Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

Trzeci tydzień zwykły 28 I–2 II 2013

Ponie­dzia­łek

Hbr 9,15.24–28; Mk 3,22–30
Sło­wo Boże: A jak posta­no­wio­ne ludziom raz umrzeć, a potem sąd, tak Chry­stus raz jeden był ofia­ro­wa­ny dla zgła­dze­nia grze­chów wie­lu, dru­gi raz uka­że się nie w związ­ku z grze­chem, lecz dla zba­wie­nia tych, któ­rzy Go ocze­ku­ją. W róż­ny spo­sób moż­na defi­nio­wać chrze­ści­jan, lecz jed­nym z pięk­niej­szych okre­śleń jest to: ocze­ku­ją­cy Chry­stu­sa. Ocze­ki­wa­nie to jest wie­lo­wy­mia­ro­we. Każ­dy z wia­rą prze­ży­ty dzień jest bowiem nasy­co­ny ocze­ki­wa­niem Pana. Szcze­gól­nym ocze­ki­wa­niem jest koniec nasze­go życia. Idąc za duchem wia­ry, nie moż­na widzieć śmier­ci ina­czej – to napraw­dę upra­gnio­ne spo­tka­nie ze Zba­wi­cie­lem. Tego mozol­nie uczy­my się codzien­nie.
Modli­twa dnia: Boże, źró­dło mądro­ści, dzię­ki Two­jej łasce świę­ty Tomasz z Akwi­nu gor­li­wie dążył do świę­to­ści i odzna­czał się głę­bo­kim pozna­niem prawd obja­wio­nych, spraw, aby­śmy zro­zu­mie­li jego naukę i naśla­do­wa­li jego czy­ny.

Wto­rek

Hbr 10,1–10; Mk 3,31–35
Sło­wo Boże: Prze­to przy­cho­dząc na świat (Chry­stus) mówi: „Ofia­ry ani daru nie chcia­łeś, aleś Mi utwo­rzył cia­ło… Wte­dy rze­kłem: O to idę,w zwo­ju księ­gi napi­sa­no o Mnie, abym speł­niał wolę Two­ją, Boże”. Bóg zażą­dał kie­dyś, by Izra­el skła­dał ofia­ry z kozłów. Ale to nie było ostat­nie sło­wo Boga. Tam­te ofia­ry były cie­niem tego, co w zamy­śle Stwór­cy miał doko­nać Jezus. On sie­bie uczy­nił ofia­rą. Lecz zanim zawisł na krzy­żu jak pas­chal­ny Bara­nek, każ­dym poru­sze­niem swe­go Boskie­go Ser­ca speł­niał wolę Ojca. I to jest dro­ga naszej ofia­ry. Dzień za dniem nazna­czo­ny pra­gnie­niem, by słu­żyć Ojcu, czy­ni nasze życie ofia­rą wiel­bią­cą Boga.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, kie­ruj naszym życiem według swe­go upodo­ba­nia, aby­śmy w imię Two­je­go umi­ło­wa­ne­go Syna, mogli obfi­to­wać w dobre uczyn­ki.

Śro­da

Hbr 10,11–18; Mk 4,1–20
Sło­wo Boże: Jezus Chry­stus zło­żyw­szy raz na zawsze jed­ną ofia­rę za grze­chy, zasiadł po pra­wi­cy Boga, ocze­ku­jąc tyl­ko, „aż nie­przy­ja­cie­le Jego sta­ną się pod­nóż­kiem nóg Jego”. Jed­ną bowiem ofia­rą udo­sko­na­lił na wie­ki tych, któ­rzy są uświę­ca­ni. Kolej­ne chle­by na ołta­rzu, kolej­ne zwie­rzę­ta na sto­sie. Ten stru­mień został defi­ni­tyw­nie zakoń­czo­ny. Ofia­ra Chry­stu­sa jest jak oce­an, któ­re­go nie spo­sób ogar­nąć. Ów oce­an łaski otwie­ra się w cza­sie każ­dej Mszy świę­tej. Ofia­ry Chry­stu­sa nic nie musi dopeł­niać. Ale jak do oce­anu wpły­wa­ją wody wie­lu rzek, a oce­an nie­zmien­nie pozo­sta­je oce­anem, tak z ofia­rą Chry­stu­sa mogą łączyć się ofia­ry poszcze­gól­nych osób.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, kie­ruj naszym życiem według swe­go upodo­ba­nia, aby­śmy w imię Two­je­go umi­ło­wa­ne­go Syna, mogli obfi­to­wać w dobre uczyn­ki.

