Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Syr 3,17–18.20.28–29; Hbr 12,18–19.22–24a; Łk 14,1.7–14

Kto się wywyż­sza, będzie poni­żo­ny, a kto się poni­ża, będzie wywyż­szo­ny

Gdy Jezus przy­szedł do domu pew­ne­go przy­wód­cy fary­ze­uszów, aby w sza­bat spo­żyć posi­łek, oni Go śle­dzi­li. I opo­wie­dział zapro­szo­nym przy­po­wieść, gdy zauwa­żył, jak sobie wybie­ra­li pierw­sze miej­sca. Tak mówił do nich: Jeśli cię kto zapro­si na ucztę, nie zaj­muj pierw­sze­go miej­sca, by cza­sem ktoś zna­ko­mit­szy od cie­bie nie był zapro­szo­ny przez nie­go. Wów­czas przyj­dzie ten, kto was obu zapro­sił, i powie ci: „Ustąp temu miej­sca”; i musiał­byś ze wsty­dem zająć ostat­nie miej­sce. Lecz gdy będziesz zapro­szo­ny, idź i usiądź na ostat­nim miej­scu. Wte­dy przyj­dzie gospo­darz i powie ci: „Przy­ja­cie­lu, prze­siądź się wyżej”; i spo­tka cię zaszczyt wobec wszyst­kich współ­bie­siad­ni­ków. Każ­dy bowiem, kto się wywyż­sza, będzie poni­żo­ny, a kto się poni­ża, będzie wywyż­szo­ny. Do tego zaś, któ­ry Go zapro­sił, rzekł: Gdy wyda­jesz obiad albo wie­cze­rzę, nie zapra­szaj swo­ich przy­ja­ciół ani bra­ci, ani krew­nych, ani zamoż­nych sąsia­dów, aby cię i oni nawza­jem nie zapro­si­li, i miał­byś odpła­tę. Lecz kie­dy urzą­dzasz przy­ję­cie, zaproś ubo­gich, ułom­nych, chro­mych i nie­wi­do­mych. A będziesz szczę­śli­wy, ponie­waż nie mają czym tobie się odwdzię­czyć; odpła­tę bowiem otrzy­masz przy zmar­twych­wsta­niu spra­wie­dli­wych.
Roz­wa­ża­nie
Doświad­cza­my satys­fak­cji gdy ktoś nas doce­nia, gdy zauwa­ża naszą pra­cę, gdy oka­zu­je wdzięcz­ność. Jest to jak naj­bar­dziej pra­wi­dło­we odczu­cie. Mając świa­do­mość tego, jak bar­dzo może pomóc w codzien­nej pra­cy sło­wo, przez któ­re ktoś nas doce­nia, sami zdo­by­waj­my umie­jęt­ność doce­nia­nia innych, w szcze­gól­no­ści naj­bliż­szych w pra­cy, jesz­cze bar­dziej w domu rodzin­nym. Gospo­darz uczty miał peł­ne pra­wo wyróż­nić tych, któ­rych cenił. Poważ­nym błę­dem jest jed­nak wymu­sza­nie na innych, by nas ceni­li, bo tak uzy­ska­ny splen­dor jest kolej­nym złu­dze­niem, któ­re pozba­wia czło­wie­ka zdol­no­ści rze­tel­nej oce­ny sytu­acji.

rs