Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 24–29 VI 2013

Iz 49,1–6; Dz 13,22–26; Łk 1,57–66.80
UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA
ŚW. JANA CHRZCICIELA
Sło­wo Boże: I rzekł mi: „Tyś moim słu­gą, w tobie się roz­sła­wię”. Ja zaś mówi­łem: „Próż­no się tru­dzi­łem, na dar­mo i na nic zuży­łem me siły. Lecz moje pra­wo jest u Pana i moja nagro­da u Boga mego…”. Bóg ma pra­wo powo­łać czło­wie­ka. Już w łonie mat­ki widzi każ­de­go z nas i zna nasze imię, zanim ono poja­wi się na ustach mat­ki i ojca. Zna imię, to zna­czy zna oso­bę. Bóg powo­łu­je oso­bę do ist­nie­nia, bo przy­go­to­wał już zada­nie – powo­ła­nie. Czło­wiek musi je roz­po­znać, a póź­niej ogło­sić wszyst­kim, co Bóg mu uczy­nił. Speł­nia­jąc powo­ła­nie, gło­si wokół wiel­kość Boga. W nas Bóg chce być „sław­ny”.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, spraw, aby Twoi wier­ni kro­czy­li dro­gą­zba­wie­nia i posłusz­ni napo­mnie­niom świę­te­go Jan Chrzci­cie­la, bez­piecz­nie doszli do zapo­wie­dzia­ne­go prze­zeń nasze­go Pana Jezu­sa Chry­stu­sa.
Wto­rek
Rdz 13,2.5–18; Mt 7,6.12–15
Sło­wo Boże: Rzekł Abram do Lota: „Nie­chaj nie będzie spo­ru mię­dzy nami, mię­dzy paste­rza­mi moimi i paste­rza­mi two­imi, bo prze­cież jeste­śmy krew­ny­mi. Jeże­li pój­dziesz w lewo, ja pój­dę w pra­wo, a jeże­li ty pój­dziesz w pra­wo, ja pój­dę w lewo”. Z wyraź­ną wiel­ko­dusz­no­ścią Abra­ham trak­tu­je swe­go krew­ne­go. Pro­po­nu­je roz­dzie­le­nie stad, pra­cow­ni­ków, całych ple­mion. I rów­no­cze­śnie Loto­wi pozo­sta­wia decy­zję co do wybo­ru naj­lep­sze­go tere­nu. Patriar­cha nie zabie­gał o lep­sze warun­ki życia. Wie­dział bowiem, że naj­cen­niej­sze­go i tak nie tra­ci, bo tym było Boże bło­go­sła­wień­stwo. Mógł żyć skrom­niej, w trud­niej­szym oto­cze­niu, ale cóż to zna­czy­ło wobec Bożej Obiet­ni­cy?
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, obdarz nas usta­wicz­ną bojaź­nią i miło­ścią Two­je­go świę­te­go imie­nia, albo­wiem nigdy nie odma­wiasz opie­ki tym, któ­rych utwier­dzasz w swo­jej miło­ści.
Śro­da
Rdz 15,1–12.17–18; Mt 7,15–20
Sło­wo Boże: I pole­ciw­szy A bra­mo­wi wyjść z namio­tu, rzekł: „Spójrz na nie­bo i policz gwiaz­dy, jeśli zdo­łasz to uczy­nić”. Potem dodał: „Tak licz­ne będzie two­je potom­stwo”. Abram uwie­rzył i Pan poczy­tał mu to za zasłu­gę. Co kry­je w sobie to krót­kie stwier­dze­nie: Abram uwie­rzył? Moż­na odnieść wra­że­nie, że temu sędzi­we­mu czło­wie­ko­wi tak łatwo przy­szło przy­jąć sło­wo Boga, zro­zu­mieć Boże pla­ny. Nic bar­dziej myl­ne­go. Tyl­ko sam patriar­cha wie, ile pod­jął wysił­ku, ile posta­wił pytań bez odpo­wie­dzi, ile godzin wypeł­nił bole­snym ocze­ki­wa­niem, by uwie­rzyć, by nie zwąt­pić. By się nie pod­dać.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, obdarz nas usta­wicz­ną bojaź­nią i miło­ścią Two­je­go świę­te­go imie­nia, albo­wiem nigdy nie odma­wiasz opie­ki tym, któ­rych utwier­dzasz w swo­jej miło­ści.
