski świat i nie­śli tyle zapa­łu, nowo­ści, tyle sił ducho­wych, iż świat ów ze zdu­mie­nia prze­cie­rał oczy. Począt­ko­wo reago­wał prze­mo­cą, w koń­cu uległ nie­zna­nej wcze­śniej mocy Chry­stu­so­wej Ewan­ge­lii. Dziś wie­lu chrze­ści­jan z nie­po­ko­jem patrzy na odra­dza­ją­cy się świat pogań­stwa. A prze­cież moc Ewan­ge­lii nie zwie­trza­ła. Co naj­wy­żej zwie­trza­ła nasza zdol­ność uka­zy­wa­nia jej mocy.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty odna­wiasz świat przez świę­te sakra­men­ty, spraw, aby Twój Kościół czer­pał z nich życie wiecz­ne i udzie­laj mu pomo­cy w życiu docze­snym.

WTOREK:

Ez 47,1–9.12; J 5,1–3a.5–16
Sło­wo Boże: A anioł rzekł do mnie: „Wszyst­kie też isto­ty żyją­ce, dokąd­kol­wiek potok wpły­nie, pozo­sta­ną przy życiu: będą tam też nie­zli­czo­ne ryby, bo dokąd­kol­wiek dotrą te wody, wszyst­ko będzie uzdro­wio­ne”. Poeta drwił z głu­po­ty tych, któ­rych nie inte­re­so­wa­ły źró­dła, bo wystar­cza­ło im, iż z kra­nu pły­nie woda. Moż­na ulec złu­dze­niu, że czło­wiek jest samo­wy­star­czal­nym źró­dłem tego, co skła­da się na sens ludz­kie­go życia. Tym­cza­sem bez Boga nie jeste­śmy w sta­nie wymy­ślić sen­su swe­go ist­nie­nia. Potrze­bu­je­my życio­daj­nej wody wia­ry, któ­rej obec­ność nada­je kie­ru­nek naszym czy­nom, pra­gnie­niom, zaan­ga­żo­wa­niu.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, niech okres poku­ty i modli­twy przy­go­tu­je ser­ca Two­ich wier­nych, aby mogli god­nie prze­żyć miste­rium pas­chal­ne i prze­ka­zać świa­tu rado­sną nowi­nę o zba­wie­niu.

ŚRODA:

Iz 49,8–15; J 5,17–30
Sło­wo Boże: Mówił Syjon: „Pan mnie opu­ścił, Pan o mnie zapo­mniał”. Czyż może nie­wia­sta zapo­mnieć o swym nie­mow­lę­ciu, ta, któ­ra kocha syna swe­go łona? A nawet gdy­by ona zapo­mnia­ła, ja nie zapo­mnę o tobie! Tym­cza­sem przez Iza­ja­sza Bóg odsła­nia mniej zna­ne obli­cze swej miło­ści. Jest to miłość więk­sza od mat­czy­nej, peł­na czu­ło­ści, wier­na, zatro­ska­na o przy­szłość, bez­wa­run­ko­wa. Mat­czy­na miłość Boga – tak dys­kret­na w swym czu­wa­niu nad naszym losem – wciąż jesz­cze wyma­ga odkry­cia. Rani ją nasze nie­do­wie­rza­nie, nasza pre­ten­sja czy oskar­że­nie o obo­jęt­ność.
To wspa­nia­łe: Bóg kocha jak ojciec i mat­ka zara­zem.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nagra­dzasz spra­wie­dli­wych, zaś poku­tu­ją­cym grzesz­ni­kom udzie­lasz prze­ba­cze­nia, wysłu­chaj nasze bła­ga­nia i udziel nam odpusz­cze­nia grze­chów, któ­re wyzna­je­my.

