Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (48)

Zamknięte drzwi

Ks. Edward Sta­niek

W przy­po­wie­ści o pan­nach mądrych i głu­pich Jezus mówi o zamknię­tych drzwiach. Gdy one szły kupić [oli­wę] nad­szedł pan mło­dy. Te, któ­re były goto­we, weszły z nim na ucztę wesel­ną i drzwi zamknię­to. W koń­cu przy­szły i pozo­sta­łe pan­ny, pro­sząc: „Panie, panie otwórz nam!”. Lecz on odpo­wie­dział: „Zapraw­dę, powia­dam wam, nie znam was. Czu­waj­cie więc, bo nie zna­cie dnia ani godzi­ny” (Mt 25,10–13). Zamknię­te drzwi dzie­lą chrze­ści­jan na tych, któ­rzy wcho­dzą do kom­na­ty z Oblu­bień­cem i tych, któ­rzy tam wejść nie mogą. Na Chrzcie otrzy­ma­li wszy­scy lam­py. Wie­dzie­li, że są one potrzeb­ne do wej­ścia z Oblu­bień­cem do Jego kom­na­ty. Byli odpo­wie­dzial­ni za oli­wę. Jest ona biblij­nym sym­bo­lem mądro­ści i miło­sier­dzia. Dla mają­cych te dwie war­to­ści, drzwi nie­ba są otwar­te. Doro­słym ludziom sam Chrzest nie wystar­cza; jeśli nie ma mądro­ści i miło­sier­dzia – o wej­ściu do nie­ba nie ma mowy.Mądrości nie da się kupić, nawet jeśli ktoś dys­po­nu­je wiel­ki­mi pie­niędz­mi. Tej war­to­ści nie ma na ryn­kach świa­ta, nasta­wio­nych tyl­ko na biz­nes. Podob­nie nie ma miło­sier­dzia dla tych, któ­rzy wyżej cenią pie­nią­dze w swej kie­sze­ni, niż potrze­bu­ją­ce­go czło­wie­ka. Pan­ny głu­pie zmą­drza­ły za póź­no. Mia­ły pie­nią­dze i posta­no­wi­ły je prze­zna­czyć na miło­sier­dzie, ale spóź­ni­ły się i nie spo­tka­ły oblu­bień­ca. Tak Jezus sygna­li­zu­je potrze­bę wyko­rzy­sta­nia cza­su, któ­ry jest ogra­ni­czo­ny. Spóź­nio­na mądrość nie ratu­je już czło­wie­ka. Pie­kło jest wypeł­nio­ne tymi, któ­rzy zmą­drze­li za póź­no. Podob­nie jest z miło­sier­dziem. Trze­ba wyko­rzy­sty­wać sytu­acje i jak dłu­go żyje­my na zie­mi oka­zy­wać miło­sier­dzie. Odkry­wa­nie war­to­ści miło­sier­dzia w wiecz­no­ści, już nic nie pomo­że. Miło­sier­dzie ma swój czas i bia­da tym wszyst­kim, któ­rzy go nie wyko­rzy­sta­ją. Roz­mo­wa głu­pich panien z oblu­bień­cem, przez zamknię­te drzwi, jest prze­ra­ża­ją­ca. Oblu­bie­niec to Jezus. One opóź­nio­ne pro­szą: „Panie, Panie otwórz nam!”. Ale czas miło­sier­dzia się skoń­czył. Jezus odpo­wia­da bar­dzo twar­do: „Zapraw­dę, powia­dam wam, ja nie znam was”. On wszyst­ko o nich wie, on w tych sło­wach wyzna­je, że ich nie kocha, bo same zre­zy­gno­wa­ły z Jego miłości.Wiele się dziś mówi o miło­sier­dziu, a rzad­ko przy­po­mi­na o tym, że ono jest obja­wia­ne przez Boga tyl­ko w cza­sie. Jak dłu­go żyje­my na zie­mi, tak dłu­go mamy moż­li­wość korzy­sta­nia z nie­go. Wiecz­ność jest peł­na miło­sier­dzia dla miło­sier­nych, i lodo­wa­ta, czy­li bez miło­sier­dzia, dla nie­mi­ło­sier­nych. Jest to praw­da obja­wio­na. Bóg udo­stęp­nia swe miło­sier­dzie tyl­ko w cza­sie, bo w cza­sie jest moż­li­wość zmia­ny decy­zji. W wiecz­no­ści jest to już nie­moż­li­we. Miło­sier­dzie Jego jest dostęp­ne tak dłu­go, jak dłu­go na zie­mi żyje ludz­kość. Po sądzie osta­tecz­nym będzie świat spra­wie­dli­wo­ści. Dla miło­sier­nych spra­wie­dli­we miło­sier­dzie, a dla tych, któ­rym bra­kło miło­sier­dzia, spra­wie­dli­wy brak miło­sier­dzia. Przy tych zamknię­tych drzwiach trze­ba się zatrzy­mać, aby odkryć war­tość mądro­ści i miło­sier­dzia. Trze­ba te dwa skar­by umie­ścić w swo­im ser­cu, a to wyma­ga ide­al­ne­go wyko­rzy­sta­nia cza­su, jaki mamy na zie­mi. Śmierć jest godzi­ną zamknię­cia drzwi domu Ojca Nie­bie­skie­go. Oby ich zamknię­cie zasta­ło nas już w domu, a nie u jego pro­gu.