Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Pierwszy tydzień wielkanocny : 1–6 IV 2013

Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy

Dz 2,14.22–32; Mt 28,8–15
Sło­wo Boże: Tego Męża, któ­ry z woli, posta­no­wie­nia i prze­wi­dze­nia Boże­go został wyda­ny, przy­bi­li­ście ręka­mi bez­boż­nych do krzy­ża i zabi­li­ście. Lecz Bóg wskrze­sił Go, zerwaw­szy wię­zy śmier­ci. Zde­rze­nie Boga z bez­boż­no­ścią – czym jest w swej isto­cie? W Jero­zo­li­mie przed laty zaowo­co­wa­ło ukrzy­żo­wa­niem Syna Boże­go. Bez­boż­ność, to zna­czy myśle­nie pozba­wio­ne obec­no­ści Stwór­cy, dzia­ła­nie negu­ją­ce moc Bożej łaski, pra­gnie­nia redu­ku­ją­ce czło­wie­ka do świa­ta mate­rii – to wszyst­ko two­rzy stru­mień, któ­ry pły­nie obok, prze­ni­ka do naszych serc, może porwać. Zde­rze­nie Boga z bez­boż­no­ścią roz­gry­wa się w prze­strze­ni naszej duszy.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez Chrzest nie­ustan­nie pomna­żasz licz­bę dzie­ci swo­je­go Kościo­ła, spraw, aby Twoi wier­ni prze­strze­ga­li w życiu zobo­wią­zań pły­ną­cych z sakra­men­tu, któ­ry z wia­rą przy­ję­li.
Wto­rek w Okta­wie Wiel­ka­no­cy
Dz 2,36–41; J 20,11–18
Sło­wo Boże: Gdy to usły­sze­li, prze­ję­li się do głę­bi ser­ca i zapy­ta­li Pio­tra i pozo­sta­łych Apo­sto­łów: „Cóż mamy czy­nić, bra­cia?”. Powie­dział do nich Piotr: „Nawróć­cie się i niech każ­dy z was ochrzci się”. Nie jest łatwo posta­wić to naj­prost­sze pyta­nie, któ­re mamy pra­wo koja­rzyć z pyta­niem wła­ści­wym dziec­ku: co mam teraz robić? O ile dziec­ko ma pra­wo czę­sto tak pytać, czu­je­my, że jako doro­śli win­ni­śmy znać odpo­wiedź. Tym­cza­sem wobec Jezu­sa może­my sta­wać jak dzie­ci z tym fun­da­men­tal­nym pyta­niem, któ­re nie jest bynaj­mniej zna­kiem głu­po­ty, lecz praw­dzi­wej mądro­ści, bo mówi o tym, że chce­my czer­pać z naj­czyst­sze­go źró­dła.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez wiel­ka­noc­ną ofia­rę Chry­stu­sa dałeś swo­je­mu ludo­wi zba­wie­nie, udzie­laj mu obfi­cie swo­ich darów, aby osią­gnął peł­ną wol­ność i posiadł radość życia wiecz­ne­go, któ­rej pozwa­lasz mu kosz­to­wać na zie­mi.
Śro­da w Okta­wie Wiel­ka­no­cy
Dz 3,1–10; Łk 24,13–35
Sło­wo Boże: A on patrzył na nich, ocze­ku­jąc od nich jał­muż­ny. Piotr powie­dział: „Nie mam sre­bra ani zło­ta, ale co mam, to ci daję: W imię Jezu­sa Chry­stu­sa Naza­rej­czy­ka, chodź!”. I ująw­szy go za pra­wą rękę, pod­niósł go. Jak pomóc potrze­bu­ją­ce­mu? Są dwa roz­wią­za­nia. Jed­no wsłu­chać się w pra­gnie­nia czło­wie­ka dotknię­te­go nie­szczę­ściem i speł­nić jego życze­nia. Dru­gie – pomóc w spo­sób, któ­ry sami uzna­my za naj­wła­ściw­szy. Któ­ry spo­sób jest lep­szy? To źle posta­wio­ne pyta­nie. Może być, iż pro­szą­cy nawet nie wyobra­ża sobie, co może słu­żyć mu naj­le­piej. Ale też trud­no pomóc nie mając wła­ści­we­go roze­zna­nia sytu­acji. Dobrze jest łączyć obie dro­gi.
Modli­twa dnia: Boże, Ty co roku dajesz nam prze­ży­wać radość z uro­czy­sto­ści zmar­twych­wsta­nia Pań­skie­go, spraw łaska­wie, aby­śmy przez świę­ta, któ­re obcho­dzi­my na zie­mi, doszli do szczę­ścia wiecz­ne­go.
