Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

Gotowość na przyjście Pana

NIEDZIELA: Mdr 18,6–9; Hbr 1,1–2.8–19; Łk 12,32–48
Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: Nie bój się, mała trzód­ko, gdyż spodo­ba­ło się Ojcu wasze­mu dać wam kró­le­stwo. Sprze­daj­cie wasze mie­nie i daj­cie jał­muż­nę. Spraw­cie sobie trzo­sy, któ­re nie nisz­cze­ją, skarb nie­wy­czer­pa­ny w nie­bie, gdzie zło­dziej się nie dosta­je ani mól nie nisz­czy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i ser­ce wasze. Niech będą prze­pa­sa­ne bio­dra wasze i zapa­lo­ne pochod­nie. A wy podob­ni do ludzi, ocze­ku­ją­cych swe­go pana, kie­dy z uczty wesel­nej powró­ci; aby mu zaraz otwo­rzyć, gdy nadej­dzie i zako­ła­cze. Szczę­śli­wi owi słu­dzy, któ­rych pan zasta­nie czu­wa­ją­cych, gdy nadej­dzie. Zapraw­dę powia­dam wam: Prze­pa­sze się i każe im zasiąść do sto­łu, a obcho­dząc będzie im usłu­gi­wał. Czy o dru­giej, czy o trze­ciej stra­ży przyj­dzie, szczę­śli­wi oni, gdy ich tak zasta­nie. A to rozu­miej­cie, że gdy­by gospo­darz wie­dział, o któ­rej godzi­nie zło­dziej ma przyjść, nie pozwo­lił­by wła­mać się do swe­go domu. Wy też bądź­cie goto­wi, gdyż o godzi­nie, któ­rej się nie domy­śla­cie, Syn Czło­wie­czy przyj­dzie. Wte­dy Piotr zapy­tał: Panie, czy do nas mówisz tę przy­po­wieść, czy też do wszyst­kich? Pan odpo­wie­dział: Któż jest owym rząd­cą wier­nym i roz­trop­nym, któ­re­go pan usta­no­wi nad swo­ją służ­bą, żeby na czas wydzie­lał jej żyw­ność? Szczę­śli­wy ten słu­ga, któ­re­go pan, powró­ciw­szy, zasta­nie przy tej czyn­no­ści. Praw­dzi­wie powia­dam wam: Posta­wi go nad całym swo­im mie­niem. Lecz jeśli ów słu­ga powie sobie w duszy: „Mój pan ocią­ga się z powro­tem” i zacznie bić słu­gi i słu­żeb­ni­ce, a przy tym jeść, pić i upi­jać się, to nadej­dzie pan tego słu­gi w dniu, kie­dy się nie spo­dzie­wa, i o godzi­nie, któ­rej nie zna; każe go ćwiar­to­wać i z nie­wier­ny­mi wyzna­czy mu miej­sce. Słu­ga, któ­ry zna wolę swe­go pana, a nic nie przy­rzą­dził i nie uczy­nił zgod­nie z jego wolą, otrzy­ma wiel­ką chło­stę. Ten zaś, któ­ry nie zna jego woli i uczy­nił coś god­ne­go kary, otrzy­ma małą chło­stę. Komu wie­le dano, od tego wie­le wyma­gać się będzie; a komu wie­le zle­co­no, tym wię­cej od nie­go żądać będą.
Roz­wa­ża­nie
Niby wie­my, że samo­chód nie­chyb­nie ule­gnie znisz­cze­niu, a jed­nak go kupu­je­my i z wyraź­ną tro­ską spo­glą­da­my na jego stan tech­nicz­ny. Niby wie­my, że miesz­ka­nie, dom nie będą trwać wiecz­nie, a jed­nak inwe­stu­je­my, by zre­ali­zo­wać marze­nia o wła­snym kącie. Wszel­kie zdo­by­wa­nie tego, co mate­rial­ne, jest oczy­wi­ste. Tym więk­szą oczy­wi­sto­ścią win­no być zdo­by­wa­nie tego, co ducho­we, bo ducho­we jest znacz­nie trwal­sze niż mate­rial­ne, może nawet nie­skoń­cze­nie bar­dziej trwa­łe niż mate­rial­ne. I tu jest para­doks: do gro­ma­dze­nia dobra mate­rial­ne­go nie trze­ba spe­cjal­nie niko­go zachę­cać; ale do gro­ma­dze­nia dóbr ducho­wych wciąż na nowo trze­ba prze­ko­ny­wać. Tak­że sie­bie same­go – i to na pierw­szym miej­scu.