Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

…Przyjął ich jak całopalną ofiarę

Msza świę­ta i nabo­żeń­stwo żałob­ne w kate­drze w Łuc­ku z oka­zji 69. rocz­ni­cy ludo­bój­stwa na Woły­niu

Umi­ło­wa­ni w Chry­stu­sie Panu, Dzi­siej­sza nie­dzie­la, któ­ra w kalen­da­rzu litur­gicz­nym nazy­wa się XV nie­dzie­lą okre­su zwy­kłe­go, dla Die­ce­zji Łuc­kiej jest dniem szcze­gól­nym. Dziś sta­je­my wobec nie dają­cej się pojąć ludz­kim umy­słem tra­ge­dii ludu zamiesz­ku­ją­ce­go nie­gdyś kraj wołyń­ski. Świą­ty­nia nie jest miej­scem odpo­wied­nim dla bilan­so­wa­nia krzywd, jak rów­nież dzień dzi­siej­szy nie jest dniem woła­nia o pomstę do nie­ba. Świą­ty­nia zawsze była i jest miej­scem modli­twy o prze­ba­cze­nie i Boże miło­sier­dzie, a dzień dzi­siej­szy, dru­ga nie­dzie­la lip­ca, któ­ra przed sześć­dzie­się­cio­ma pię­cio­ma laty była dla lud­no­ści wołyń­skiej począt­kiem jej dro­gi krzy­żo­wej, dzi­siaj jest dniem pamię­ci i modli­twy za wszyst­kie ofia­ry nie­pra­wo­ści, któ­ra zawład­nę­ła ser­cem czło­wie­ka. A prze­cież Pan Bóg stwo­rzył prze­dziw­nie pięk­ny świat i w tym świe­cie umie­ścił czło­wie­ka, stwo­rzyw­szy go na swój obraz. Pano­wa­ła peł­na har­mo­nia w rela­cjach czło­wie­ka z Bogiem. W Raju czło­wiek był bez­mier­nie szczę­śli­wy. I nagle wszyst­ko runę­ło, gdyż w pew­nym momen­cie swe­go ist­nie­nia czło­wiek swo­ją wolę posta­wił wyżej woli Ojca Nie­bie­skie­go. Wycią­ga­jąc rękę po zaka­za­ny owoc czło­wiek jak­by powie­dział Stwo­rzy­cie­lo­wi: Nie Two­ja, lecz moja wola się sta­nie! I sta­ło się. Czło­wiek świa­do­mie i dobro­wol­nie odrzu­cił przy­jaźń z Bogiem i stra­cił wszyst­ko, czym Pan Bóg tak hoj­nie go obda­ro­wał. Nad­to i natu­ra ludz­ka zosta­ła ska­le­czo­na i jest teraz bar­dziej podat­na na zło. Na skut­ki tego grze­chu nie trze­ba było dłu­go cze­kać. Już w zara­niu dzie­jów Kain pod­no­si rękę na bra­ta swe­go Abla. Prze­le­wa się pierw­sza nie­win­na brat­nia krew. Nie­ste­ty, do tego środ­ka w cią­gu dzie­jów się­ga­no zbyt czę­sto. Histo­ria ludz­ko­ści to wła­ści­wie nie­prze­rwa­ny ciąg wojen, ciąg ludz­kich nie­pra­wo­ści, rze­ki, morza krwi, łez i bez­miar ludz­kie­go cier­pie­nia. I rodzi się pyta­nie, któ­re wyry­wa się z ser­ca i woła: Dla­cze­go?! Dla­cze­go, w imię cze­go brat odbie­ra życie bra­tu?! To pyta­nie uno­si się nad cały­mi dzie­ja­mi ludz­ko­ści. To pyta­nie upo­rczy­wie powra­ca i dzi­siaj. Dla­cze­go w nie­dziel­ny pora­nek 11 lip­ca 1943 roku brat pod­niósł rękę na bra­ta?! Dla­cze­go znów prze­la­ła się krew nie­win­nych ofiar?! Dla­cze­go?! Odpo­wie­dzi nie ma, bo to jest myste­rium ini­qu­ita­tis – tajem­ni­ca zła, zła, któ­re nie pod­da­je się żad­ne­mu racjo­nal­ne­mu wytłu­ma­cze­niu, zła, któ­re wykra­cza poza wszel­kie ludz­kie poję­cia. Z tą tajem­ni­cą zmie­rzyć się może jedy­nie tajem­ni­ca prze­ogrom­nej Bożej miło­ści, któ­ra zapro­wa­dzi­ła Jego jedy­ne­go Syna na szczyt Gol­go­ty. Niech więc w tym dniu uno­szą się ku nie­bu modli­twy za wszyst­kie ofia­ry tej strasz­li­wej tra­ge­dii, za wszyst­kich, któ­rzy opła­ku­ją swo­ich bli­skich. Modli­my się tak­że za tych, któ­rzy w swo­im zaśle­pie­niu, pode­ptaw­szy przy­ka­za­nia Boże i Chry­stu­so­wą naukę o miło­ści, pod­nie­śli rękę na bra­ta. Boże, prze­bacz im. A dla nas pocie­chą niech będą sło­wa z Księ­gi Mądro­ści: Dusze spra­wie­dli­wych są w ręku Boga i nie dosię­gnie ich męka (…) Choć nawet w ludz­kim rozu­mie­niu dozna­li kaź­ni, nadzie­ja ich peł­na jest nie­śmier­tel­no­ści. (…) Bóg ich bowiem doświad­czył i zna­lazł ich god­ny­mi sie­bie. Doświad­czył ich jak zło­to w tyglu i przy­jął ich jak cało­pal­ną ofia­rę (Mdr 3,1,4.5b-6).  Wiecz­ny odpo­czy­nek racz im dać Panie, a świa­tłość wie­ku­ista nie­chaj im świe­ci! Niech odpo­czy­wa­ją w poko­ju. Amen.
ks bp Mar­cjan Tro­fi­miak, ordy­na­riusz die­ce­zji Łuc­kiej Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go, list paster­ski z oka­zji 65. rocz­ni­cy tra­gicz­nych wyda­rzeń na Woły­niu, Łuck, 9 lip­ca 2008 roku (tytuł od redak­cji)