Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Mamy Matkę, która zawsze oręduje za nami

Homi­lia Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na w sank­tu­arium Mat­ki Bożej w Apa­re­ci­dzie, 24 lip­ca br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Z jak­że wiel­ką rado­ścią przy­by­wam do domu Mat­ki każ­de­go Bra­zy­lij­czy­ka, do sank­tu­arium Mat­ki Bożej z Apa­re­ci­dy! Naza­jutrz po wybra­niu mnie na Bisku­pa Rzy­mu, uda­łem się do bazy­li­ki Mat­ki Boskiej Więk­szej w Rzy­mie, aby powie­rzyć Maryi moją posłu­gę Następ­cy Pio­tra. Dzi­siaj przy­by­wam tutaj, aby pro­sić Mary­ję, naszą Mat­kę, o dobre owo­ce Świa­to­we­go Dnia Mło­dzie­ży i u Jej stóp zawie­rzyć życie ludu Ame­ry­ki Łaciń­skiej. (…) W związ­ku z tym chciał­bym wska­zać na trzy pro­ste posta­wy: zacho­wa­nie nadziei, pozwo­le­nie, by Bóg nas zaska­ki­wał i życie w rado­ści. Zacho­wać nadzie­ję. Dru­gie czy­ta­nie mszal­ne przed­sta­wia dra­ma­tycz­ną sce­nę: kobie­ta – repre­zen­tu­ją­ca Mary­ję i Kościół – jest ści­ga­na przez Smo­ka – dia­bła, któ­ry chce pożreć jej dziec­ko. Nie jest to jed­nak sce­na śmier­ci, lecz życia, ponie­waż inter­we­niu­je Bóg i oca­la dziec­ko. Ileż trud­no­ści jest w życiu każ­de­go z nas, naszych ludzi, naszych wspól­not, ale nie­za­leż­nie od tego, jak wiel­kie mogą się one wyda­wać, Bóg nigdy nie dopusz­cza, aby nas pogrą­ży­ły. Odno­śnie do znie­chę­ce­nia, któ­re może poja­wić się w życiu tych, któ­rzy zaj­mu­ją się ewan­ge­li­za­cją lub któ­rzy sta­ra­ją się żyć wia­rą jako ojciec i mat­ka rodzi­ny, chciał­bym z mocą powie­dzieć: miej­cie zawsze w ser­cu tę pew­ność: Bóg idzie przy was, w żad­nej chwi­li was nie opusz­cza! Nigdy nie trać­my nadziei! Nigdy jej nie gaśmy w ser­cu! „Smok”, zło, ist­nie­je w naszej histo­rii, ale nie on jest naj­sil­niej­szy. Naj­sil­niej­szy jest Bóg i Bóg jest naszą nadzie­ją! (…) Dru­ga posta­wa: pozwo­lić, by Bóg nas zadzi­wił. Czło­wiek nadziei – wiel­kiej nadziei, któ­rą daje nam wia­ra – wie, że Bóg dzia­ła i zaska­ku­je nas tak­że pośród trud­no­ści. Przy­kła­dem jest histo­ria tego sank­tu­arium: trzech ryba­ków po bez­owoc­nym dniu, w któ­rym nie uda­ło się im zło­wić ryb, w wodach rze­ki Par­na­íba zna­la­zło coś nie­ocze­ki­wa­ne­go: figur­kę Mat­ki Bożej Nie­po­ka­la­nie Poczę­tej. Któż mógł kie­dy­kol­wiek przy­pusz­czać, że miej­sce bez­owoc­ne­go poło­wu sta­nie się miej­scem,  w któ­rym wszy­scy Bra­zy­lij­czy­cy mogą czuć się dzieć­mi tej samej Mat­ki? Bóg wciąż zadzi­wia, jak nowe wino w Ewan­ge­lii, któ­rej wysłu­cha­li­śmy. Bóg zacho­wu­je dla nas zawsze to, co naj­lep­sze. Ale chce, aby­śmy pozwo­li­li, by Jego miłość nas zadzi­wia­ła, aby­śmy przyj­mo­wa­li Jego nie­spo­dzian­ki. Zaufaj­my Bogu! (…). Trze­cia posta­wa: żyć w rado­ści. Dro­dzy przy­ja­cie­le, jeśli podą­ża­my w nadziei, pozwa­la­jąc by zadzi­wia­ło nas nowe wino, któ­re daje nam Jezus, w naszych ser­cach panu­je radość i musi­my być świad­ka­mi tej rado­ści. Chrze­ści­ja­nin jest rado­sny, nigdy nie jest smut­ny. Jest z nami Bóg. Mamy Mat­kę, któ­ra zawsze orę­du­je za życiem swo­ich dzie­ci, za nami, jak kró­lo­wa Este­ra w pierw­szym czy­ta­niu. Jezus poka­zał nam, że obli­cze Boga jest obli­czem Ojca, któ­ry nas miłu­je. Grzech i śmierć zosta­ły poko­na­ne. Chrze­ści­ja­nin nie może być pesy­mi­stą! Nie może wyglą­dać jak ktoś, kto wyda­je się być nie­ustan­nie w żało­bie. Jeśli jeste­śmy napraw­dę zako­cha­ni w Chry­stu­sie i czu­je­my, jak bar­dzo On nas kocha, to nasze ser­ce „roz­pa­li się” tak wiel­ką rado­ścią, że udzie­li się ona tym, któ­rzy żyją bli­sko nas. Jak powie­dział Bene­dykt XVI: „Uczeń Chry­stu­sa wie, że bez Nie­go nie ma świa­tła, nie ma nadziei, nie ma miło­ści, nie ma przy­szło­ści”. Dro­dzy przy­ja­cie­le, przy­by­li­śmy, aby zapu­kać do drzwi domu Maryi. Ona nam otwo­rzy­ła, pozwo­li­ła nam wejść i uka­zu­je nam swe­go Syna. Teraz Ona nas pro­si: „Zrób­cie wszyst­ko, cokol­wiek wam powie”. Tak, nasza Mat­ko, zobo­wią­zu­je­my się czy­nić to, co powie nam Jezus! I będzie­my to czy­nić z nadzie­ją, ufni, że Bóg nas zadzi­wi, i peł­ni rado­ści. Niech się tak sta­nie.