Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (41)

Dom rodzinny Jezusa

Ks. Edward Sta­niek

Do Maryi w Naza­re­cie i krew­nych Jezu­sa docho­dzi­ły złe wia­do­mo­ści. Jed­ni mówi­li, że zwa­rio­wał, inni nagła­śnia­li, że nale­ży do sata­ni­stów. Mama i krew­ni posta­no­wi­li podejść do Jezu­sa, aby z Nim poroz­ma­wiać. On nauczał w domu i był oto­czo­ny słu­cha­cza­mi. Doj­ście do Nie­go było trud­ne. Mama i krew­ni cze­ka­li na dwo­rze. Ktoś poin­for­mo­wał o tym Jezu­sa. Ewan­ge­li­ści zano­to­wa­li Jego wypo­wiedź: Gdy jesz­cze prze­ma­wiał do tłu­mów, oto Jego Mat­ka i bra­cia sta­nę­li na dwo­rze i chcie­li z Nim mówić. Ktoś rzekł do Nie­go: „Oto Two­ja Mat­ka i Twoi bra­cia sto­ją na dwo­rze i chcą mówić z Tobą”. Lecz On odpo­wie­dział temu, któ­ry Mu to oznaj­mił: „Któż jest moją mat­ką i któ­rzy są moimi brać­mi?”. I wycią­gnąw­szy rękę ku swo­im uczniom, rzekł: „Oto moja mat­ka i moi bra­cia. Bo kto peł­ni wolę Ojca moje­go, któ­ry jest w nie­bie, ten jest Mi bra­tem, sio­strą i mat­ką” (Mt 12,46–50). Ta wypo­wiedź odsła­nia pokre­wień­stwo ducho­we z Jezu­sem tych, któ­rzy peł­nią wolę Jego Ojca w nie­bie. Jezus nazy­wa ich swo­im bra­tem, sio­strą, a nawet mat­ką. Wobec tak bli­skie­go pokre­wień­stwa ducho­we­go z Jezu­sem moż­na sta­nąć w zdu­mie­niu. Czy może być pokre­wień­stwo jesz­cze bliż­sze? W tej wypo­wie­dzi Jezus odsła­nia rąbek życia swe­go Kościo­ła na zie­mi. To nie jest wiel­ka insty­tu­cja. To jest zawsze śro­do­wi­sko Jego naj­bliż­szych krew­nych. Nie cho­dzi o krew pły­ną­cą w żyłach, ale o umi­ło­wa­nie woli Ojca Nie­bie­skie­go. To umi­ło­wa­nie decy­du­je o ducho­wym pokre­wień­stwie. Łatwo nam zro­zu­mieć takie usta­wie­nie spra­wy, bo naj­bliż­si nam są ci, któ­rzy chcą peł­nić to, cze­go i my chce­my. Ci, któ­rych wola jest zgod­na z naszą wolą. Jezus mówi o takiej bli­sko­ści i takim spo­tka­niu z Ojcem i z Nim. Kto chce peł­nić swo­ją wolę, lub jest gotów peł­nić wolę innych ludzi, a nie Ojca Nie­bie­skie­go, ten wypa­da z Bożej Rodzi­ny. Ta wypo­wiedź sygna­li­zu­je, że Jezus trak­tu­je Kościół na zie­mi podob­nie jak swój dom w Naza­re­cie. To był bar­dzo ubo­gi dom, w któ­rym Mama mia­ła naj­wię­cej do powie­dze­nia. On znał Mamę i wie­dział, że ona otwo­rzy drzwi każ­de­mu, kto zapu­ka. Ona mu poda miskę zupy, umy­je jego ręce, a nawet nogi, pozwo­li mu odpo­cząć… To jest obraz Kościo­ła Jezu­sa, czy­li Jego Rodzi­ny opar­tej o pokre­wień­stwo ducho­we. Kto peł­ni wolę Ojca nie­bie­skie­go łatwo się w Koście­le odnaj­du­je i natych­miast chce tego, cze­go i inni, nale­żą­cy ser­cem do Kościo­ła. Taka bowiem jest atmos­fe­ra rodzin­ne­go domu. Ten obraz pozwa­la rozu­mieć wszyst­kie sank­tu­aria Maryj­ne. One w duchu Ewan­ge­lii są domem Maryi i Jezu­sa w Naza­re­cie. W nich naj­waż­niej­sza jest atmos­fe­ra rodzin­ne­go domu, żyją­ce­go umi­ło­wa­niem Ojca nie­bie­skie­go i Jego woli.