Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (52)

Dom pełen Bożej Energii

Ks. Edward Sta­niek

Zesła­nie Ducha Świę­te­go mia­ło miej­sce w domu, w któ­rym gro­ma­dzi­ło się oko­ło 120 osób, trwa­ją­cych na modli­twie. Wspo­mi­na­li oni życie Jezu­sa i Jego dzie­ła oraz ocze­ki­wa­li na zapo­wie­dzia­ne­go Ducha. Ser­cem tej wspól­no­ty była Mat­ka Jezu­sa, bo Ona mia­ła naj­wię­cej do powie­dze­nia. Mogła mówić o Synu od Jego poczę­cia, w chwi­li Zwia­sto­wa­nia, aż po Jego Wnie­bo­wstą­pie­nie. Ich ser­ca były zjed­no­czo­ne miło­ścią naj­do­sko­nal­szą, bo macie­rzyń­ską z Jej stro­ny i synow­ską z Jego stro­ny, a do tego miło­ścią Boską, a nie tyl­ko czy­sto ludz­ką. Ona była Nie­po­ka­la­nie Poczę­ta, a to zna­czy, że zawsze była wypeł­nio­na Bożą miło­ścią. Drzwi Wie­czer­ni­ka były zamknię­te, ale przy­go­to­wa­nie serc ludzi roz­mo­dlo­nych wyjąt­ko­wo dobre. Wspól­no­tę two­rzy­li wie­rzą­cy w Jezu­sa i goto­wi do pod­ję­cia zadań, jakie On im wyzna­czył. Cze­ka­li na Bożą Ener­gię. Kie­dy nad­szedł wresz­cie dzień Pięć­dzie­siąt­ni­cy, znaj­do­wa­li się wszy­scy razem na tym samym miej­scu. Nagle dał się sły­szeć z nie­ba szum, jak­by ude­rze­nie gwał­tow­ne­go wia­tru, i napeł­nił cały dom, w któ­rym prze­by­wa­li. Uka­za­ły się im też języ­ki jak­by z ognia, któ­re się roz­dzie­li­ły, i na każ­dym z nich spo­czął jeden. I wszy­scy zosta­li napeł­nie­ni Duchem Świę­tym, i zaczę­li mówić obcy­mi języ­ka­mi, tak jak im Duch pozwa­lał mówić (Dz 2,1–4). Ta wspól­no­ta zgro­ma­dzo­na w domu i wypeł­nio­na Duchem Świę­tym jest naj­star­szym Kościo­łem. Drzwi Wie­czer­ni­ka zosta­ły otwar­te i zebra­ni w nim świad­ko­wie wyszli, aby gło­sić Jezu­sa Chry­stu­sa oraz szczę­ście, jakie On ofia­ru­je każ­de­mu, kto w Nie­go uwie­rzy. To z tego domu wypły­wa, jak ze źró­dła, Chry­stu­so­wy Kościół. Jest on tam, gdzie ludzi łączy wia­ra w Jezu­sa i Jego Duch, któ­ry jest Boską Ener­gią Życia. On wypeł­nia ser­ca i jed­no­czy je tak z Bogiem Ojcem, jak i mię­dzy sobą. Ener­gia Boże­go Życia jest nową for­mą życia na zie­mi, ona prze­no­si czło­wie­ka w wiecz­ny i Boski wymiar życia. Szczę­śli­wi, któ­rzy doświad­cza­ją tej Ener­gii, bo kocha­ją życie i, aby je roz­wi­jać i dosko­na­lić, potra­fią wyko­rzy­stać wszyst­ko, z czym się zma­ga­ją na zie­mi. Potę­gę tego Życia zna­ją tyl­ko ludzie wie­rzą­cy i ochrzcze­ni. Inni jej ani nie doświad­cza­ją, ani nie liczą się z nią. Ona nie pod­pa­da pod bada­nia nauko­we, bo nie nale­ży do porząd­ku natu­ry, tyl­ko do świa­ta łaski. Dla­te­go z nie­wie­rzą­cy­mi na ten temat nie da się roz­ma­wiać. Kościół jest śro­do­wi­skiem takie­go Życia i nie moż­na go redu­ko­wać jedy­nie do wiel­kich orga­ni­za­cji cha­ry­ta­tyw­nych. To jest śro­do­wi­sko Boże, nasta­wio­ne na twór­czość, w któ­rej kry­sta­li­zu­je się oso­bo­wość nale­żą­cych do nie­go. PS Koń­czy­my rocz­ny cykl roz­wa­żań „Dom w Ewan­ge­lii”. Czy­tel­ni­kom dzię­ku­ję za dosko­na­le­nie sztu­ki tema­tycz­ne­go czy­ta­nia Ksiąg Natchnio­nych. To jed­na z metod pozwa­la­ją­cych wcho­dzić głę­bo­ko w tajem­ni­ce pew­nych wymia­rów Obja­wie­nia. Wypo­wie­dzi na temat ewan­ge­licz­ne­go domu zdu­mie­wa­ją swym bogac­twem.