Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY PIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 23–28 IX 2013

Ponie­dzia­łek
Ezd 1,1–6; Łk 8,16–18
Sło­wo Boże: Pobu­dził Pan ducha Cyru­sa, kró­la per­skie­go, żeby ogło­sił (…): „Tak mówi Cyrus, król per­ski: Wszyst­kie kró­le­stwa zie­mi dał mi Pan, Bóg nie­bios. I On mi roz­ka­zał zbu­do­wać Mu dom w Jero­zo­li­mie, któ­ra jest w Judei”. W ręku Pana są wszyst­kie naro­dy, wszyst­kie ludy i ich wład­cy. Może wyda­wać się to mało real­ne, ale tak uczy nas autor natchnio­ny, któ­ry wska­zu­je na pogań­skie­go kró­la Cyru­sa jako tego, któ­ry roz­po­zna­je głos Boga i postę­pu­je według tego, co usły­szał. Może­my zatem modlić się sku­tecz­nie za wszyst­kie naro­dy, gdzie­kol­wiek dzie­ją się rze­czy wyma­ga­ją­ce nasze­go ducho­we­go wspar­cia. Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty świę­te­go Pio, pre­zbi­te­ra, obda­rzy­łeś szcze­gól­ną łaską uczest­nic­twa w krzy­żu Two­je­go Syna i przez jego posłu­gę uka­za­łeś wspa­nia­łość Twe­go miło­sier­dzia, spraw dzię­ki jego wsta­wien­nic­twu, aby­śmy trwa­le włą­cze­ni w cier­pie­nia Chry­stu­sa, szczę­śli­wie doszli do chwa­ły zmar­twych­wsta­nia.
Wto­rek
Ezd 6,7–8.12b.14–20; Łk 8,19–21
Sło­wo Boże: A Izra­eli­ci, kapła­ni, lewi­ci i resz­ta wysie­dleń­ców rado­śnie obcho­dzi­li poświę­ce­nie tego domu Boże­go… I powo­ła­li do służ­by domu Boże­go w Jero­zo­li­mie kapła­nów według ich oddzia­łów i lewi­tów według ich ugru­po­wań, zgod­nie z prze­pi­sem księ­gi Moj­że­szo­wej. Odbu­do­wa­na świą­ty­nia i co waż­niej­sze, wzno­wio­na służ­ba Boża – to wszyst­ko jest zna­kiem ducho­we­go odro­dze­nia. Prze­mie­nio­ne przez dni upo­ka­rza­ją­cej nie­wo­li, ser­ca ludz­kie lgną do służ­by Bożej. Wszyst­ko wra­ca do nor­my, a jest nią god­ne i uro­czy­ste spra­wo­wa­nie litur­gii w świą­ty­ni. Oto nor­ma okre­śla­ją­ca tak­że nasze wspól­no­to­we życie – pie­tyzm wobec litur­gii.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawar­łeś wszyst­kie naka­zy świę­te­go Pra­wa w przy­ka­za­niu miło­ści Cie­bie i bliź­nie­go, spraw, aby­śmy zasłu­ży­li na życie wiecz­ne.
Śro­da
 
Ezd 9,5–9; Łk 9,1–6
Sło­wo Boże: Boże mój! Bar­dzo się wsty­dzę, Boże mój, pod­nieść twarz do Cie­bie, albo­wiem prze­stęp­stwa nasze wzro­sły powy­żej gło­wy, a wina nasza się­ga aż do nie­ba. Od dni ojców naszych aż po dziś dzień cią­ży na nas wiel­ka wina. Cóż może naród dać swe­mu Bogu? Zazwy­czaj nie­wier­ność. Dla­te­go Bóg szu­ka tera­pii, by cho­ry zro­zu­miał swój nie­bez­piecz­ny stan. I gdy minę­ła już naj­groź­niej­sza fala owej cho­ro­by, budzi się nowa świa­do­mość. To jest w pierw­szym rzę­dzie wdzięcz­ność, że Bóg Ojciec nie potrak­to­wał zdra­dy jako wiecz­ne­go zerwa­nia wię­zi, ale jako cho­ro­bę, któ­rą trze­ba leczyć.
Modli­twa dnia: Boże, Ty uczy­ni­łeś bło­go­sła­wio­ne­go Wła­dy­sła­wa, pre­zbi­te­ra, miło­śni­kiem i gło­si­cie­lem Chry­stu­so­we­go krzy­ża, spraw przez jego wsta­wien­nic­two, aby­śmy jako uczest­ni­cy cier­pień Chry­stu­sa zosta­li napeł­nie­ni rado­ścią, gdy obja­wi się w chwa­le.
