Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Bądźcie jak miłosierny Samarytanin!

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na na pla­cu
św. Pio­tra w Waty­ka­nie przed modli­twą Anioł Pań­ski, 30 czerw­ca br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Dzi­siej­sza Ewan­ge­lia z 10. roz­dzia­łu św. Łuka­sza to słyn­na przy­po­wieść o miło­sier­nym Sama­ry­ta­ni­nie. Kim był ten czło­wiek? Był kimś nie­zna­nym, scho­dzą­cym z Jero­zo­li­my do Jery­cha dro­gą, któ­ra prze­cho­dzi­ła przez pusty­nię Judz­ką. Nie­daw­no jakiś czło­wiek został na niej napad­nię­ty przez zbój­ców, okra­dzio­ny, pobi­ty i porzu­co­ny na wpół mar­twy. Przed Sama­ry­ta­ni­nem prze­cho­dzi­li tam­tę­dy kapłan i lewi­ta, czy­li dwie oso­by zwią­za­ne z kul­tem w świą­ty­ni Pana. Oby­dwaj widzie­li tego bie­da­ka, ale prze­szli obok, nie zatrzy­mu­jąc się. Nato­miast Sama­ry­ta­nin, gdy go zoba­czył, „wzru­szył się głę­bo­ko” – mówi Ewan­ge­lia. Wzru­szył się głę­bo­ko! Pod­szedł do nie­go, opa­trzył mu rany, zale­wa­jąc nie­co „oli­wą i winem”, po czym wsa­dził na swo­je bydlę i zapro­wa­dził do gospo­dy, i zapła­cił za jego zakwa­te­ro­wa­nie… Inny­mi [pullquote]Do Pola­ków i Ukra­iń­ców Ojciec Świę­ty powie­dział: Łączę się w modli­twie z bisku­pa­mi i wier­ny­mi Kościo­ła w Ukra­inie, zgro­ma­dzo­ny­mi w kate­drze w Łuc­ku na Mszy św. żałob­nej z oka­zji 70. rocz­ni­cy masa­kry na Woły­niu. Akty te wywo­ła­ne ide­olo­gią nacjo­na­li­stycz­ną w cza­sie II woj­ny świa­to­wej, spo­wo­do­wa­ły dzie­siąt­ki tysię­cy ofiar śmier­tel­nych i zada­ły ranę bra­ter­stwu dwóch naro­dów, pol­skie­go i ukra­iń­skie­go. Wraz z paste­rza­mi Kościo­ła na Ukra­inie i w Pol­sce powie­rzam Boże­mu miło­sier­dziu dusze tych ofiar, a dla oby­dwóch naro­dów pro­szę o łaskę głę­bo­kie­go pojed­na­nia i poko­jo­wej przy­szło­ści w nadziei i szcze­rej współ­pra­cy na rzecz wspól­ne­go budo­wa­nia jed­ne­go Kró­le­stwa Boże­go. Myślę tak­że o bisku­pach i wier­nych uczest­ni­czą­cych w piel­grzym­ce Rodzi­ny Radia Mary­ja na Jasną Górę w Czę­sto­cho­wie. Powie­rzam was życz­li­wej opie­ce Mat­ki Bożej i z ser­ca wam błogosławię.[/pullquote]słowy zaopie­ko­wał się nim: jest to przy­kład miło­ści bliź­nie­go. Dla­cze­go jed­nak Jezus wybrał Sama­ry­ta­ni­na na boha­te­ra przy­po­wie­ści? Ponie­waż Żydzi pogar­dza­li Sama­ry­ta­na­mi z powo­du róż­nych tra­dy­cji reli­gij­nych. Jed­nak­że Jezus uka­zu­je, że ser­ce tego Sama­ry­ta­ni­na jest dobre i wiel­ko­dusz­ne i że – w prze­ci­wień­stwie do kapła­na i lewi­ty – wypeł­nia on wolę Boga, któ­ry bar­dziej chce miło­sier­dzia niż ofia­ry. Bóg zawsze chce od wszyst­kich miło­sier­dzia, a nie wyro­ku. Chce miło­sier­ne­go ser­ca, bo On jest miło­sier­ny i dobrze rozu­mie nasze utra­pie­nia, nasze trud­no­ści, a tak­że nasze grze­chy. Niech da nam wszyst­kim to miło­sier­ne ser­ce! Sama­ry­ta­nin wła­śnie to robi: naśla­du­je to miło­sier­dzie Boga, miło­sier­dzie wzglę­dem kogoś, kto go potrze­bu­je. Czło­wie­kiem, któ­ry żył w peł­ni tą Ewan­ge­lią o miło­sier­nym Sama­ry­ta­ni­nie jest wspo­mi­na­ny dzi­siaj świę­ty Kamil de Lel­lis, zało­ży­ciel Zako­nu Posłu­gu­ją­cych Cho­rym, patron cho­rych i pra­cow­ni­ków służ­by zdro­wia. Świę­ty Kamil zmarł 14 lip­ca 1614 r. Wła­śnie dziś roz­po­czy­na się jubi­le­usz czte­rech­set­le­cia jego śmier­ci, któ­ry zakoń­czy się w przy­szłym roku. Pozdra­wiam ser­decz­nie wszyst­kich ducho­wych synów i cór­ki św. Kami­la, żyją­cych jego cha­ry­zma­tem miło­ści w codzien­nym kon­tak­cie z cho­ry­mi. Bądź­cie jak on miło­sier­ny­mi Sama­ry­ta­na­mi! Tak­że leka­rzom, pie­lę­gniar­kom i tym, któ­rzy pra­cu­ją w szpi­ta­lach i domach opie­ki życzę, by byli oży­wia­ni tym samym duchem. Zawie­rza­my tę inten­cję wsta­wien­nic­twu Mat­ki Naj­święt­szej.