Czwar­tek w Okta­wie Wiel­ka­no­cy
Dz 3,11–26; Łk 24,35–48
Sło­wo Boże: Mężo­wie izra­el­scy! Dla­cze­go dzi­wi­cie się temu? (…) Bóg naszych ojców wsła­wił Słu­gę swe­go, Jezu­sa (…) i przez wia­rę w Jego imię temu czło­wie­ko­wi (…) Imię to przy­wró­ci­ło siły. To było uzdro­wie­nie czło­wie­ka, któ­ry był nie­zdol­ny cho­dzić o wła­snych siłach. Doko­na­ło się coś, co nazy­wa­my cudem. Przez posłu­gę czło­wie­ka, Pio­tra, Bóg obja­wił swą moc, wkro­czył w nasz świat, dotknął kon­kret­ne­go czło­wie­ka, w zdu­mie­nie wpra­wił set­ki przy­pad­ko­wo obec­nych. Potrzeb­na była jed­nak­że wia­ra Apo­sto­ła, któ­ra umoż­li­wi­ła Bogu ten czyn. Bóg potrze­bu­je wia­ry kon­kret­nych osób, by ujaw­niać swą obec­ność. Pomóż­my Mu w tym.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zjed­no­czy­łeś róż­ne naro­dy w wyzna­wa­niu Two­je­go imie­nia, spraw, aby wszy­scy ochrzcze­ni zacho­wa­li jed­ność wia­ry w ser­cach i miłość w uczyn­kach.
Pią­tek w Okta­wie Wiel­ka­no­cy
Dz 4,1–12; J 21,1–14
Sło­wo Boże: Gdy Piotr i Jan prze­ma­wia­li do ludu, po uzdro­wie­niu chro­me­go, pode­szli do nich kapła­ni i dowód­ca stra­ży świą­tyn­nej oraz sadu­ce­usze obu­rze­ni, że naucza­ją lud i gło­szą zmar­twych­wsta­nie umar­łych w Jezu­sie. Inte­lek­tu­al­ne eli­ty naro­du żydow­skie­go są obu­rzo­ne fak­tem naucza­nia w imię Jezu­sa. Minę­ło dwa­dzie­ścia wie­ków. Inte­lek­tu­al­ne eli­ty Euro­py obu­rzo­ne są fak­tem powo­ły­wa­nia się na imię Boże w życiu spo­łecz­nym. No cóż, mimo upły­wu lat, myśle­nie ludz­kie błą­dzi po tych samych bez­dro­żach. Opór w przyj­mo­wa­niu Chry­stu­sa nie ustę­pu­je. W każ­dym z nas wciąż ukry­wa się sta­ry czło­wiek, któ­ry sprze­ci­wia się Zba­wi­cie­lo­wi.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty przez miste­rium pas­chal­ne pojed­na­łeś ludz­kość ze sobą i zawar­łeś z nią nowe przy­mie­rze, spraw, aby nasze uczyn­ki zga­dza­ły się z wyzna­wa­ną przez nas wia­rą.
Sobo­ta w Okta­wie Wiel­ka­no­cy
Dz 4,13–21; Mk 16,9–15
Sło­wo Boże: Prze­ło­że­ni i star­si, i ucze­ni, widząc odwa­gę Pio­tra i Jana, a dowie­dziaw­szy się, że są oni ludź­mi nie­uczo­ny­mi i pro­sty­mi, dzi­wi­li się. Roz­po­zna­wa­li w nich też towa­rzy­szy Jezu­sa. Nie­od­łącz­ną cechą głę­bo­kiej i żywej wia­ry jest odwa­ga. To wła­śnie odważ­na wia­ra pro­stych ryba­ków z Gali­lei zwró­ci­ła uwa­gę rzą­dzą­cych i uczo­nych. Dys­po­nu­ją­cy wła­dzą i inte­lek­tu­al­nym zaple­czem nie byli w sta­nie pod­jąć dys­ku­sji z Apo­sto­ła­mi. Bo też gdy doko­nu­ją się nie­pod­wa­żal­ne zna­ki, dys­ku­sja sta­je się zbęd­na. Wymow­nej siły świa­dec­twa nie moż­na nie zauwa­żyć. Choć moż­na je odrzu­cić.
Modli­twa dnia: Boże, Ty w swo­jej dobro­ci pomna­żasz sze­re­gi wie­rzą­ce­go w Cie­bie ludu, wej­rzyj na Two­ich wybra­nych, któ­rych odro­dzi­łeś przez sakra­ment Chrztu świę­te­go, i udziel im wiecz­ne­go szczę­ścia.