Czwar­tek
Ag 1,1–8; Łk 9,7–9
Sło­wo Boże: Roz­waż­cie tyl­ko, jak się wam wie­dzie. Sie­je­cie wie­le, lecz plon macie lichy; przyj­mu­je­cie pokarm, lecz nie ma go do syto­ści; okry­wa­cie się, lecz nie roz­grze­wa­cie; ten, kto pra­cu­je, aby zaro­bić, pra­cu­je odkła­da­jąc do dziu­ra­we­go miesz­ka. Agge­usz sta­je przed ludem, by budzić sumie­nia. Wie­lu zda­je inte­re­so­wać się wyłącz­nie zdo­by­wa­niem coraz lep­szych warun­ków, by w więk­szym stop­niu zaspo­ka­jać codzien­ne potrze­by, by gro­ma­dzić zapa­sy. Tym­cza­sem gro­ma­dzo­ne środ­ki gdzieś się roz­pra­sza­ją. Pro­rok przy­po­mi­na, że nie moż­na budo­wać dobrze swo­je­go domu (domu swe­go życia), jeśli zapo­mni się o domu Bożym.
Modli­twa dnia: Boże, Ty zawar­łeś wszyst­kie naka­zy świę­te­go Pra­wa w przy­ka­za­niu miło­ści Cie­bie i bliź­nie­go, spraw, aby­śmy zasłu­ży­li na życie wiecz­ne.
Pią­tek
Ag 1,15b–2,9; Łk 9,18–22
Sło­wo Boże: Teraz jed­nak nabierz ducha, Zoro­ba­be­lu, mówi Pan, nabierz ducha arcy­ka­pła­nie Jozue, synu Josa­da­ka, nabierz też ducha cały ludu zie­mi, mówi Pan. Do pra­cy! Bo Ja jestem z wami, mówi Pan Zastę­pów. Jeśli ma powstać jakieś dobre dzie­ło, musi wyra­stać z naj­głęb­szych pokła­dów ludz­kie­go ducha. Dokład­niej mówiąc, musi wyra­stać z ducha Boże­go. Każ­da inna inspi­ra­cja jest w jakiś spo­sób zatru­ta, naj­czę­ściej ludz­ką pychą. Tyl­ko dzie­ła czer­pią­ce z Boże­go natchnie­nia mają szan­sę trwać. Sam Bóg zapa­la ser­ce przy­wód­ców i całe­go ludu, by nie zre­zy­gno­wa­no z odbu­do­wy domu Boże­go.
Modli­twa dnia: Boże, Ty dla zba­wie­nia ubo­gich i wycho­wa­nia ducho­wień­stwa obda­rzy­łeś świę­te­go Win­cen­te­go, pre­zbi­te­ra, apo­stol­ską mocą, spraw, aby­śmy oży­wie­ni tą samą gor­li­wo­ścią, miło­wa­li cier­pią­cych bra­ci i spie­szy­li im z pomo­cą.
Sobo­ta
Za 2,5–9.14–15a; Łk 9,43b–45
Sło­wo Boże: „Jero­zo­li­ma pozo­sta­nie bez murów, gdyż tak wie­le ludzi i zwie­rząt w niej będzie”… Ja będę doko­ła niej murem ogni­stym, mówi Pan, a chwa­ła moja zamiesz­ka pośród niej. Ciesz się i raduj, Córo Syjo­nu, bo już idę i zamiesz­kam pośród cie­bie… Znisz­czo­ne mia­sto odzy­sku­je swo­ją świet­ność. Ale praw­dzi­wa jego świet­ność nie kry­je się w potę­dze wznie­sio­nych budow­li i wspa­nia­ło­ści nagro­ma­dzo­nych skar­bów. Praw­dzi­wa świet­ność Syjo­nu to obec­ność Boga, z któ­rej czer­pać będą wszy­scy, tak­że poga­nie. Podob­nie pięk­no nasze­go życia to obec­ność żywe­go Boga, któ­rą mogą odczy­tać prze­cho­dzą­cy obok nas.
Modli­twa dnia: Boże, Ty nauczy­łeś świę­te­go Wacła­wa cenić kró­le­stwo nie­bie­skie bar­dziej niż ziem­skie, spraw dzię­ki jego wsta­wien­nic­twu, aby­śmy umie­li wyrze­kać się samych sie­bie i całe ser­ce oddać Tobie.