Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Piąty tydzień wielkanocny 29 IV–4 V 2013

Poniedziałek

1 J 1,5–2,2; Mt 11,25–30
ŚWIĘTO ŚW. KATARZYNY ZE SIENY
Sło­wo Boże: Bóg jest świa­tło­ścią i nie ma w Nim żad­nej ciem­no­ści. Jeże­li mówi­my, że mamy z Nim współ­uczest­nic­two, a cho­dzi­my w ciem­no­ści, kła­mie­my i nie postę­pu­je­my zgod­nie z praw­dą. W Bogu nie ma żad­nej ciem­no­ści, bo w Bogu nie ma nic z grze­chu. Stwór­ca jest czy­stym świa­tłem. W natu­ral­ny spo­sób tęsk­ni­my za świa­tłem. Życie w ciem­no­ści to praw­dzi­wy dra­mat. Moż­na powie­dzieć kon­se­kwent­nie: życie bez Boga to praw­dzi­wy dra­mat. Tęsk­ni­my za Bogiem, choć nie zawsze ta tęsk­no­ta jest wyraź­nie spre­cy­zo­wa­na. Jeśli poja­wia się tęsk­no­ta za spra­wie­dli­wo­ści, miło­ścią, czy­sto­ścią, tym samym jest to tęsk­no­ta za Bogiem.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, świę­ta Kata­rzy­na ze Sie­ny, roz­wa­ża­jąc Mękę Pań­ską i słu­żąc Two­je­mu Kościo­ło­wi, pło­nę­ła miło­ścią ku Tobie, spraw przez jej wsta­wien­nic­two, aby­śmy się zjed­no­czy­li z miste­rium Chry­stu­sa i rado­wa­li z obja­wie­nia Jego chwa­ły.
Wto­rek
Dz 14,19–28; J 14,27–31a
Sło­wo Boże: Pod­bu­rzy­li tłum, uka­mie­no­wa­li Paw­ła i wywle­kli go za mia­sto, sądząc, że nie żyje. Kie­dy go jed­nak oto­czy­li ucznio­wie, pod­niósł się i wszedł do mia­sta, a następ­ne­go dnia udał się razem z Bar­na­bą do Der­be. Pod­bu­rzo­ny tłum ata­ku­ją­cy i kamie­nu­ją­cy Paw­ła to nic inne­go jak tak zwa­na dziś opi­nia publicz­na. Tak napraw­dę nikt nie wie, co to zna­czy. Czy to opi­nia więk­szo­ści? Czy to zda­nie dzien­ni­ka­rzy? Czy to inte­res wła­ści­cie­li mediów? Czy to pro­pa­gan­da poli­ty­ków? A może wypo­wie­dzi dyżur­nych auto­ry­te­tów? Opi­nia publicz­na… A co na to Pan? To naj­waż­niej­sze pyta­nie, o któ­rym nie może nigdy zapo­mnieć uczeń Chry­stu­sa.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez zmar­twych­wsta­nie Chry­stu­sa przy­wró­ci­łeś nam życie wiecz­ne; umoc­nij naszą wia­rę i nadzie­ję, aby­śmy z ufno­ścią ocze­ki­wa­li speł­nie­nia Two­ich obiet­nic.
Śro­da
Dz 15,1–6; J 15,1–8
Sło­wo Boże: Kie­dy doszło do nie­ma­łych spo­rów i zatar­gów mię­dzy nimi a Paw­łem i Bar­na­bą, posta­no­wio­no, że Paweł i Bar­na­ba, i jesz­cze kil­ku spo­śród nich uda­dzą się w spra­wie tego spo­ru do Jero­zo­li­my, do apo­sto­łów i star­szych. Róż­ne zda­nia, róż­ne opi­nie, róż­ne roz­wią­za­nia. Wobec kon­kret­nej sytu­acji – jak trak­to­wać nawró­co­nych pogan – poja­wi­ła się roz­bież­ność, któ­rą nale­ża­ło spraw­nie roz­wią­zać. To jak­by pierw­sze pęk­nię­cia we wspól­no­cie uczniów. Nie powin­ny nas dzi­wić. Nato­miast win­ny nas uczyć, jakim spo­so­bem roz­wią­zać trud­ność. Nie gło­so­wa­nie, nie refe­ren­dum, nie naci­ski wza­jem­ne, ale zda­nie Apo­sto­łów jest decy­du­ją­ce. Tę dro­gę Kościół zacho­wu­je do dziś.
Modli­twa dnia: Boże, Ty miłu­jesz nie­win­ność i przy­wra­casz ją grzesz­ni­kom, zwra­caj ku sobie ser­ca Two­ich sług, wyzwo­lo­nych z ciem­no­ści nie­wia­ry, i nie dopuść, aby utra­ci­li świa­tło Two­jej praw­dy.
