Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Genocidium atrox – ludobójstwo okrutne

Na Woły­niu z ogól­nej licz­by 1150 osad wiej­skich i 31 tysię­cy zagród UPA znisz­czy­ła ponad 91 proc. W miej­scach wie­lu wio­sek pozo­sta­ły jedy­nie krzy­że. Na foto­gra­fii krzyż w Hucie Mydz­kiej…

Zgod­nie z Kon­wen­cją ONZ z 9 grud­nia 1948 roku zbrod­nie ukra­iń­skich nacjo­na­li­stów na Pola­kach są w pra­wie mię­dzy­na­ro­do­wym okre­śla­ne jako zbrod­nia ludo­bój­stwa (geno­ci­de). Ter­min ten wpro­wa­dził pol­ski praw­nik i kar­ni­sta żydow­skie­go pocho­dze­nia Rafał Lem­kin. O zbrod­nie prze­ciw­ko ludz­ko­ści (ludo­bój­stwo) zosta­li oskar­że­ni sądze­ni w pro­ce­sie norym­ber­skim przy­wód­cy nazi­stow­skich Nie­miec. We wspo­mnia­nej Kon­wen­cji ONZ w spra­wie Zapo­bie­ga­nia i Kara­nia Zbrod­ni Ludo­bój­stwa, zre­da­go­wa­nej wstęp­nie przez Lem­ki­na, pod­sta­wo­we zna­cze­nie ma art. II Kon­wen­cji, sta­no­wią­cy, że „ludo­bój­stwem jest któ­ry­kol­wiek z nastę­pu­ją­cych czy­nów, doko­na­nych w zamia­rze znisz­cze­nia w cało­ści lub w czę­ści grup naro­do­wych, etnicz­nych, raso­wych lub reli­gij­nych jako takich: a) zabój­stwo człon­ków gru­py; b) spo­wo­do­wa­nie poważ­ne­go uszko­dze­nia cia­ła lub roz­stro­ju zdro­wia psy­chicz­ne­go człon­ków gru­py; c) roz­myśl­ne stwo­rze­nie dla człon­ków gru­py warun­ków życia obli­czo­nych na spo­wo­do­wa­nie ich cał­ko­wi­te­go lub czę­ścio­we­go znisz­cze­nia fizycz­ne­go; d) sto­so­wa­nie środ­ków, któ­re mają na celu wstrzy­ma­nie uro­dzin w obrę­bie gru­py; e) przy­mu­so­we prze­ka­zy­wa­nie dzie­ci człon­ków gru­py do innej gru­py”. Bestial­stwo nie­wy­obra­żal­ne Ludo­bój­stwo nacjo­na­li­stów ukra­iń­skich na Pola­kach zakła­da­ło jak naj­szyb­sze wymor­do­wa­nie wszyst­kich człon­ków tego naro­du, któ­rych uda­ło się dosię­gnąć, od nie­na­ro­dzo­nych, przez nie­mow­lę­ta, dzie­ci, doro­słych po star­ców, bez wzglę­du na płeć i wiek. Zada­wa­nie śmier­ci było, jeśli tyl­ko pozwa­la­ły na to warun­ki, połą­czo­ne z bar­ba­rzyń­ski­mi tor­tu­ra­mi. jak: rąba­nie sie­kie­ra­mi, wbi­ja­nie gwoź­dzi w czasz­kę, skal­po­wa­nie, obci­na­nie lub odrą­by­wa­nie ręki, nosa, uszu, warg lub języ­ka, ude­rza­nie obu­chem sie­kie­ry w czo­ło lub czasz­kę, roz­ry­wa­nie ust od ucha do ucha, pod­rzy­na­nie gar­dła, roz­rą­by­wa­nie gło­wy sie­kie­rą lub jej odrą­by­wa­nie, obci­na­nie pier­si kobie­tom, prze­ci­na­nie na pół piłą, roz­ci­na­nie brzu­cha cię­żar­nej kobie­cie i wrzu­ca­nie cze­goś do wnę­trza, wkła­da­nie cze­goś do pochwy, wie­sza­nie ofiar za wnętrz­no­ści, wyry­wa­nie im żył, przy­pa­la­nie dło­ni, rąba­nie całe­go cia­ła na czę­ści, przy­bi­ja­nie gwoź­dzia­mi do sto­łu lub w koście­le do krzy­ża, wbi­ja­nie koł­ka do brzu­cha, roz­ry­wa­nie tuło­wia koń­mi lub łań­cu­cha­mi, wle­cze­nie po uli­cy ze sznu­rem zawie­szo­nym na szyi, strze­la­nie do czło­wie­ka