CZWARTEK

Wj 32,7–14; J 5,31–47
Sło­wo Boże: Moj­żesz jed­nak zaczął usil­nie bła­gać Boga swe­go, Pana, i mówić: „Dla­cze­go, Panie, pło­nie gniew Twój prze­ciw ludo­wi Twe­mu, któ­ry wypro­wa­dzi­łeś z zie­mi egip­skiej wiel­ką mocą i sil­ną ręką?”. Mógł Moj­żesz zgo­dzić się na znisz­cze­nie ludu, któ­ry zdra­dził swe­go Stwór­cę. A jed­nak zaczął gorą­co wołać do Boga o miło­sier­dzie. I Pan wysłu­chał tej bła­gal­nej modli­twy za cały naród. Moż­na dziś obu­rzać się na róż­ne gru­py ludz­kie, któ­re sprze­nie­wie­rza­ją się Bogu i doma­gać się, by zosta­li uka­ra­ni. Ale czy Pan tego ocze­ku­je? Czy nie liczy raczej na nasze wsta­wien­ni­cze bła­ga­nie dokład­nie za każ­dym, kto błą­dzi?
Modli­twa dnia: Pokor­nie pro­si­my Cię, naj­ła­skaw­szy Boże, spraw, niech Twoi słu­dzy oczysz­cze­ni przez poku­tę i uświę­ce­ni przez peł­nie­nie dobrych uczyn­ków, wier­nie zacho­wu­ją Two­je przy­ka­za­nia, aby z czy­stym ser­cem mogli obcho­dzić świę­ta wiel­ka­noc­ne.

PIĄTEK:

Mdr 2,1a.12–22; J 7,1–2.10.25–30
Sło­wo Boże: Zrób­my zasadz­kę na spra­wie­dli­we­go, bo nam nie­wy­god­ny: sprze­ci­wia się naszym spra­wom, zarzu­ca nam łama­nie pra­wa, wypo­mi­na nam błę­dy naszych oby­cza­jów. Jest potę­pie­niem naszych zamy­słów, sam widok jego jest dla nas przy­kry. Trze­ba mieć odwa­gę, by pozo­stać spra­wie­dli­wym. Trze­ba mieć odwa­gę, by nie ulec poku­sie kom­pro­mi­su z nie­uczci­wo­ścią. By pozo­stać nie­prze­kup­nym. By zacho­wać wła­sne zda­nie. By nie utra­cić trzeź­we­go osą­du rze­czy­wi­sto­ści. By być zdol­nym iść pod prąd. By zacho­wać sza­cu­nek wobec pra­wa Boże­go i ludz­kie­go. By nie sku­sić się łatwi­zną. Jed­nym sło­wem: trze­ba mieć odwa­gę, by god­nie żyć.
Modli­twa dnia: Boże, Ty udzie­lasz ducho­wej pomo­cy nam, sła­bym ludziom, spraw, aby­śmy z rado­ścią przy­ję­li łaskę odno­wy i świad­czy­li o niej przez gor­li­we życie.

SOBOTA:

Jr 11,18–20; J 7,40–53
Sło­wo Boże: Ja zaś jak bara­nek oswo­jo­ny, któ­re­go pro­wa­dzą na rzeź, nie wie­dzia­łem, że powzię­li prze­ciw mnie zgub­ne pla­ny (…). Lecz Pan Zastę­pów jest spra­wie­dli­wym sędzią, bada sumie­nie i ser­ce. Chciał­bym zoba­czyć Two­ją zemstę nad nimi, albo­wiem Tobie powie­rzam swo­ją spra­wę. Jak zacho­wać pokój ser­ca w nie­po­wo­dze­niach, w prze­śla­do­wa­niach, w chwi­li nad­uży­cia naszej dobro­ci i życz­li­wo­ści? Czy to jest moż­li­we? Tak, jeśli się wie­rzy w spra­wie­dli­wość osta­tecz­ną. Jeśli potra­fi­my zaufać Bogu, dla któ­re­go nie jest taj­ne żad­ne ludz­kie sumie­nie, któ­ry nie pozo­sta­wi bez nagro­dy naj­mniej­sze­go dobra i nie zgo­dzi się na naj­mniej­sze zło. Jeśli potra­fi­my Bogu pozo­sta­wić wymie­rze­nie spra­wie­dli­wo­ści.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, kie­ruj naszy­mi ser­ca­mi, bo bez Two­jej pomo­cy nie może­my się Tobie podo­bać.

ks. Roman Sła­weń­ski