Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (32)

Stajnia domem

Ks. Edward Sta­niek

Staj­nia to miesz­ka­nie dla zwie­rząt. Syn Boga posta­no­wił zamie­nić ją w swój dom i wybrał to miej­sce, aby wyjść z łona Mamy i spo­cząć na sia­nie w żło­bie. Żłób jest miską na pokarm dla zwie­rząt. Ta decy­zja Syna Boże­go zasłu­gu­je na uwa­gę. W żło­bie leżał skarb nad skar­by, staj­nia i jej ubó­stwo oraz pro­sto­ta, były tyl­ko opra­wą tego skar­bu. Jezus ukrył swój Boski maje­stat. Mogli do Nie­go podejść wszy­scy nie szu­ka­jąc żad­ne­go odświęt­ne­go stro­ju, w robo­czym ubra­niu. Tak pode­szli paste­rze. Syn Boga w cza­sie pierw­sze­go przyj­ścia na zie­mię ukrył potę­gę swe­go maje­sta­tu, aby każ­dy mógł podejść do Nie­go bez obaw, bez lęku. Każ­dy może Go wziąć w ramio­na, nawet grzesz­nik. Każ­de­mu bowiem chciał powie­dzieć swym dzie­cię­cym uśmie­chem: kocham cię! To naj­pięk­niej­sze wyzna­nie miło­ści Boga do nas, ukry­te w uśmie­chu nie­mow­lę­cia i w jego łzach, bo ono mówi tyl­ko przez łzy i uśmiech, a jak jest nie­co moc­niej­sze, mówi rów­nież przez wycią­gnię­te ręce. Rok Wia­ry to wej­ście w tajem­ni­cę takie­go spo­tka­nia z Jezu­sem. I rzekł do nich anioł: „ Nie bój­cie się! Oto zwia­stu­ję wam radość wiel­ką, któ­ra będzie udzia­łem całe­go naro­du: dziś bowiem w mie­ście Dawi­da naro­dził się wam Zba­wi­ciel, któ­rym jest Mesjasz, Pan. A to będzie zna­kiem dla was: znaj­dzie­cie Nie­mow­lę owi­nię­te w pie­lusz­ki i leżą­ce w żło­bie”. I nagle przy­łą­czy­ło się do anio­ła mnó­stwo zastę­pów nie­bie­skich, któ­re wiel­bi­ły Boga sło­wa­mi: „Chwa­ła Bogu na wyso­ko­ściach, a na zie­mi pokój ludziom, któ­rych sobie upodo­bał” (Łk 2,10–14). Decy­zja Boga, aby miej­scem naro­dzin Jego Syna była staj­nia, odsła­nia zdu­mie­wa­ją­cą per­spek­ty­wę. Oto Bóg może zamie­nić staj­nię moje­go ser­ca w swój dom. Staj­nia się nie zmie­ni, ale On zamiesz­ka w tej staj­ni ubo­giej, pro­stej, cza­sem brud­nej. Odtąd już nie jest waż­na staj­nia, tyl­ko On w niej. Staj­nia mego ser­ca zamie­nia się w nie­bo. Mogę tyl­ko cho­dzić zdu­mio­ny i pytać: Panie dla­cze­go to mnie spo­tka­ło? Jest tak wie­le pięk­nych domów, a Ty wybra­łeś mnie? To Rado­sna Nowi­na, któ­rą prze­ży­li paste­rze. Uwie­rzy­li anio­łom i powę­dro­wa­li do staj­ni. Zna­leź­li w niej Jezu­sa i Jego Rodzi­ców. Wró­ci­li do swo­ich owiec szczę­śli­wi, że Boga moż­na spo­tkać w staj­ni. Jako paste­rze zna­li się na staj­ni bar­dzo dobrze, ona była ich miej­scem pra­cy i domem. Zro­zu­mie­li, że Bóg przy­cho­dzi do nich i wystar­czy otwo­rzyć Mu drzwi. Wła­ści­ciel staj­ni w Betle­jem przez całą wiecz­ność dzię­ku­je Bogu za to, że na kil­ka dni życzył Jezu­so­wi i Jego Rodzi­com swej staj­ni. O na sta­ła się miliar­dy razy cen­niej­sza niż jego dom, któ­ry wów­czas wypeł­nia­li piel­grzy­mi. Cza­sem widzi­my staj­nię w ser­cach innych ludzi, a nawet naszych bli­skich. Jak jeste­śmy z Jezu­sem, to moż­na z Nim poroz­ma­wiać na temat tych „staj­ni” i czy On zechciał­by w nich zamiesz­kać. Zawsze odpo­wia­da, uczy­nię to bar­dzo chęt­nie, byle tyl­ko wła­ści­ciel otwo­rzył drzwi. Cza­sem uda­je się ich prze­ko­nać, że war­to w tej staj­ni zro­bić kącik dla tego Nie­mow­la­ka, któ­ry prze­le­wa w ser­ce, nawet bar­dzo ubo­gie, szczę­ście i pokój nie­ba. Szczę­śli­wy, kto w cza­sie Świąt znaj­dzie chwi­lę cza­su na to, aby wejść do betle­jem­skiej staj­ni i poroz­ma­wiać z Jezu­sem, Jego Mat­ką i Józe­fem, a nawet z paste­rza­mi na temat wła­sne­go ser­ca. Wie­lu ceni ser­ce tysią­ce razy wyżej niż Jezu­sa w nim. Tro­ska o wła­sne ser­ce i jego ozdo­by może być dyk­to­wa­na opi­nią oto­cze­nia, bo ono ceni pała­ce. Ewan­ge­lia to Obec­ność Jezu­sa w ser­cu, nawet jeśli ser­ce jest staj­nią. Szczę­śli­wy, kto to odkry­je. Sta­jen­kę swe­go ser­ca dla Jezu­sa moż­na upo­rząd­ko­wać i ogrzać swo­ją miło­ścią. Nic wię­cej do szczę­ścia nie jest potrzeb­ne.