jak do tar­czy, wie­sza­nie na dru­cie kol­cza­stym, zako­py­wa­nie żyw­cem do zie­mi i ści­na­nie kosą gło­wy, pod­pa­la­nie ofia­ry, wyrzy­na­nie żylet­ką skó­ry na cie­le, wrzu­ca­nie dzie­ci żyw­cem do stud­ni lub do palą­cych się budyn­ków, wie­sza­nie za geni­ta­lia, wbi­ja­nie na pal lub na szta­che­ty w pło­cie, topie­nie w rze­ce, wrzu­ca­nie nie­mow­ląt na widły. Nie­wy­obra­żal­ne bestial­stwo opraw­ców może przy­wo­ły­wać na myśl sce­ny z XVIII-wiecz­nej krwa­wej tra­dy­cji haj­da­mac­czy­zny. Stąd przyj­mu­je się okre­śle­nie Geno­ci­dium atrox, czy­li ludo­bój­stwo okrut­ne, dzi­kie, strasz­ne, okrop­ne. Histo­ryk Alek­san­der Kor­man usta­lił 362 meto­dy bestial­skich tor­tur sto­so­wa­nych przez UPA wobec Pola­ków. Metro­po­li­ta Szep­tyc­ki w jed­nej ze swo­ich wypo­wie­dzi w 1943 roku zauwa­żył, że: „Teraz spo­ty­ka­my ludzi, któ­rzy opo­wia­da­ją, jak zabi­ja­li ludzi (…) chwa­lą się, że nie ma dla nich więk­szej roz­ko­szy, niż prze­le­wać krew”. Nacjo­na­li­ści ukra­iń­scy wpo­ili znacz­nej czę­ści swo­je­go spo­łe­czeń­stwa pro­sty pro­gram zdo­by­cia nie­pod­le­gło­ści. Prze­ko­ny­wa­li, że „gdy na zie­mi ukra­iń­skiej nie będzie ani jed­ne­go Żyda, Pola­ka, Węgra, Rumu­na, Moska­la i inne­go obce­go, Ukra­ina będzie” – i wzy­wa­li, że „gdy przyj­dzie sto­sow­na chwi­la, nale­ży rżnąć, rżnąć i jesz­cze raz rżnąć, a gdy na Ukra­inie nie będzie żad­ne­go obce­go, zwłasz­cza Lacha, to i Roose­velt uzna Ukra­inę”. Chło­pi ukra­iń­scy wzię­li udział w mor­do­wa­niu Pola­ków, bo mogli w ten spo­sób prze­jąć ich doby­tek i zie­mię, a to pożą­da­nie posia­da­nia w wie­lu przy­pad­kach oka­za­ło się sil­niej­sze niż moral­ny nakaz „nie zabi­jaj”. Wołyń­ska pożo­ga Akcje prze­ciw­ko Pola­kom były zor­ga­ni­zo­wa­ne oraz zapla­no­wa­ne i mia­ły cha­rak­ter maso­wy. Na Woły­niu pochło­nę­ły oko­ło 60 tysię­cy ofiar. Z ogól­nej licz­by 1150 osad wiej­skich i 31 tysię­cy zagród, UPA znisz­czy­ła ponad 91 proc. z nich. Z 252 kościo­łów i kaplic 103 zosta­ły ogra­bio­ne, spa­lo­ne lub w ogó­le prze­sta­ły ist­nieć. O roz­po­czę­ciu eks­ter­mi­na­cji lud­no­ści pol­skiej zde­cy­do­wał naj­praw­do­po­dob­niej Kra­jo­wy Pro­wod OUN-B na Woły­niu, a jej wyko­naw­cą sta­ły się pod­po­rząd­ko­wa­ne mu siły UPA. Ata­ko­wa­na lud­ność nie była wcze­śniej wzy­wa­na do opusz­cze­nia tere­nu, nie wysie­dlo­no jej, a wręcz zachę­ca­no do pozo­sta­nia, „gwa­ran­tu­jąc” bez­pie­czeń­stwo. Oprócz bojow­ni­ków UPA w rze­ziach uczest­ni­czy­ła ukra­iń­ska lud­ność, nie wyłą­cza­jąc kobiet i dzie­ci. Chło­pi uzbro­je­ni w sie­kie­ry, widły i noże two­rzy­li ban­dy zwa­ne oddzia­ła­mi samo­obro­ny poma­ga­ją­ce UPA w mor­dach. Kobie­ty i nawet dzie­ci czę­sto uczest­ni­czy­ły w rabun­ku mie­nia, pod­pa­le­niach, a tak­że dobi­ja­niu ran­nych. Nie mia­ły na to wpły­wu ani wie­lo­let­nie, zgod­ne sąsiedz­two, zna­jo­mość, ani przy­jaźń. Rodzi­ny