Czwar­tek
Dz 15,7–21; J 15,9–11
Sło­wo Boże: Dla­cze­go więc teraz Boga wysta­wia­cie na pró­bę, wkła­da­jąc na uczniów jarz­mo, któ­re­go ani ojco­wie nasi, ani my sami nie mie­li­śmy siły dźwi­gać. Czy Pra­wo jest jarz­mem, któ­re­go nie spo­sób udźwi­gnąć? Czyż­by Bóg wypro­wa­dził czło­wie­ka na jakąś ulicz­kę bez wyj­ścia? Nie, to tyl­ko ludz­ki błąd: Izra­el odczy­tał wyma­ga­nia, jakie posta­wił Bóg, ale zapo­mniał o obiet­ni­cy łaski. Sku­pił się na popraw­no­ści swych czy­nów, ale zapo­mniał o żywym Bogu. Tak dzie­je się i dziś, gdy wciąż myśli­my o wyma­ga­niach nam posta­wio­nych, a zapo­mi­na­my o łasce Boga.
Modli­twa dnia: Boże, dzię­ki Two­jej łasce grzesz­ni­cy sta­ją się spra­wie­dli­wi, a nie­szczę­śli­wi odzy­sku­ją radość, utwierdź w nas dzie­ło Two­jej miło­ści, strzeż Two­ich darów i udziel mocy do wytrwa­nia uspra­wie­dli­wio­nym przez wia­rę.
Pią­tek
Ap 11,19a; 12,1.3–6a.10ab; Kol 1,12–16; J 19,25–27
UROCZYSTOŚĆ NMP KRÓLOWEJ POLSKI
Sło­wo Boże: Smok sta­nął przed mają­cą uro­dzić Nie­wia­stą, aże­by sko­ro tyl­ko poro­dzi, pożreć jej Dziec­ko. I poro­dzi­ła Syna – męż­czy­znę, któ­ry będzie pasł wszyst­kie naro­dy rózgą żela­zną. Mary­ja-Nie­wia­sta rodzi Zba­wi­cie­la, a sza­tan nigdy nie prze­sta­wał wal­czyć, aby zni­we­czyć Jej dzie­ło. Dziś Kościół Dzie­wi­ca rodzi swo­je dzie­ci mocą­chrz­tu świę­te­go, a sza­tan nie rezy­gnu­je – każ­de z dzie­ci Kościo­ła pra­gnie wcią­gnąć w swo­je sie­ci. Ten prze­ciw­nik czło­wie­ka nie zwykł rezy­gno­wać z wal­ki o czło­wie­ka. A nam nie wol­no rezy­gno­wać z opie­ki Maryi-Dzie­wi­cy.
Modli­twa dnia: Boże, Ty dałeś naro­do­wi pol­skie­mu w Naj­święt­szej Maryi Pan­nie prze­dziw­ną pomoc i obro­nę, spraw łaska­wie, aby dzię­ki wsta­wien­nic­twu naszej Mat­ki i Kró­lo­wej reli­gia nie­ustan­nie cie­szy­ła się wol­no­ścią, a ojczy­zna roz­wi­ja­ła się w poko­ju.
Sobo­ta
Dz 16,1–10; J 15,18–21
Sło­wo Boże: Przy­byw­szy do Myzji, pró­bo­wa­li przejść do Bity­nii, ale Duch Jezu­sa nie pozwo­lił im, prze­szli więc Myzję i zeszli do Tro­ady. W nocy miał Paweł widze­nie: jakiś Mace­doń­czyk sta­nął przed nim i bła­gał go sło­wa­mi: „Prze­praw się do Mace­do­nii pomóż nam!” Zaraz po tym widze­niu sta­ra­li­śmy się wyru­szyć do Mace­do­nii w prze­ko­na­niu, że Bóg nas wezwał. Dla­cze­go Duch nie pozwo­lił Apo­sto­łom udać się do Bity­nii, a popro­wa­dził aku­rat do Mace­do­nii? Być może odpo­wiedź kry­je się w ludz­kim ser­cu. Ludzie błą­dzą­cy bowiem mogą zacho­wy­wać jakąś wewnętrz­ną uczci­wość i wów­czas moż­na żywić nadzie­ję, że Bóg ich znaj­dzie (jak św. Paw­ła). Mogą nie­ste­ty ukry­wać w swym ser­cu prze­wrot­ność.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty w sakra­men­cie chrztu obda­rzy­łeś nas życiem nad­przy­ro­dzo­nym i razem z łaską uświę­ca­ją­cą dałeś nam nadzie­ję nie­śmier­tel­no­ści, spraw, aby­śmy z Two­ją pomo­cą doszli do peł­nej chwa­ły.