Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

PIĄTY TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 18–23 III 2013

PONIEDZIAŁEK

Dn 13,41–62; J 8,1–11
Sło­wo Boże: On zaś powstaw­szy wśród nich powie­dział: „Czy tak bar­dzo jeste­ście nie­ro­zum­ni, syno­wie Izra­ela, że ska­zu­je­cie cór­kę izra­el­ską bez docho­dze­nia i pew­no­ści? Wróć­cie do sądu, bo ci ją fał­szy­wie obwi­ni­li”. Korup­cja ludzi odpo­wie­dzial­nych za zacho­wa­nie spra­wie­dli­wo­ści nie jest niczym nowym. Wyko­rzy­sty­wa­nie sta­no­wisk spo­łecz­nych do osią­ga­nia wła­snych korzy­ści to moc­na poku­sa. I dobrze się dzie­je, gdy bun­tu­je­my się prze­ciw temu zja­wi­sku, gdy potę­pia­my nie­uczci­wość. Ale to nie wszyst­ko. Trze­ba bun­to­wać się mądrze. A jesz­cze bar­dziej spraw­dzać, czy sam nie wyko­rzy­stu­ję wła­snej prze­wa­gi nad inny­mi do nie­uczci­wych celów. Modli­twa dnia: Boże, Ty z nie­wy­sło­wio­ną hoj­no­ścią napeł­niasz nas bło­go­sła­wień­stwem; spraw, aby­śmy porzu­ciw­szy złe przy­zwy­cza­je­nia roz­po­czę­li nowe życie i w ten spo­sób przy­go­to­wa­li się do przy­ję­cia w chwa­le nie­bie­skiej.

WTOREK:

2 Sm 7,4–5a.12–14a.16;
Rz 4,13.16–18.22; Mt 1,16.18–21.24a
UROCZYSTOŚĆ ŚW. JÓZEFA
Sło­wo Boże: To mówi Pan: „Kie­dy wypeł­nią się two­je dni i spo­czniesz obok swych przod­ków, wte­dy wzbu­dzę po tobie potom­ka two­je­go, któ­ry wyj­dzie z two­ich wnętrz­no­ści, i utwier­dzę jego kró­le­stwo”. Wyjąt­ko­wa obiet­ni­ca: poto­mek Dawi­da zbu­du­je dom Boga. Rze­czy­wi­ście Salo­mon wzniósł świą­ty­nię. Ale to nie było speł­nie­niem obiet­ni­cy. Dopie­ro Jezus wzniósł świą­ty­nię dla imie­nia Boże­go – zało­żył Kościół. Każ­dy ochrzczo­ny jest domem dla Boga. Zatem nie wol­no nam zawłasz­czać tego domu dla sie­bie, bo dom nie ist­nie­je sam dla sie­bie, ale słu­ży miesz­kań­com. Jaki sens ma pusty dom? Jaki sens ma życie sku­pio­ne na sobie?
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty powie­rzy­łeś mło­dość nasze­go Zba­wi­cie­la wier­nej stra­ży świę­te­go Józe­fa, spraw przez jego wsta­wien­nic­two, aby Twój Kościół nie­ustan­nie się trosz­czył o zba­wie­nie świa­ta.

ŚRODA:

Dn 3,14–20.91–92.95; J 8,31–42
Sło­wo Boże: Nabu­cho­do­no­zor… wydał roz­kaz, by roz­pa­lo­no piec sie­dem razy wię­cej, niż było trze­ba. Mężom zaś naj­sil­niej­szym spo­śród swe­go woj­ska pole­cił… wrzu­cić ich do roz­pa­lo­ne­go pie­ca. Być może dziś podob­ną reak­cję nazwa­no by fun­da­men­ta­li­zmem, a mło­dych ludzi ochrzczo­no mia­nem skraj­nych rady­ka­łów, nie­re­for­mo­wal­nych dogma­ty­ków. Praw­do­po­dob­nie nie odna­leź­li­by się w świe­cie współ­cze­snych kom­pro­mi­sów. Tym­cza­sem rady­ka­lizm mło­dzień­ców to nie zarzut lecz zasłu­ga. Nie zga­dza­jąc się na nisz­czą­cą ich sumie­nie pro­po­zy­cję kró­la wyka­za­li praw­dzi­wą mądrość. To wspa­nia­ła sztu­ka życia: wie­dzieć, kie­dy kom­pro­mis nisz­czy sumie­nie.
Modli­twa dnia: Miło­sier­ny Boże, Ty sam nas pobu­dzasz do słu­że­nia Tobie, oświeć ser­ca Two­ich dzie­ci, oczysz­czo­ne przez poku­tę, i łaska­wie wysłu­chaj ich proś­by.

