Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Radość, Krzyż i młodzi

Frag­men­ty homi­lii Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas Mszy św. w Nie­dzie­lę Pal­mo­wą na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 24 mar­ca br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Jezus wjeż­dża do Jero­zo­li­my. Towa­rzy­szy Mu świę­tu­ją­cy tłum uczniów, roz­ło­żo­no przed Nim płasz­cze, mówi się o doko­na­nych przez Nie­go cudach, roz­le­ga się okrzyk chwa­ły: „Bło­go­sła­wio­ny Król, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie” (Łk 19,38). (…) I to jest pierw­sze sło­wo, jakie chcę wam powie­dzieć: radość! Nigdy nie bądź­cie ludź­mi smut­ny­mi: chrze­ści­ja­nin nigdy nie może być smut­ny! Nie pod­da­waj­cie się znie­chę­ce­niu! Nasza radość nie pocho­dzi z posia­da­nia wie­lu rze­czy, ale rodzi się ze spo­tka­nia Oso­by: Jezu­sa, z tego, że wie­my, iż będąc z Nim, nigdy nie jeste­śmy sami, nawet w chwi­lach trud­nych, nawet kie­dy na dro­dze życia napo­ty­ka­my pro­ble­my czy trud­no­ści, któ­re wyda­ją się nie do poko­na­nia, a jest ich tak wie­le! Wów­czas przy­cho­dzi nie­przy­ja­ciel, przy­cho­dzi dia­beł, wie­lo­krot­nie w masce anio­ła, i pod­stęp­nie wypo­wia­da swo­je sło­wo. Nie słu­chaj­cie go! Idź­my za Jezu­sem! My towa­rzy­szy­my Jezu­so­wi, idzie­my za Nim, ale przede wszyst­kim wie­my, że to On nam towa­rzy­szy i bie­rze nas na ramio­na: na tym pole­ga nasza radość, nadzie­ja, któ­rą musi­my wno­sić w nasz świat. I, pro­szę was, nie pozwól­cie wykraść sobie nadziei! Tej nadziei, któ­rą daje nam Jezus. Dru­gie sło­wo. Dla­cze­go Jezus wkra­cza do Jero­zo­li­my, a może lepiej: jak wkra­cza do Jero­zo­li­my? Tłum okrzy­ku­je Go kró­lem, a On nie jest prze­ciw­ny, nie uci­sza tłu­mu (por. Łk 19,39–40). Jakim jed­nak kró­lem jest Jezus? (…) Wkra­cza, aby wyjść na Kal­wa­rię, nio­sąc drze­wo krzy­ża. I tu poja­wia się dru­gie sło­wo: Krzyż. Jezus wkra­cza do Jero­zo­li­my, aby umrzeć na krzy­żu. To tutaj wła­śnie jaśnie­je to, że jest Kró­lem zgod­nie z zamy­słem Boga: Jego tro­nem kró­lew­skim jest drze­wo krzy­ża! Myślę o tym, co Bene­dykt XVI powie­dział do kar­dy­na­łów: Jeste­ście ksią­żę­ta­mi, ale ksią­żę­ta­mi Kró­la ukrzy­żo­wa­ne­go. To jest tron Jezu­sa. Jezus bie­rze na sie­bie… Dla­cze­go krzyż? Ponie­waż Jezus bie­rze na sie­bie zło, brud, grzech świa­ta, tak­że nasz grzech, wszyst­kich nas, i go obmy­wa – obmy­wa swo­ją krwią, miło­sier­dziem, miło­ścią Boga. Rozej­rzyj­my się wokół: jak wie­le ran zło zada­je ludz­ko­ści! Woj­ny, prze­moc, kon­flik­ty gospo­dar­cze, ude­rza­ją­ce w naj­słab­szych, pra­gnie­nie pie­nię­dzy, któ­rych i tak nikt nie może zabrać ze sobą, musi je zosta­wić. Moja bab­cia mawia­ła: całun pośmiert­ny nie ma kie­sze­ni. Miłość pie­nią­dza, wła­dzy, korup­cja, podzia­ły, zbrod­nie prze­ciw życiu ludz­kie­mu i świa­tu stwo­rzo­ne­mu! (…) Krzyż Chry­stu­sa przy­ję­ty z miło­ścią nigdy nie pro­wa­dzi do smut­ku, lecz do rado­ści – rado­ści z tego, że jeste­śmy zba­wie­ni i że robi­my odro­bi­nę tego, co On zro­bił w dniu swo­jej śmier­ci. Dzi­siaj na tym pla­cu jest tak wie­lu ludzi mło­dych. Od 28 lat Nie­dzie­la Pal­mo­wa jest Świa­to­wym Dniem Mło­dzie­ży! Oto trze­cie sło­wo: mło­dzi! Dro­ga mło­dzie­ży, widzia­łem was pod­czas pro­ce­sji, kie­dy wcho­dzi­li­ście; widzę, jak świę­tu­je­cie wokół Jezu­sa, wyma­chu­jąc gałąz­ka­mi oliw­ny­mi. (…) Wszy­scy jed­nak wie­my, i wy wie­cie o tym dobrze, że Król, za któ­rym idzie­my i któ­ry nam towa­rzy­szy jest bar­dzo szcze­gól­ny: jest to Król, któ­ry kocha aż po krzyż i uczy nas słu­że­nia, miło­wa­nia. Wy nie wsty­dzi­cie się Jego krzy­ża! (…) Z rado­ścią spo­glą­dam ku lip­co­wi tego roku, w Rio de Jane­iro! Uma­wiam się z wami w tym wiel­kim bra­zy­lij­skim mie­ście! Dobrze się przy­go­tuj­cie, zwłasz­cza ducho­wo, w waszych wspól­no­tach, aby spo­tka­nie to było zna­kiem wia­ry dla całe­go świa­ta. Mło­dzi muszą powie­dzieć świa­tu: dobrze jest naśla­do­wać Jezu­sa; dobrze jest iść z Jezu­sem; dobre jest prze­sła­nie Jezu­sa; dobrze jest wykra­czać poza samych sie­bie na pery­fe­rie świa­ta i ist­nie­nia, aby nieść Jezu­sa! Trzy sło­wa: radość, krzyż, mło­dzi. Przy­zy­waj­my wsta­wien­nic­twa Naj­święt­szej Maryi Pan­ny. Niech Ona nauczy nas rado­ści spo­tka­nia z Chry­stu­sem, miło­ści, z któ­rą musi­my na Nie­go patrzeć pod krzy­żem, entu­zja­zmu mło­de­go ser­ca, z któ­rym powin­ni­śmy iść za Nim w tym Wiel­kim Tygo­dniu i w całym naszym życiu.