Czwar­tek
Rdz 16,1–12.15–16; Mt 7,21–29
Sło­wo Boże: Rze­kła więc Saraj do Abra­ma: „Ponie­waż Pan zamknął mi łono, abym nie rodzi­ła, zbliż się do mojej nie­wol­ni­cy; może z niej będę mia­ła dzie­ci”… Abram zbli­żył się do Hagar i ta sta­ła się brze­mien­ną. Sara już dłuż­szy czas cze­ka­ła na syna i posta­no­wi­ła „pomóc” Bogu, pod­su­wa­jąc mężo­wi nie­wol­ni­cę. Już wkrót­ce prze­ko­na­ła się, że był to trop fał­szy­wy. Nie­wol­ni­ca wzbi­ła się w pychę, a Sara prze­ży­ła upo­ko­rze­nie. Tak dzie­je się, gdy czło­wiek szu­ka roz­wią­za­nia jak­by „obok” Boże­go zamy­słu. Tak rodzi się grzech, któ­ry zawsze upo­ka­rza czło­wie­ka. Choć wcze­śniej wyda­wał się dosko­na­łym roz­wią­za­niem.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, obdarz nas usta­wicz­ną bojaź­nią i miło­ścią Two­je­go świę­te­go imie­nia, albo­wiem nigdy nie odma­wiasz opie­ki tym, któ­rych utwier­dzasz w swo­jej miło­ści.
Pią­tek

Rdz 17,1.9–10.15–22; Mt 8,1–4
Sło­wo Boże: „Czyż czło­wie­ko­wi stu­let­nie­mu może uro­dzić się syn? Albo czy dzie­więć­dzie­się­cio­let­nia Sara może zostać mat­ką?”. Rzekł zatem do Boga: „Oby przy­naj­mniej Izma­el żył pod Two­ją opie­ką!”. A Bóg mu na to: „Ależ nie, żona two­ja, Sara, uro­dzi ci syna…”. Abra­ham myślał logicz­nie o sytu­acji swo­jej i swej żony. Bo czyż w pode­szłym wie­ku mógł spo­dzie­wać się dziec­ka? Wbrew oczy­wi­ste­mu doświad­cze­niu, Bóg potwier­dza wcze­śniej­szą obiet­ni­cę co do syna. W tej sytu­acji Abra­ham nie miał już wąt­pli­wo­ści, że syna zawdzię­cza Bogu. My nie­ste­ty zbyt czę­sto to, co jest darem łaski, przy­pi­su­je­my sobie bądź przy­pad­ko­wi.
Modli­twa dnia: Boże, Ty spra­wi­łeś, że świę­ty Ire­ne­usz, biskup, utwier­dził praw­dzi­wą naukę i pokój w Koście­le, przez jego wsta­wien­nic­two odnów w nas wia­rę i miłość, aby­śmy dąży­li do zgo­dy i jed­no­ści.
Sobo­ta
Dz 12,1–11; 2 Tm 4,6–9.17–18; Mt 16,13–19
UROCZYSTOŚĆ ŚW. APOSTOŁÓW PIOTRA I PAWŁA
Sło­wo Boże: Wtem zja­wił się anioł Pań­ski i świa­tłość zaja­śnia­ła w celi. Trą­ce­niem w bok obu­dził Pio­tra i powie­dział: „Wstań szyb­ko!”. Rów­no­cze­śnie z rąk Pio­tra opa­dły kaj­da­ny. A gdy to zro­bił rzekł do nie­go: „Narzuć płaszcz i chodź za mną!”. Wysłan­nik Boga trą­cił Pio­tra w bok, by go obu­dzić. Bywa­ją takie sytu­acje, że potrze­bu­je­my prze­bu­dze­nia. Potrzeb­ny jest nam wysłan­nik Boga, by nas trą­cić, obu­dzić i na nowo wezwać do kon­kret­ne­go zada­nia. Nie lubi­my być trą­ca­ni, a prze­cież może to być dla nas zba­wien­ne. Nie­jed­no ude­rze­nie spa­da­ją­ce na nas nie­ocze­ki­wa­nie może być bło­go­sła­wień­stwem. Trze­ba tyl­ko usły­szeć towa­rzy­szą­ce ude­rze­niu wezwa­nie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nam dałeś dzień świę­tej rado­ści w uro­czy­stość Apo­sto­łów Pio­tra i Paw­ła, spraw, aby Twój Kościół wier­nie zacho­wy­wał naukę Apo­sto­łów, od któ­rych otrzy­mał zaczą­tek wia­ry.