Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (9)

Ja jestem Życiem

Ks. Edward Sta­niek

Jeste­śmy świad­ka­mi cywi­li­za­cji śmier­ci. Uru­cho­mio­no wiel­kie mecha­ni­zmy nasta­wio­ne na nisz­cze­nie życia. Mamy za sobą woj­ny świa­to­we, nasta­wio­ne na mor­do­wa­nie milio­nów. To mor­do­wa­nie było dokład­nie zapro­gra­mo­wa­ne. Zna­my strasz­ne machi­ny nisz­czą­ce dziec­ko poczę­te, a rocz­nie w ska­li świa­ta to milio­ny. Obser­wu­je­my nisz­cze­nie śro­do­wi­ska natu­ral­ne­go i obumie­ra­nie wie­lu gatun­ków życia. Nad nami wisi wid­mo ata­ku ato­mo­we­go, któ­ry zosta­wia po sobie wypa­lo­ne kle­pi­sko, pro­mie­niu­jąc śmier­cią. W takim świe­cie żyje­my i jeste­śmy bez­rad­ni wobec tych mecha­ni­zmów, jakie już uru­cho­mio­no. Mamy do czy­nie­nia z codzien­nym nagła­śnia­niem moż­li­wo­ści mor­do­wa­nia wszyst­kie­go, co żyje, a nawet z wymu­sza­niem praw­ne­go pozwo­le­nia na uśmier­ca­nie innych. A Jezus sta­je przed nami i mówi: „Ja jestem Życiem”. To Jego imię, świad­czą­ce o tym, że On nie boi się śmier­ci. Kto­kol­wiek szu­ka sen­su swe­go życia, jeśli spo­tka Jezu­sa, ten pra­wie natych­miast sens ten odkry­wa. Jemu już do oczu nigdy nie zagląd­nie poku­sa śmier­ci. On już wie, że życie jest moc­niej­sze niż śmierć. On już śmier­ci się nie oba­wia, bo ona dla nie­go nie jest kre­sem, ale tyl­ko przej­ściem do wyż­szej for­my życia. Jezus obja­wi sie­bie jako Życie, któ­re na zie­mi jest pro­mie­niem życia same­go Boga. Stwór­ca dzie­li się bogac­twem swe­go życia. Świat mate­rii nie­oży­wio­nej dla Nie­go to tyl­ko prze­strzeń dla kawał­ka zie­mi, na któ­rej pie­lę­gnu­je życie i przez nie obja­wia sie­bie jako odwiecz­ne życie. Ileż jest jego form? Część już odkry­to i opi­sa­no, więk­szość jest tajem­ni­cą, nawet nie ma nazwy. Bogac­two życia jest nie­ogar­nio­ne, a każ­da z jego form jest cudem dyna­mi­zmu, wobec któ­re­go moż­na tyl­ko pochy­lić gło­wę. Ten dyna­mizm życia jest arcy­dzie­łem Boga. Kto­kol­wiek potra­fi się nad nim zatrzy­mać i dostrzec jego bogac­two, ten odru­cho­wo szu­ka jego Twór­cy. Jezus jest naszym Życiem. On nas kocha i pra­gnie nasze­go szczę­ścia, któ­re jest zawar­te w peł­ni życia. On pozwa­la nam odkryć nasze miej­sce w całym świe­cie stwo­rzo­nym. Kie­dy naj­ła­twiej dostrzec Jezu­sa jako Życie? W godzi­nie umie­ra­nia naszych bli­skich. W niej odkry­wa­my, jak wie­le im zawdzię­cza­my i jaki był sens ich życia. Waż­ne rów­nież są chwi­le otar­cia się o śmierć, gdy tyl­ko cudem uda­je się jej unik­nąć. Doty­ka­nie śmier­ci jest zawsze zwią­za­ne z odkry­wa­niem tajem­ni­cy życia. Nasza wia­ra w Zmar­twych­wsta­łe­go poma­ga dostrzec sens życia. Jezus bowiem sta­je przed nami jako Ten, któ­ry wyba­wia od stra­chu przed śmier­cią, bo On przez nią wpro­wa­dza do nowe­go życia. Tajem­ni­cza jest rów­nież Jego wypo­wiedź na temat Eucha­ry­stii. „Kto spo­ży­wa moje Cia­ło i pije moją Krew, ma życie wiecz­ne, a Ja go wskrze­szę w dniu osta­tecz­nym” (J 6,54). Prze­czy­ta­nie Ewan­ge­lii z Jezu­sem, któ­ry jest Życiem, pozwa­la odkryć coś z tajem­ni­cy życia tak na zie­mi, jak i w wiecz­no­ści. Ono zawsze odnaj­du­je swą peł­nię w oso­bi­stym spo­tka­niu z Tym, kto sie­bie nazy­wa Życiem.