Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Ukazujmy radość bycia dziećmi Bożymi

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 10 kwiet­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry, dzień dobry! (…) Co Zmar­twych­wsta­nie ozna­cza dla nasze­go życia? I dla­cze­go bez nie­go darem­na jest nasza wia­ra? Nasza wia­ra opie­ra się na śmier­ci i zmar­twych­wsta­niu Chry­stu­sa, tak wła­śnie jak dom opie­ra się na fun­da­men­tach: jeśli się one osu­ną, wali się cały dom. Na krzy­żu Jezus ofia­ro­wał same­go sie­bie, bio­rąc na sie­bie nasze grze­chy i scho­dząc w otchłań śmier­ci, a w Zmar­twych­wsta­niu je prze­zwy­cię­ża, gła­dzi i otwie­ra nam dro­gę do odro­dze­nia do nowe­go życia. Świę­ty Piotr wyra­ża to syn­te­tycz­nie na począt­ku swe­go Pierw­sze­go Listu, jak usły­sze­li­śmy: „Niech będzie bło­go­sła­wio­ny Bóg i Ojciec Pana nasze­go Jezu­sa Chry­stu­sa. On w swo­im wiel­kim miło­sier­dziu przez powsta­nie z mar­twych Jezu­sa Chry­stu­sa na nowo zro­dził nas do żywej nadziei: do dzie­dzic­twa nie­znisz­czal­ne­go i nie­po­ka­la­ne­go, i nie­więd­ną­ce­go”. Apo­stoł mówi nam, że wraz ze Zmar­twych­wsta­niem Jezu­sa dzie­je się coś cał­ko­wi­cie nowe­go: jeste­śmy wyzwo­le­ni z nie­wo­li grze­chu i sta­je­my się dzieć­mi Boży­mi, jeste­śmy więc zro­dze­ni do nowe­go życia. Kie­dy to się w nas doko­nu­je? W sakra­men­cie Chrztu. (…) Świę­ty Paweł w Liście do Rzy­mian pisze: „Otrzy­ma­li­ście ducha przy­bra­nia za synów, w któ­rym może­my wołać: Abba, Ojcze!”. I to wła­śnie Duch, któ­re­go otrzy­ma­li­śmy w cza­sie chrztu, uczy nas, pobu­dza nas do mówie­nia Bogu: „Ojcze”, lub lepiej „Abba – Ojcze”. Taki jest nasz Bóg – Abba, Ojciec. Duch Świę­ty doko­nu­je w nas tej nowej kon­dy­cji dzie­ci Bożych. To wła­śnie jest naj­więk­szy dar, jaki otrzy­mu­je­my z Miste­rium Pas­chal­ne­go Jezu­sa. Bóg zaś trak­tu­je nas jak dzie­ci, rozu­mie nas, prze­ba­cza nam, obej­mu­je i kocha nas, tak­że wte­dy, gdy błą­dzi­my. (…) I to jest pięk­ne! Jed­nak­że ta synow­ska więź z Bogiem nie jest jak skarb, któ­ry trzy­ma­my w jakimś zakąt­ku nasze­go życia, ale win­na wzra­stać, win­na być oży­wia­na każ­de­go dnia przez słu­cha­nie Sło­wa Boże­go, modli­twę, uczest­nic­two w sakra­men­tach, zwłasz­cza w sakra­men­tach Poku­ty i Eucha­ry­stii oraz przez miło­sier­dzie. Może­my żyć jak dzie­ci! Może­my żyć jak dzie­ci! To wła­śnie jest nasza god­ność. (…) Jedy­nie zacho­wu­jąc się jak dzie­ci Boże, nie znie­chę­ca­jąc się naszy­mi upad­ka­mi i naszy­mi grze­cha­mi, czu­jąc się kocha­ny­mi przez Nie­go, nasze życie będzie nowe, oży­wia­ne pogo­dą ducha i rado­ścią. Bóg jest naszą mocą! Bóg jest naszą nadzie­ją! (…) Bycie chrze­ści­ja­ni­nem nie spro­wa­dza się jed­nie do wypeł­nia­nia przy­ka­zań, ale ozna­cza bycie w Chry­stu­sie, myśle­nie jak On, dzia­ła­nie jak On, miło­wa­nie jak On. Jest przy­zwo­le­niem, aby wziął On w posia­da­nie nasze życie i je prze­mie­nił, prze­kształ­cił, wyzwo­lił z ciem­no­ści zła i grze­chu. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, tym, któ­rzy żąda­ją uza­sad­nie­nia tej nadziei, któ­ra jest w nas, uka­zuj­my Chry­stu­sa zmar­twych­wsta­łe­go. Uka­zuj­my Go, gło­sząc Sło­wo, ale przede wszyst­kim swo­im życiem zmar­twych­wsta­łych. Uka­zuj­my radość bycia dzieć­mi Boży­mi, wol­ność, jaką nam daje życie w Chry­stu­sie, któ­ry jest praw­dzi­wą wol­no­ścią, któ­ra wyzwa­la nas z nie­wo­li zła, grze­chu, śmier­ci! Spo­glą­daj­my ku Ojczyź­nie nie­bie­skiej, a będzie­my mie­li nowe świa­tło i moc, tak­że w swym zaan­ga­żo­wa­niu i w swych codzien­nych tru­dach. Jest to cen­na posłu­ga, jaką powin­ni­śmy dać temu świa­tu, któ­ry czę­sto nie potra­fi już wzno­sić spoj­rze­nia ku górze, ku Bogu.