Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (8)

Ja jestem Drogą

Ks. Edward Sta­niek

Praw­da jako imię Jezu­sa odsła­nia bogac­two, któ­re­go nikt nie jest w sta­nie ogar­nąć. W Chry­stu­sie jest bowiem peł­nia praw­dy o Bogu, o świe­cie duchów i o czło­wie­ku, oraz praw­dy o całym świe­cie mate­rial­nym. Tego nikt nie jest w sta­nie ogar­nąć, a tym bar­dziej pojąć, jak czło­wiek, któ­ry jest Synem Boga, może znać wszyst­ko co ist­nie­je, ist­nia­ło i będzie ist­nia­ło. Moż­na tyl­ko skło­nić gło­wę przed ogro­mem Praw­dy, jaką On zna i jaką Jest. Praw­da jest tajem­ni­cą i ten, kto ma w niej udział, zosta­je w nią wta­jem­ni­czo­ny. Tyl­ko maleń­ki sto­pień praw­dy o świe­cie mate­rial­nym moż­na pozna­wać doświad­cze­niem oraz rozu­mem. Bogac­two praw­dy o czło­wie­ku jest już znacz­nie więk­sze i kto­kol­wiek się do niej zbli­ża wie, że ma do czy­nie­nia z tajem­ni­cą bogac­twa. Praw­da jako imię Jezu­sa jest dziś uni­ka­na, ponie­waż żyje­my w świe­cie wiel­kie­go zakła­ma­nia, a ono boi się praw­dy. Ona bowiem w sekun­dzie dema­sku­je zakła­ma­nie i wyda­je wyrok na kła­mią­ce­go lub żyją­ce­go w kłam­stwie. Przede wszyst­kim nie­wie­lu ma odwa­gę poznać praw­dę o sobie. Zakła­ma­nie jest potrzeb­ne wszyst­kim, któ­rzy szu­ka­ją samo­uspra­wie­dli­wie­nia. Tyl­ko ten, kto chce znać praw­dę o sobie, pra­gnie spo­tkać się z Jezu­sem, wie­dząc, że w tym spo­tka­niu zoba­czy sie­bie, odkry­je, kim w rze­czy­wi­sto­ści jest. Wszyst­kie złu­dze­nia zni­ka­ją, zosta­je czy­sta praw­da o war­to­ściach, jakie są w ser­cu i o wiru­sach zła, jakie się w nim ple­nią. Takie spo­tka­nie jest zawsze godzi­ną pozna­nia praw­dy o wła­snym zdro­wiu ducha i w nim ser­ce bije dzięk­czy­nie­niem za pozna­nie sie­bie. Nie­wie­lu ludzi ma ocho­tę spo­tkać się z Jezu­sem, któ­ry mówi wyraź­nie: „Ja jestem Praw­dą”. Spo­tka­nie z Nim jako Praw­dą wyno­si nas ponad wszel­kie zakła­ma­nia i wpro­wa­dza w świat reali­zmu. Realizm bowiem jest praw­dą o tym, co ist­nie­je. To spo­tka­nie umoż­li­wia rów­nież bły­ska­wicz­ne roz­po­zna­nie kła­mią­cych, bo Jezus, jak pro­mień świa­tła, oświe­ca ich twarz i ser­ce. Z Nim wie­my, z kim mamy do czy­nie­nia. Fary­ze­usze byli wro­go nasta­wie­ni do Jezu­sa, bo On znał moty­wa­cje ich słów i dzia­ła­nia, oraz ich wnę­trze peł­ne zakła­ma­nia. Jak było potrze­ba, ich grze­chy pisał pal­cem na zie­mi, a oni czy­ta­jąc je, ucie­ka­li od Nie­go. Jezus nazy­wał ich „gro­ba­mi pobie­la­ny­mi” sygna­li­zu­jąc, jaka jest róż­ni­ca mię­dzy ich „pięk­ny­mi”, bia­ły­mi sło­wa­mi, a ser­cem tru­pa. Żyje­my w zakła­ma­nym świe­cie i trze­ba to widzieć. Bóg chce mieć czci­cie­li w Duchu i praw­dzie. Nasz świat wykre­ślił Ducha i roz­ta­cza przed ludź­mi wizje malo­wa­ne kłam­stwem. Ten świat nie umie wiel­bić Boga, bo jemu Bóg jest nie­po­trzeb­ny. Nie­wie­lu zatem szu­ka Jezu­sa, któ­ry jest Praw­dą, bo ten, kto Go wybie­ra jako swe­go Mistrza, jest dla kłam­ców nie­wy­god­ny, a nawet nie­bez­piecz­ny. Kłam­stwo ma krót­kie nogi i wcze­śniej czy póź­niej wycho­dzi na jaw. Jeśli nawet zosta­nie ukry­te do koń­ca życia kłam­cy, to cze­ka go spo­tka­nie z Jezu­sem jako Praw­dą na pro­gu wiecz­no­ści. W tym spo­tka­niu zosta­nie odsło­nię­te każ­de kłam­stwo. Kłam­ca zoba­czy, dla­cze­go kła­mał i dla­cze­go tak łatwo dawał się okła­mać. Spo­tka­nie z Jezu­sem na kar­tach Ewan­ge­lii, na Dro­dze Krzy­żo­wej, na ado­ra­cji jest godzi­ną praw­dy, któ­ra zawsze wygry­wa. Praw­da jest nie do poko­na­nia, bo nawet jak ją mor­du­ją, to zmar­twych­wsta­je. Umi­ło­wać Chry­stu­sa to umi­ło­wać Praw­dę! To umi­ło­wa­nie spra­wia, że czło­wiek w każ­dej sytu­acji, nawet w obli­czu śmier­ci wybie­ra Jezu­sa, bo praw­da śmier­ci się nie boi. Świad­czą o tym wszy­scy męczen­ni­cy!