Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Ne 8,1–4a.5–6.8–10; 1 Kor 12,12–30; Łk 1,1–4;4,14–21

Jezus dwu­na­sto­let­ni w świą­ty­ni

Wie­lu już sta­ra­ło się uło­żyć opo­wia­da­nie o zda­rze­niach, któ­re się doko­na­ły pośród nas, tak jak je prze­ka­za­li ci, któ­rzy od począt­ku byli naocz­ny­mi świad­ka­mi i słu­ga­mi sło­wa. Posta­no­wi­łem więc i ja zba­dać dokład­nie wszyst­ko od pierw­szych chwil i opi­sać ci po kolei, dostoj­ny Teo­fi­lu, abyś się mógł prze­ko­nać o cał­ko­wi­tej pew­no­ści nauk, któ­rych ci udzie­lo­no. W owym cza­sie: Jezus powró­cił w mocy Ducha do Gali­lei, a wieść o Nim roze­szła się po całej oko­li­cy. On zaś nauczał w ich w syna­go­gach, wysła­wia­ny przez wszyst­kich. Przy­szedł rów­nież do Naza­re­tu, gdzie się wycho­wał. W dzień sza­ba­tu udał się swo­im zwy­cza­jem do syna­go­gi i powstał, aby czy­tać. Poda­no Mu księ­gę pro­ro­ka Iza­ja­sza. Roz­wi­nąw­szy księ­gę natra­fił na miej­sce, gdzie było napi­sa­ne: Duch Pań­ski spo­czy­wa na Mnie, ponie­waż Mnie nama­ścił i posłał Mnie, abym ubo­gim niósł dobrą nowi­nę, więź­niom gło­sił wol­ność, a nie­wi­do­mym przej­rze­nie; abym uci­śnio­nych odsy­łał wol­nych, abym obwo­ły­wał rok łaski od Pana. Zwi­nąw­szy księ­gę oddał słu­dze i usiadł; a oczy wszyst­kich w syna­go­dze były w Nim utkwio­ne. Począł więc mówić do nich: Dziś speł­ni­ły się te sło­wa Pisma, któ­re­ście sły­sze­li.
Roz­wa­ża­nie
Jezus tak czy­tał Pismo, że mógł w sło­wie Boga zoba­czyć sie­bie, wła­sne życie, odczy­tać zada­nie, odna­leźć naj­głęb­sze powo­ła­nie. Czy tyl­ko Jezus tak mógł odczy­ty­wać sło­wo? Ten spo­sób czy­ta­nia jest dla każ­de­go! Jeśli dziś moje sumie­nie i ser­ce poru­szy to samo sło­wo: Duch Pań­ski spo­czy­wa na mnie… posłał mnie… – to jest to sło­wo, któ­re nie może pozo­stać bez­owoc­ne. War­to odrzu­cić naro­sły dystans i wresz­cie pojąć, że sam jestem pierw­szym adre­sa­tem tegoż sło­wa. A sło­wo Boga nie chce być krę­po­wa­ne naszą sła­bo­ścią, bo przy­cho­dzi z mocą, by tę sła­bość zwy­cię­żyć.

rs