mie­sza­ne pol­sko-ukra­iń­skie nie były oszczę­dza­ne. Zabi­ja­no je czę­sto razem z dzieć­mi. Nie­jed­no­krot­nie zmu­sza­no ukra­iń­skie­go męża lub żonę do zamor­do­wa­nia pol­skie­go współ­mał­żon­ka. Bez­względ­nie kara­no śmier­cią tak­że wszyst­kich tych Ukra­iń­ców, któ­rzy w jaki­kol­wiek spo­sób pomo­gli Pola­kom czy to przez ostrze­że­nie, czy ukry­wa­nie. Mimo to taka pomoc się zda­rza­ła. Cha­rak­te­ry­stycz­ny jest tak­że fakt, że ludo­bój­stwo nie zosta­ło doko­na­ne przez oku­pan­tów, ale przez współ­o­by­wa­te­li pol­skich, nie­wy­ka­zu­ją­cych żad­nej lojal­no­ści wobec II Rze­czy­po­spo­li­tej. Nie­któ­rzy nawet korzy­sta­jąc ze zra­bo­wa­nych zamor­do­wa­nym Pola­kom doku­men­tów, pod ich nazwi­ska­mi „repa­trio­wa­li” się do Pol­ski lub na Zachód. Ukra­iń­cy ponad­to sto­so­wa­li „tak­ty­kę spa­lo­nej zie­mi”. Obra­bo­wa­ne gospo­dar­stwa pol­skie, po wymor­do­wa­niu miesz­kań­ców, były palo­ne i uni­ce­stwia­ne. Wyci­na­no nawet drze­wa wokół domostw, a teren zaory­wa­no, by w przy­szło­ści nie moż­na było doko­nać iden­ty­fi­ka­cji domów, stud­ni z zamor­do­wa­ny­mi i maso­wych gro­bów. Nisz­czo­no też budyn­ki publicz­ne, szko­ły, kościo­ły, kapli­ce. W ten spo­sób prze­pa­dło na zawsze wie­le budow­li zabyt­ko­wych, w tym sta­re pol­skie dwo­ry. Maso­we rze­zie Roz­gry­wa­ją­cej się w latach 1943–1944 na Woły­niu i w Mało­pol­sce Wschod­niej tra­ge­dii Pola­ków nie moż­na nazwać woj­ną pol­sko-ukra­iń­ską, czy woj­ną domo­wą, bo to suge­ro­wa­ło­by, że obie stro­ny dąży­ły do tego same­go celu – znisz­cze­nia lud­no­ści stro­ny prze­ciw­nej i w toku dzia­łań pono­si­ły podob­ne ofia­ry. Lud­ność pol­ska zosta­ła cał­ko­wi­cie zasko­czo­na roz­mia­rem „akcji anty­pol­skich” i nie była w sta­nie pod­jąć sku­tecz­nej obro­ny. W 1942 roku, przed roz­po­czę­ciem maso­wych rze­zi, na Woły­niu miesz­ka­ło nie­wie­le ponad 300 tysię­cy Pola­ków (14,6 proc. wobec 68 proc. Ukra­iń­ców), któ­rzy już doświad­czy­li sowiec­kich depor­ta­cji i nie­miec­kich wywó­zek na robo­ty. Poza tym ukra­iń­scy nacjo­na­li­ści ude­rzy­li głów­nie w bez­bron­ną lud­ność wiej­ską. Orga­ni­zo­wa­na przez Pola­ków samo­obro­na była tyl­ko roz­pacz­li­wą obro­ną przed zagła­dą. Naj­więk­szą i nie­zdo­by­tą przez UPA twier­dzą pol­sko­ści pozo­stał do koń­ca woj­ny Lwów. Do regu­lar­nych odwe­to­wych dzia­łań prze­ciw­ko nacjo­na­li­stom ukra­iń­skim doszło jedy­nie na Chełmsz­czyź­nie, gdzie w kwiet­niu 1944 roku oddzia­ły AK spa­li­ły 20 wsi ukra­iń­skich. Powstał wów­czas „front pol­sko- kra­iń­ski”, cią­gną­cy się na dłu­go­ści ponad 100 km. Tyl­ko w tym przy­pad­ku może­my mówić o rów­no­rzęd­no­ści sił i wystę­po­wa­niu prze­ciw­ko sobie zor­ga­ni­zo­wa­nych i rów­no­rzęd­nych sił woj­sko­wych. Na całych Kre­sach, w wyni­ku pol­skich dzia­łań odwe­to­wych zgi­nę­ło jed­nak nie wię­cej niż 2–3 tysią­ce Ukra­iń­ców.

mp