Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (6)

Sędzia

Ks. Edward Sta­niek

Jezus jest Sędzią, któ­ry roz­li­cza każ­de rozum­ne i wol­ne stwo­rze­nie z odpo­wie­dzial­no­ści. Godzi­nę sądu opie­czę­to­wał tajem­ni­cą, bo połą­czył ją z godzi­ną śmier­ci. Czło­wiek umie­ra­jąc, zosta­je zala­ny świa­tłem praw­dy o swo­im życiu. W mgnie­niu oka, wcho­dząc w wiecz­ność zoba­czy całość swe­go życia w wymia­rze dobra i zła, jakie jest jego dzie­łem. Sąd doko­nu­je się na wadze spra­wie­dli­wo­ści. Świa­tło praw­dy wyda na czło­wie­ka wyrok. Każ­dy zoba­czy pre­cy­zyj­nie wszyst­kie swe czy­ny, decy­zje, sło­wa i pra­gnie­nia, na jed­nej i dru­giej sza­li wagi spra­wie­dli­wo­ści. Zoba­czy rów­nież skut­ki swo­ich czy­nów w ser­cach i życiu innych. One bowiem w imię spra­wie­dli­wo­ści spo­czy­wa­ją na jego wadze. Czło­wiek odpo­wia­da nie tyl­ko za swo­je czy­ny, ale i ich skut­ki. Wspa­nia­ły przy­kład owo­cu­je tysiąc­krot­nie i to nawet w kil­ku poko­le­niach. Podob­nie jest ze zgor­sze­niem, któ­re może nisz­czyć ludzi w wie­lu poko­le­niach. Czło­wiek widząc obie sza­le wagi spra­wie­dli­wo­ści, sam oce­ni swe życie, nie mając nic do powie­dze­nia. O żad­nym tłu­ma­cze­niu nie będzie mowy. Jezus jako Sędzia ogło­si wyrok. Taki sąd cze­ka każ­de­go czło­wie­ka. Odpo­wie­dzial­ność ochrzczo­nych jest wie­lo­krot­nie więk­sza, bo oni otrzy­mu­ją bogac­two darów łaski milio­ny razy cen­niej­sze niż ten, kto Chry­stu­sa nie zna. Będzie to rów­nież sąd spra­wie­dli­wy. Nagro­da będzie pro­por­cjo­nal­na do wyko­rzy­sta­nia wszyst­kich łask, jakie ochrzczo­ny otrzy­mu­je, a kara za ich zmar­no­wa­nie będzie rów­nież znacz­nie więk­sza od tych, któ­rzy tego bogac­twa nie otrzy­ma­li. Jezus jako Sędzia roz­li­cza każ­de­go czło­wie­ka z odpo­wie­dzial­no­ści za dary i zada­nia, jakie mu zle­cił na zie­mi. W godzi­nie sądu liczy się czy­sta spra­wie­dli­wość. Czas miło­sier­dzia, czy­li moż­li­wość prze­pro­sze­nia Boga, koń­czy się w chwi­li tego sądu, bo na sło­wo „prze­pra­szam” w cza­sie sądu jest już za póź­no. Mądrość pole­ga na licze­niu się w każ­dej minu­cie życia z cze­ka­ją­cym nas sądem. Ten, kto liczy na spra­wie­dli­wość robi wszyst­ko, co w jego moż­li­wo­ściach, aby sza­la dobra była mak­sy­mal­nie wypeł­nio­na. On sądu się nie boi, on cze­ka na tę godzi­nę wie­dząc, że ma życie wygra­ne. Kto lek­ce­wa­ży godzi­nę sądu, ten wypeł­nia sza­lę wagi spra­wie­dli­wo­ści zły­mi decy­zja­mi i czy­na­mi. Jeśli ktoś mówi mu o spra­wie­dli­wo­ści Boga, nie chce o tym nawet słu­chać. Jest jesz­cze zapo­wie­dzia­ny Sąd Osta­tecz­ny. Będzie on miał miej­sce na koń­cu dzie­jów ludz­ko­ści. Jezus jako Sędzia zgro­ma­dzi wszyst­kie narody,jakie Go nie zna­ły i w imię spra­wie­dli­wo­ści nagro­dzi szczę­ściem wiecz­nym wszyst­kich miło­sier­nych, a nie­mi­ło­sier­nych zosta­wi w ich świe­cie bez miło­sier­dzia. Ten sąd zapo­wie­dzia­ny przez Chry­stu­sa zapi­sał Mate­usz w swej Ewan­ge­lii w roz­dzia­le 25, 31–46. Wszy­scy na tym Sądzie oświad­czą, że nigdy Jezu­sa nie widzie­li. Jed­ni zosta­ną nagro­dze­ni za miło­sier­dzie oka­za­ne ludziom cze­ka­ją­cym na pomoc. Jezus tę pomoc odczy­ta jako udzie­lo­ną Jemu. „Cokol­wiek uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li­ście”. Wie­rzą­cy, jako zba­wie­ni i świę­ci, będą uczest­ni­ka­mi Sądu jako obser­wa­to­rzy, a nie jako sądze­ni. Zoba­czą tyl­ko, w jak wiel­kim dzie­le stwo­rze­nia i zba­wie­nia mają swój udział.