Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Jezus czeka na ciebie!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej na pla­cu
św. Pio­tra w Waty­ka­nie przed modli­twą Anioł Pań­ski, 25 sierp­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry, Dzi­siej­sza Ewan­ge­lia zachę­ca nas do roz­wa­ża­nia tema­tu zba­wie­nia. Jezus wycho­dzi z Gali­lei do Jero­zo­li­my, a po dro­dze – jak mówi Ewan­ge­li­sta Łukasz – ktoś pod­szedł i zapy­tał Go: „Panie, czy tyl­ko nie­licz­ni będą zba­wie­ni?”. Jezus nie odpo­wia­da wprost na to pyta­nie: waż­na jest wie­dza nie o tym, jak wie­lu będzie zba­wio­nych, ale raczej o tym, jaka jest dro­ga zba­wie­nia. Tak więc na pyta­nie to Jezus odpo­wia­da sło­wa­mi: „Usi­łuj­cie wejść przez cia­sne drzwi; gdyż wie­lu, powia­dam wam, będzie chcia­ło wejść, a nie będą mogli”. Co Jezus pra­gnie powie­dzieć? Jakie to drzwi, przez któ­re musi­my wejść? I dla­cze­go Jezus mówi o cia­snych drzwiach? Obraz drzwi wie­lo­krot­nie powra­ca w Ewan­ge­lii i przy­po­mi­na o drzwiach domu, ogni­ska domo­we­go, gdzie znaj­du­je­my bez­pie­czeń­stwo, miłość i cie­pło. Jezus mówi nam, że są drzwi, któ­re pozwa­la­ją nam wejść do rodzi­ny Bożej, do cie­pła domu Boże­go, do wspól­no­ty z Nim. Tymi drzwia­mi jest sam Jezus. On jest drzwia­mi, przej­ściem do zba­wie­nia. On nas pro­wa­dzi do Ojca. A bra­ma, któ­rą jest Jezus, nigdy nie jest zamknię­ta, jest zawsze otwar­ta, te drzwi nigdy nie są zamknię­te, i to dla wszyst­kich, bez róż­ni­cy, bez wyjąt­ku, bez przy­wi­le­jów. Ponie­waż, jak wie­cie, Jezus niko­go nie wyklu­cza. Ktoś z was być może mi powie: „Ale, ojcze, z pew­no­ścią ja zosta­łem wyklu­czo­ny, gdyż jestem wiel­kim grzesz­ni­kiem: popeł­ni­łem złe uczyn­ki, zro­bi­łem ich tak wie­le w życiu”. Nie, nie jesteś wyklu­czo­ny! Wła­śnie dla­te­go jesteś wybra­ny, gdyż Jezus wybie­ra grzesz­ni­ka, zawsze. Aby mu wyba­czyć, aby go kochać. Jezus cze­ka na cie­bie, aby cię przy­gar­nąć. Nie bój się: On na cie­bie cze­ka. Odżyj, bądź odważ­ny, aby wejść przez Jego drzwi. Wszy­scy są zapro­sze­ni do prze­kro­cze­nia tej bra­my, do prze­kro­cze­nia wrót wia­ry, aby wejść w Jego życie, i pozwo­lić Jemu wejść w nasze życie, aby On je prze­mie­nił, odno­wił, obda­rzył je peł­ną i trwa­łą rado­ścią. Dziś prze­cho­dzi­my przed wie­lo­ma drzwia­mi, któ­re zapra­sza­ją do wej­ścia, obie­cu­jąc szczę­ście, któ­re trwa tyl­ko chwi­lę, będą­ce celem samym w sobie i któ­re nie ma przy­szło­ści. Ale ja was pytam: a my przez jakie drzwi chce­my wejść? I kogo chce­my wpu­ścić przez drzwi nasze­go życia? Chciał­bym powie­dzieć dobit­nie: nie lękaj­my się prze­kro­czyć bra­my wia­ry w Jezu­sa, pozwo­lić, aby coraz bar­dziej wcho­dził On w nasze życie, aby­śmy wycho­dzi­li ze swych ego­izmów, ze swe­go zamknię­cia, ze swej obo­jęt­no­ści wobec innych. Jezus bowiem oświe­tla nasze życie świa­tłem, któ­re nigdy nie gaśnie.