Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (1)

JEZUS

Ks. Edward Sta­niek

Rok Wia­ry jest wezwa­niem do oso­bi­ste­go spo­tka­nia z Bogiem jako Ojcem i Jezu­sem jako Jego Synem Jed­no­ro­dzo­nym. Jezus obja­wia nam Boga jako Ojca. Ponie­waż On, jako czło­wiek, jest dostęp­ny nasze­mu pozna­niu, trze­ba zatrzy­mać się nad Jego imio­na­mi, jakie znaj­du­je­my w Piśmie Świę­tym. Imię odda­je zwięź­le to, co nazy­wa. Pozna­nie więc imion Jezu­sa jest waż­ną dro­gą do spo­tka­nia z Nim i umi­ło­wa­nia Go. W peł­ni zna Go tyl­ko Ojciec. W obja­wie­niu Jego bogac­two jest prze­ka­za­ne czę­ścio­wo. Czy­ta­my w Apo­ka­lip­sie: „Ten (…) zwa­ny Wier­nym i Praw­dzi­wym (…) ma wypi­sa­ne imię, któ­re­go nikt nie zna prócz Nie­go” (Ap 19,11–12). W każ­dym poda­nym w Piśmie Świę­tym imie­niu jest jakiś rys tajem­ni­cy Jezu­sa i aby jej dotknąć, war­to się nad tymi imio­na­mi zatrzy­mać. Pozna­nie dru­giej oso­by jest moż­li­we w mia­rę jak ją coraz bar­dziej kocha­my. Tak samo jest z Jezu­sem – im bar­dziej zale­ży nam na spo­tka­niu z Nim w miło­ści, tym peł­niej będzie­my wta­jem­ni­cze­ni w bogac­two Jego Ser­ca. To pozna­wa­nie będzie przed­mio­tem naszej reflek­sji przez naj­bliż­sze mie­sią­ce, nale­żą­ce jesz­cze do Roku Wia­ry. „Jezus” to imię wła­sne Syna Maryi. Tak woła­no na Nie­go od dziec­ka. Imię zosta­ło poda­ne przez archa­nio­ła Gabrie­la w chwi­li Jego poczę­cia. Mat­ka wie­dzia­ła, jak ma Go nazwać w dniu obrze­za­nia. Wte­dy bowiem imię chłop­ca wpi­sy­wa­no w ród Abra­ha­ma. Co zna­czy to imię? – „Jah­we zba­wia”, Wyba­wi­ciel, któ­rym posłu­gu­je się Bóg. Imię to sygna­li­zu­je, że ten, kto je nosi, jest potrzeb­ny Bogu dla obda­rze­nia innych wol­no­ścią. Na czym pole­ga tajem­ni­ca spo­tka­nia z Jezu­sem, któ­ry jest moim Wyba­wi­cie­lem? Od cze­go mnie wyba­wia? Od grze­chu pier­wo­rod­ne­go, czy­li od nie­wo­li, w jakiej się uro­dzi­łem. Adam i Ewa, wypę­dze­ni z raju, zna­leź­li się w obo­zie urzą­dzo­nym przez sza­ta­na. Każ­dy z ich potom­ków rodzi się w tym obo­zie. Jedy­nie Mary­ja i Jezus zosta­li poczę­ci w świe­cie wol­no­ści i nigdy nie byli więź­nia­mi. Spra­wił to Bóg, udzie­la­jąc Maryi łaski Nie­po­ka­la­ne­go Poczę­cia. Jezus wyba­wia mnie z wszyst­kich moich grze­chów, któ­re zawsze znie­wa­la­ją, bo są kro­kiem w nie­wo­lę sza­ta­na. Ponow­nie, tym razem już dobro­wol­nie, sta­ję się jeń­cem w jego obo­zie. Każ­de nawró­ce­nie pozwa­la mi, w opar­ciu o łaskę Jezu­sa, wró­cić w świat peł­nej wol­no­ści ducha. Jezus wyba­wia mnie nie tyl­ko z nie­wo­li, ale otwie­ra przede mną prze­strzeń wol­no­ści, w któ­rej mogę nie­ustan­nie wzra­stać – i to nawet po prze­kro­cze­niu pro­gu śmier­ci. Zmar­twych­wsta­nie to wej­ście w świat wiecz­nej wol­no­ści. Jezu­so­wi zawdzię­czam praw­dzi­wą wol­ność, bo to, co współ­cze­sny świat nazy­wa wol­no­ścią, jest dobro­wol­ną zgo­dą na mak­sy­mal­ne znie­wo­le­nie. Kto bowiem peł­ni swo­ją wolę, nigdy nie jest wol­ny, a jego wol­ność ma war­tość pyłu. Wszyst­kie dzie­ła takiej wol­no­ści na zie­mi roz­pa­da­ją się w proch. Jezus daje wol­ność przez pod­łą­cze­nie mojej woli do woli Ojca Nie­bie­skie­go. Ta wol­ność to per­spek­ty­wa uczest­ni­cze­nia w dzie­łach Boga w nie­skoń­czo­ność. O niej pisze św. Paweł: „Ku wol­no­ści wyswo­bo­dził nas Chry­stus” (Ga 5,1). Spo­tka­nie z Jezu­sem to wej­ście w świat praw­dzi­wej wol­no­ści. Chrze­ści­ja­nin to czło­wiek wol­ny!