Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (5)

PAN

Ks. Edward Sta­niek

Jezus Chry­stus jest Panem. Wszyst­ko cokol­wiek ist­nie­je jest jego wła­sno­ścią. On też decy­du­je o wszyst­kim, co się dzie­je. On zna licz­bę wło­sów na naszej gło­wie i zna los każ­de­go z nich. On wszyst­ko ma w swo­ich rękach. Jako Pan rzą­dzi całym świa­tem mate­rial­nym i zna miej­sce oraz zada­nia wszyst­kich ato­mów, pro­to­nów i neu­tro­nów. On zna cały kosmos tak w wymia­rze prze­strze­ni, jak i jego dyna­mi­zmu. Nikt z ludzi nie zna wymia­rów świa­ta mate­rial­ne­go i ludz­ki rozum jest tak małą dys­kiet­ką, że nie jest w sta­nie objąć nawet jed­ne­go pro­cen­ta wia­do­mo­ści o mate­rial­nym świe­cie. Jezus jako Pan zna wszyst­ko i w Jego rękach świat ist­nie­je. Jezus jako Pan zna dyna­mizm życie od począt­ku jego ist­nie­nia. Kto­kol­wiek dotknie tajem­ni­cy tego dyna­mi­zmu skła­nia gło­wę przed ogro­mem mądro­ści i ruchu, jakim pro­mie­niu­je świat żywych istot. Nie­po­ję­tą tajem­ni­cą jest to, że Syn Boga razem ze swym Ojcem zary­zy­ko­wa­li stwo­rze­nie istot wol­nych, któ­re mogą robić to, co chcą. Jak nad nimi pano­wać? Są wła­sno­ścią Pana. Są nie­ustan­nie, sekun­da po sekun­dzie, stwa­rza­ni przez Nie­go. Są w Jego rękach. On zga­dza się na to, aby robi­li to, co chcą. Ocze­ku­je od nich współ­pra­cy i włą­cze­nia się w peł­nie­nie Jego pro­gra­mów wpi­sa­nych w wolę Ojca nie­bie­skie­go. To wyma­ga dobro­wol­ne­go pod­ję­cia współ­pra­cy z Nim i to jest jedy­na szan­sa wyko­rzy­sta­nia wol­no­ści w spo­sób mak­sy­mal­ny. Isto­ta wol­na robi to, co chce. Ile razy decy­du­je się na peł­nie­nie woli wła­snej — kar­ło­wa­cie­je. Ile razy podej­mu­je współ­pra­cę z Bogiem – rośnie. Jezus jako Pan potra­fi czło­wie­ka peł­nią­ce­go wła­sną wolę włą­czyć w swe pla­ny. Roz­li­czy go jed­nak z jego odpo­wie­dzial­no­ści za wol­ność. Isto­tą bowiem wol­no­ści jest odpo­wie­dzial­ność za jej wła­ści­we wyko­rzy­sta­nie. Jaki był cel stwo­rze­nia istot wol­nych, sko­ro ryzy­ko złe­go wyko­rzy­sta­nia wol­no­ści tak przez sza­ta­na, demo­nów, jak i czło­wie­ka było zna­ne Panu? Odpo­wiedź Jezu­sa, jako nasze­go Pana, na to pyta­nie jest pro­sta: Chcę wol­ne stwo­rze­nia wpro­wa­dzić w świat mojej miło­ści, a to jest moż­li­we jedy­nie na zasa­dzie wol­no­ści. Żad­ne meble w miesz­ka­niu nie kocha­ją wła­ści­cie­la, nawet jeśli są wyjąt­ko­wo cen­ne i pięk­ne. Żaden robot, nawet jeśli wyko­nu­je tysią­ce zadań nie kocha wła­ści­cie­la. Kochać może jedy­nie ten, kto chce kochać. Ryzy­ko wol­no­ści jest warun­kiem miło­ści. Jezus jako Pan ide­al­nie panu­je nad każ­dą isto­tą wol­ną, tak nad anio­ła­mi, jak i ludź­mi. Pozwa­la im peł­nić swo­ją wolę, ale jest ich Panem i oni przed Nim odpo­wia­da­ją. Nie­wie­lu ludzi spo­glą­da dziś na Jezu­sa jako Pana. Nie­wie­lu widzi w Jego dło­niach wszyst­kich poli­ty­ków, któ­rzy peł­nią na zie­mi rolę panów i chcą decy­do­wać o losach innych. On jest Panem i oni, czy tego chcą, czy nie, sta­ną przed Nim bio­rąc peł­ną odpo­wie­dzial­ność za wszyst­kie swe sło­wa, decy­zje, czy­ny. Oni są wła­sno­ścią Pana i On roz­li­czy ich z wyko­na­nia zadań, jakie pod­ję­li na zie­mi. Takie spoj­rze­nie na Jezus jako Pana wypeł­nia ser­ce wiel­kim poko­jem. Ono bowiem pozwa­la rado­wać się ustro­jem spra­wie­dli­wo­ści i miło­ści, jakim pro­mie­niu­je Jego impe­rium.