Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wy jesteście solą ziemi (29)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

„Pójdź za Mną” – te sło­wa powo­ła­nia wypo­wie­dział Pan Jezus wie­le razy. Zazwy­czaj to wezwa­nie odno­si­my do powo­ła­nia kapłań­skie­go i zakon­ne­go. Wciąż jest mało zro­zu­mie­nia, że życie mał­żeń­skie i rodzin­ne jest rów­nież powo­ła­niem, a więc Bożym pla­nem zawar­tym w natu­rze czło­wie­ka, w natu­rze mał­żeń­stwa i rodzi­ny, w obja­wie­niu o życiu mał­żeń­stwa. „Pójdź za Mną” – ma cha­rak­ter spo­łecz­ny i indy­wi­du­al­ny. Chry­stus wzy­wa każ­de­go czło­wie­ka w spo­sób jedy­ny i nie­po­wta­rzal­ny, sta­wia zada­nia i daje łaskę, pomoc do wyko­na­nia Boże­go pla­nu miło­ści. Powo­ła­nie jest świa­tłem na całe życie, na każ­dy czas i na wszyst­kie spra­wy. Nie­ustan­nie jeste­śmy wzy­wa­ni, aby odpo­wie­dzieć: „Pój­dę za Tobą” (Łk 9,57). W reali­za­cji powo­ła­nia do wier­nej, dozgon­nej miło­ści mał­żeń­skiej oraz powo­ła­nia do prze­ka­za­nia życia dzie­ciom i wycho­wa­nia ich, koniecz­na jest współ­pra­ca z łaską Bożą i współ­pra­ca mał­żon­ków oraz wszyst­kich człon­ków rodzi­ny ze sobą. W każ­dym czło­wie­ku jest ego­istycz­ny opór wobec Bożej łaski i Boże­go wezwa­nia. Jest też opór przed tym, aby otwar­cie i pokor­nie poma­gać bliź­nie­mu w reali­za­cji powo­ła­nia. Powo­ła­ni jak­by sta­wia­li Panu Jezu­so­wi warun­ki: „Panie, pozwól mi naj­pierw pójść i pogrze­bać moje­go ojca” (Łk 9,59) i: „Panie, chcę pójść z Tobą, ale pozwól mi naj­pierw poże­gnać się z moimi w domu” (Łk 9,61). W mał­żeń­stwie i rodzi­nie poja­wia­ją się myśli, sło­wa i posta­wy, w któ­rych nie jest peł­ne zaufa­nie Panu Jezu­so­wi, ujaw­nia­ją się jakieś zamknię­cia na innych człon­ków rodzi­ny: „Pój­dę, ale muszę naj­pierw zro­bić coś po swo­je­mu”. I to jest groź­ne dla jed­nost­ki i wspól­no­ty. Warun­kiem pój­ścia za Panem Jezu­sem, warun­kiem reali­za­cji powo­ła­nia, jest wol­ność. „Ku wol­no­ści wyswo­bo­dził nas Chry­stus… powo­ła­ni zosta­li­ście do wol­no­ści. Tyl­ko nie bierz­cie tej wol­no­ści jako zachę­ty do hoł­do­wa­nia cia­łu… Cia­ło bowiem do cze­go inne­go dąży niż duch, a duch do cze­go inne­go niż cia­ło” (Ga 5,1.13–17). „Waż­ne jest… przy­po­mnie­nie histo­rii naszej wia­ry, w któ­rej prze­pla­ta­ją się nie­zgłę­bio­na tajem­ni­ca świę­to­ści i grze­chu… W Chry­stu­sie znaj­du­je wypeł­nie­nie wszel­ka udrę­ka i tęsk­no­ta ludz­kie­go ser­ca” (Por­ta fidei, 13).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
W cza­sie poran­nej modli­twy posta­ram się usły­szeć Chry­stu­so­we: „Pójdź za Mną”. Pomy­ślę o tym wezwa­niu wie­czo­rem przy rachun­ku sumie­nia. A przy­naj­mniej raz w mie­sią­cu, wspól­nie poroz­ma­wia­my, co dla nas zna­czy dziś: „Pójdź za Mną”.