Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

Pokój królestwa Bożego

NIEDZIELA: Iz 66,10–14c; Ga 6,14–18; Łk 10,1–12.17–20
Jezus wyzna­czył jesz­cze innych, sie­dem­dzie­się­ciu dwóch uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każ­de­go mia­sta i miej­sco­wo­ści, dokąd sam przyjść zamie­rzał. Powie­dział też do nich: Żni­wo wpraw­dzie wiel­kie, ale robot­ni­ków mało; pro­ście więc Pana żni­wa, żeby wypra­wił robot­ni­ków na swo­je żni­wo. Idź­cie, oto was posy­łam jak owce mię­dzy wil­ki. Nie noście z sobą trzo­sa ani tor­by, ani san­da­łów; i niko­go w dro­dze nie pozdra­wiaj­cie. Gdy do jakie­go domu wej­dzie­cie, naj­pierw mów­cie: „Pokój temu domo­wi”. Jeśli tam miesz­ka czło­wiek god­ny poko­ju, wasz pokój spo­cznie na nim; jeśli nie, powró­ci do was. W tym samym domu zostań­cie, jedząc i pijąc, co mają; bo zasłu­gu­je robot­nik na swą zapła­tę. Nie prze­chodź­cie z domu do domu. Jeśli do jakie­go mia­sta wej­dzie­cie i przyj­mą was, jedz­cie, co wam poda­dzą; uzdra­wiaj­cie cho­rych, któ­rzy tam są, i mów­cie im: „Przy­bli­ży­ło się do was kró­le­stwo Boże”. Lecz jeśli do jakie­go mia­sta wej­dzie­cie, a nie przyj­mą was, wyjdź­cie na jego uli­ce i powiedz­cie: „Nawet proch, któ­ry z wasze­go mia­sta przy­lgnął nam do nóg, strzą­sa­my wam. Wszak­że to wiedz­cie, że bli­skie jest kró­le­stwo Boże”. Powia­dam wam: Sodo­mie lżej będzie w ów dzień niż temu mia­stu. Wró­ci­ło sie­dem­dzie­się­ciu dwóch z rado­ścią mówiąc: Panie, przez wzgląd na Two­je imię nawet złe duchy nam się pod­da­ją. Wte­dy rzekł do nich: Widzia­łem sza­ta­na spa­da­ją­ce­go z nie­ba jak bły­ska­wi­ca. Oto dałem wam wła­dzę stą­pa­nia po wężach i skor­pio­nach, i po całej potę­dze prze­ciw­ni­ka, a nic wam nie zaszko­dzi. Jed­nak nie z tego się ciesz­cie, że duchy się wam pod­da­ją, lecz ciesz­cie się, że wasze imio­na zapi­sa­ne są w nie­bie.
Roz­wa­ża­nie
Jezus powie­rza swym uczniom misję nie tyle gło­sze­nia, co wno­sze­nia poko­ju w domy, w odwie­dza­ne rodzi­ny. Gdy dziś spo­strze­ga­my wyraź­ne spo­la­ry­zo­wa­nie nasze­go oto­cze­nia: boga­ce­nie się żyją­cych dostat­nio, ubo­że­nie tych, któ­rzy z tru­dem wią­żą koniec z koń­cem, to wła­śnie dar poko­ju jest upra­gnio­nym dobrem – dla jed­nych i dru­gich. Gdy codzien­ność rodzi sze­reg napięć, gdy rwą się mię­dzy­ludz­kie rela­cje, rodzin­ne wię­zy, pokój jest dobrem szcze­gól­nie pożą­da­nym. Pozo­sta­je zapy­tać wprost: czy umie­my go szu­kać?

rs