CZWARTEK

Rdz 17,3–9; J 8,51–59
Sło­wo Boże: Abram padł na obli­cze, a Bóg tak do nie­go mówił: „Oto moje przy­mie­rze z tobą: sta­niesz się ojcem mnó­stwa naro­dów. Nie będziesz więc odtąd nazy­wał się Abram, lecz imię two­je będzie Abra­ham…”. Zmia­na imie­nia jest sym­bo­licz­na. Ozna­cza rady­kal­ną zmia­nę w czło­wie­ku. Patriar­cha otrzy­mał nowe zada­nie, Bóg wsparł go nową łaską (zawarł przy­mie­rze) i jesz­cze wska­zał nowe imię – to wszyst­ko mówi o nowo­ści, jaka poja­wi­ła się w życiu nie­mło­de­go już czło­wie­ka. Nigdy nie jest za póź­no na prze­mia­nę życia. Jest ona słusz­na w wie­ku lat dwu­dzie­stu i nie mniej sen­sow­na, gdy koń­czy się lat osiem­dzie­siąt.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, przyjdź z pomo­cą Two­im wier­nym, któ­rzy zano­szą proś­by do Cie­bie, pokła­da­jąc ufność w Two­im miło­sier­dziu, spraw, aby oczysz­cze­ni ze zma­zy grze­chów trwa­li w świę­tym życiu i otrzy­ma­li obie­ca­ne dzie­dzic­two.

PIĄTEK:

Jr 20,10–13; J 10,31–42
Sło­wo Boże: Wszy­scy zaprzy­jaź­nie­ni ze mną upa­tru­ją moje­go upad­ku… Ale Pan jest przy mnie jako potęż­ny mocarz; dla­te­go moi prze­śla­dow­cy usta­ną i nie zwy­cię­żą. Będą bar­dzo zawsty­dze­ni swo­ją poraż­ką. Trud­no o bar­dziej nie­przy­chyl­ny kli­mat. Pro­rok skar­ży się: zaprzy­jaź­nie­ni upa­tru­ją moje­go upad­ku. Tu nawet nie cho­dzi o sta­wia­nie prze­szkód czy przy­sło­wio­we kopa­nie doł­ków. Bo nawet bli­scy nie wie­rzą w powo­dze­nie misji pro­ro­ka. Liczą dni, kie­dy nastą­pi upa­dek. Pro­rok zmu­szo­ny jest dzia­łać samot­nie, bo w nikim nie znaj­du­je opar­cia. Jedy­nym opar­ciem jest Bóg. Samot­ność w słusz­nej spra­wie – to nie­jed­no­krot­nie tak­że nasz los. Moż­na dzia­łać bez innych, ale nigdy bez Boga.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, odpuść nam nasze winy i wyzwól nas z wię­zów grze­chu, w któ­re popa­dli­śmy wsku­tek naszej sła­bo­ści.
SOBOTA:
Ez 37,21–28; J 11,45–57
Sło­wo Boże: I już nie będą się kalać swy­mi boż­ka­mi i wstręt­ny­mi kul­ta­mi, i wszel­ki­mi odstęp­stwa­mi. Uwol­nię ich od wszyst­kich ich wia­ro­łomstw, któ­ry­mi zgrze­szy­li, oczysz­czę ich i będą moim ludem, ja zaś będę ich Bogiem. Gdy męczą nas grze­chy, gdy bra­ku­je cier­pli­wo­ści wobec powta­rza­ją­cej się sła­bo­ści, gdy czu­je­my się upo­ko­rze­ni bra­kiem postę­pu, wów­czas trze­ba przy­jąć zapew­nie­nie Stwór­cy: „Uwol­nię ich…”. Trze­ba te sło­wa przy­jąć z wia­rą. Przy­jąć i uwie­rzyć, że Bóg speł­ni, co obie­cał. Zatem – wyzna­jąc z wia­rą swą sła­bość – mamy gwa­ran­cję co do łaski, któ­ra popro­wa­dzi ku wol­no­ści. I nie ma innej sku­tecz­nej dro­gi ku wol­no­ści.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawsze dzia­łasz dla zba­wie­nia ludzi, teraz jed­nak hoj­niej udzie­lasz łaski Two­je­mu ludo­wi, wej­rzyj na wszyst­kich, któ­rych wybra­łeś, i udziel mocy swo­im kate­chu­me­nom i ochrzczo­nym.