Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Sumienie, wolność, wola Boga!

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na na pla­cu
św. Pio­tra w Waty­ka­nie przed modli­twą Anioł Pań­ski, 30 czerw­ca br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Ewan­ge­lia dzi­siej­szej nie­dzie­li uka­zu­je bar­dzo waż­ne wyda­rze­nie w życiu Chry­stu­sa: chwi­lę, gdy – jak pisze św. Łukasz – „[Jezus] posta­no­wił udać się do Jero­zo­li­my”. Jero­zo­li­ma jest osta­tecz­nym celem, gdzie pod­czas swo­jej ostat­niej Pas­chy, ma On umrzeć i zmar­twych­wstać i w ten spo­sób wypeł­nić swo­ją misję zba­wie­nia. Od tej chwi­li, po owej „sta­now­czej decy­zji” Jezus zmie­rza pro­sto do celu i rów­nież oso­bom, któ­re spo­ty­ka i któ­re pro­szą Go, aby mogły pójść za Nim, wyraź­nie przed­sta­wia warun­ki naśla­do­wa­nia Go: nie mieć miej­sca sta­łe­go zamiesz­ka­nia; umieć ode­rwać się od uczuć rodzin­nych, nie pod­da­wać się nostal­gii za prze­szło­ścią. Lecz Jezus mówi tak­że uczniom, któ­rzy mają poprze­dzać Go w dro­dze do Jero­zo­li­my i gło­sić Jego nadej­ście, aby nicze­go nie narzu­ca­li: jeśli nie znaj­dą goto­wo­ści, aby Go przy­jąć, mają pójść sobie, w inne miej­sce. Ale Jezus nicze­go nie narzu­ca: Jezus jest pokor­ny. Jezus zapra­sza. Jeśli chcesz, chodź! I taka jest poko­ra Jezu­sa: zawsze nas zapra­sza, nie narzu­ca. Wszyst­ko to skła­nia nas do zasta­no­wie­nia. Mówi nam na przy­kład o tym, jak wiel­kie zna­cze­nie, tak­że dla Jezu­sa, mia­ło sumie­nie: słu­cha­nie w swo­im ser­cu gło­su Ojca i pój­ście za Nim. Jezus w swo­im ziem­skim życiu nie był, że tak powiem, „zdal­nie ste­ro­wa­ny”: był Sło­wem Wcie­lo­nym, Synem Bożym, któ­ry stał się czło­wie­kiem i w pew­nym momen­cie pod­jął sta­now­czą decy­zję, by po raz ostat­ni pójść do Jero­zo­li­my. Była to decy­zja pod­ję­ta w sumie­niu, ale nie samo­dziel­nie: wraz z Ojcem, w peł­nej jed­no­ści z Nim! Pod­jął decy­zję w posłu­szeń­stwie Ojcu, w głę­bo­kim wsłu­cha­niu się, w głę­bi swo­jej woli. I dla­te­go była to decy­zja sta­now­cza, gdyż pod­ję­ta wraz z Ojcem. A w Ojcu Jezus znaj­dy­wał moc i świa­tło dla swo­jej dro­gi. I Jezus był wol­ny: w owej decy­zji był wol­ny! Jezus chce nas, chrze­ści­jan, uczy­nić wol­ny­mi, jak On. Tą wol­no­ścią, któ­ra pocho­dzi z dia­lo­gu z Ojcem, z tego dia­lo­gu z Bogiem. Jezus nie chce ani chrze­ści­jan ego­istów, któ­rzy idą za wła­snym „ja” i nie roz­ma­wia­ją z Bogiem, ani chrze­ści­jan sła­bych, bez­wol­nych, chrze­ści­jan zdal­nie ste­ro­wa­nych, nie­zdol­nych do dzia­łań twór­czych, któ­rzy pró­bu­ją zawsze przy­łą­czyć się do woli innych i któ­rzy nie są wol­ni. Jezus chce nas wyzwo­lić, ale gdzie two­rzy się ta wol­ność? Powsta­je ona w dia­lo­gu z Bogiem we wła­snym sumie­niu. Jeśli chrze­ści­ja­nin nie umie roz­ma­wiać z Bogiem, nie umie usły­szeć Boga w swo­im sumie­niu, nie jest wol­ny: nie jest wol­ny. Dla­te­go powin­ni­śmy nauczyć się wsłu­chi­wać jesz­cze bar­dziej w swo­je sumie­nie. Ale uwa­ga! Nie ozna­cza to podą­ża­nia za wła­snym „ja”, czy­nie­nia tego, co mnie inte­re­su­je, co mi odpo­wia­da lub co mi się podo­ba. To nie to! Sumie­nie jest wewnętrz­ną prze­strze­nią słu­cha­nia praw­dy, dobra, wsłu­chi­wa­nia się w głos Boga; jest to wewnętrz­ne miej­sce mojej rela­cji z Tym, któ­ry prze­ma­wia do moje­go ser­ca i poma­ga mi roz­po­zna­wać i rozu­mieć dro­gę, na któ­rą powi­nie­nem wejść, a po powzię­ciu decy­zji, kro­czyć naprzód, i pozo­stać wier­nym. Mie­li­śmy cudow­ny przy­kład tego, jaka jest rela­cja z Bogiem we wła­snym sumie­niu, przy­kład naj­now­szy, wspa­nia­ły: papież Bene­dykt XVI dał nam ten wiel­ki przy­kład, gdy Pan pozwo­lił mu zro­zu­mieć, w modli­twie, jaki krok powi­nien pod­jąć. Podą­żył on z wiel­kim wyczu­ciem zro­zu­mie­nia i odwa­gi, za swo­im sumie­niem, to zna­czy za wolą Boga, któ­ry prze­ma­wiał do jego ser­ca. I ten przy­kład nasze­go ojca czy­ni tak wie­le dobre­go nam wszyst­kim, jako przy­kład do naśla­do­wa­nia. Naj­święt­sza Mary­ja Pan­na z wiel­ką pro­sto­tą ser­ca słu­cha­ła i roz­wa­ża­ła w głę­bi swe­go ser­ca Sło­wo Boże i to, co spo­ty­ka­ło Jezu­sa. Postę­po­wa­ła za swo­im Synem z wewnętrz­nym prze­ko­na­niem i moc­ną nadzie­ją. Niech Mary­ja pomo­że nam sta­wać się coraz bar­dziej ludź­mi sumie­nia, wol­ny­mi w sumie­niu, gdyż w sumie­niu odby­wa się dia­log z Bogiem; męż­czy­zna­mi i kobie­ta­mi zdol­ny­mi do słu­cha­nia gło­su Boga i zde­cy­do­wa­ne­go postę­po­wa­nia zgod­nie z nim.