Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wy jesteście solą ziemi (26)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

Św. Łukasz opi­su­je cud uzdro­wie­nia słu­gi set­ni­ka (Łk 7,1–10). Set­nik, czy­li dowód­ca set­ki żoł­nie­rzy, bar­dzo cenił swe­go słu­gę, któ­ry cięż­ko zacho­ro­wał. Wysłał do Pana Jezu­sa star­szy­znę żydow­ską z proś­bą o uzdro­wie­nie słu­gi. Sam nie uwa­żał się za god­ne­go, aby iść do Pana Jezu­sa i pro­sić o cud: „nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój… Lecz powiedz sło­wo, a mój słu­ga będzie uzdro­wio­ny” (Łk 7,6–7). Pan Jezus, zwra­ca­jąc się do tłu­mu, rzekł: „Tak wiel­kiej wia­ry nie zna­la­złem nawet w Izra­elu” (Łk 7,9). Modli­twa uczest­ni­ków Eucha­ry­stii: „Panie, nie jestem godzien…”, przed Komu­nią świę­tą, nawią­zu­je do słów set­ni­ka. Sło­wa set­ni­ka i wspól­na modli­twa wie­rzą­cych przed przy­ję­ciem Chry­stu­sa w Eucha­ry­stii, jest wyra­zem czci, wdzięcz­no­ści i poko­ry. Sce­nę uzdro­wie­nia słu­gi, sło­wa set­ni­ka, pochwa­łę ze stro­ny Pana Jezu­sa, może­my odnieść do życia mał­żeń­skie­go i rodzin­ne­go. Czę­sto przy­czy­ną kon­flik­tów, napięć w rodzi­nie jest posta­wa kry­ty­ki i cią­głych pre­ten­sji, zamiast wdzięcz­no­ści, rado­ści i uzna­nia wobec bliź­nie­go. Posta­wę poko­ry i wdzięcz­no­ści wobec bliź­nich, szcze­gól­nie w rodzi­nie, trze­ba opie­rać o poko­rę i wdzięcz­ność wobec Boga. Codzien­ne dzię­ko­wa­nie Bogu za Jego dary, codzien­na proś­ba o prze­ba­cze­nie i ducho­we uzdro­wie­nie, owo­cu­je tym, że z Bożą pomo­cą potra­fi­my u bliź­nich dostrzec przede wszyst­kim dobro i za każ­dy znak miło­ści dzię­ko­wać. Nie tyle cho­dzi o to, byśmy opa­no­wa­li chęć kry­ty­ko­wa­nia na każ­dym kro­ku oso­by bli­skiej, co raczej cho­dzi o wewnętrz­ną prze­mia­nę, któ­rej doko­nu­je w nas Bóg, gdy się modli­my i otwie­ra­my na Bożą pomoc. „Panie, nie jestem godzien…” – to modli­twa kie­ro­wa­na do Zba­wi­cie­la, to zada­nie pra­cy wewnętrz­nej nad poko­rą, ale jest to wzór odnie­sie­nia do dru­gie­go czło­wie­ka, szcze­gól­nie w rodzi­nie. Taka posta­wa umac­nia wia­rę, rodzi coraz więk­sze zaufa­nie wobec Boga oraz umac­nia miłość w rodzi­nie i łago­dzi wszel­kie napię­cia i nie­po­ro­zu­mie­nia. Św. Paweł pisze, że powin­ni­śmy zabie­gać przede wszyst­kim „o wzglę­dy… Boga” (Ga 1,10). „Gdy­bym… ludziom chciał się przy­po­do­bać, nie był­bym słu­gą Chry­stu­sa” (Ga 1,10). „Aby wia­rę oży­wić, oczy­ścić, umoc­nić, potwier­dzić oraz wyznać”
(Por­ta fidei, 4).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Jaka jest róż­ni­ca mię­dzy sta­ra­niem się o to, by bliź­nie­mu się podo­bać a posta­wą, któ­rą kry­ty­ku­je św. Paweł: „gdy­bym ludziom chciał się podo­bać”?