Czwar­tek

Hbr 10,19–25; Mk 4,21–25
Sło­wo Boże: Trzy­maj­my się nie­wzru­sze­nie nadziei, któ­rą wyzna­je­my, bo god­ny zaufa­nia jest Ten, któ­ry dał obiet­ni­cę. Troszcz­my się o sie­bie wza­jem­nie, by się zachę­cać do miło­ści i do dobrych uczyn­ków. Wiem, komu zaufa­łem – może powie­dzieć każ­dy chrze­ści­ja­nin. Ze wszech miar Jezus zasłu­gu­je na cał­ko­wi­te zaufa­nie. Co kry­je się za sło­wem zaufa­nie? Rzecz w tym, by uznać i przy­jąć jako coś nie­wzru­sze­nie pew­ne­go, obiet­ni­ce, któ­re nam dał. I to każ­de­mu oso­bi­ście, począw­szy od chrztu. Nie spo­sób pomi­nąć tu pyta­nia: czy wie­my, jakie obiet­ni­ce otrzy­ma­li­śmy od Jezu­sa? Czy ocze­ku­je­my ich speł­nie­nia?
Modli­twa dnia: Boże, Ty powo­ła­łeś świę­te­go Jana Bosko na ojca i nauczy­cie­la mło­dzie­ży, spraw, aby­śmy zapa­le­ni taką sama miło­ścią, sta­ra­li się o zba­wie­nie bliź­nich i słu­ży­li Tobie same­mu.

Pią­tek

Hbr 10,32–39; Mk 4,26–34
Sło­wo Boże: Potrze­bu­je­cie bowiem wytrwa­ło­ści, aby­ście speł­nia­jąc wolę Bożą, dostą­pi­li obiet­ni­cy. Jesz­cze bowiem za krót­ką, za bar­dzo krót­ką chwi­lę przyj­dzie Ten, któ­ry ma nadejść i nie spóź­ni się. Rośli­na w cią­gu jed­ne­go okre­su wege­ta­cyj­ne­go może osią­gnąć wzrost ponad 3 m i być doj­rza­łą, ale czło­wiek potrze­bu­je 20 lat, by osią­gnąć peł­ny wzrost fizycz­ny. W cią­gu kil­ku chwil moż­na zdo­być na lote­rii for­tu­nę. Lecz trze­ba wie­lu lat, by stać się doj­rza­łym czło­wie­kiem. Jedy­nie sztu­ka cier­pli­we­go cze­ka­nia, bez znie­chę­ce­nia dłuż­szym ocze­ki­wa­niem, pozwo­li ujrzeć speł­nie­nie Bożych obiet­nic.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, kie­ruj naszym życiem według swe­go upodo­ba­nia, aby­śmy w imię Two­je­go umi­ło­wa­ne­go Syna, mogli obfi­to­wać w dobre uczyn­ki.

Sobo­ta

Hbr 2,14–18; Łk 2,22–40
ŚWIĘTO OFIAROWANIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Jezus tak­że bez żad­nej róż­ni­cy stał się ich uczest­ni­kiem, aby przez śmierć poko­nać tego, któ­ry dzier­żył wła­dzę nad śmier­cią, to jest dia­bła, i aby uwol­nić tych wszyst­kich, któ­rzy przez całe życie przez bojaźń śmier­ci pod­le­gli byli nie­wo­li. Jeste­śmy nie­wol­ni­ka­mi śmier­ci. W tę sytu­ację wszedł Jezus. Jego kon­dy­cja była iden­tycz­na jak nas wszyst­kich – poprzez cia­ło i krew pod­le­gał śmier­ci. Zara­zem była to kon­dy­cja zupeł­nie odmien­na – miał moc poko­nać śmierć. Tym samym nam, nie­wol­ni­kom, pozwo­lił wyzbyć się lęku. Może­my nie bać się śmier­ci. Tę posta­wę osią­gnie­my, gdy dziś wyzby­wa­my się lęku o jutro.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Twój Jed­no­ro­dzo­ny Syn, któ­ry przy­jął nasze ludz­kie cia­ło, został w dniu dzi­siej­szym przed­sta­wio­ny w świą­ty­ni, pokor­nie Cię błagamy,spraw, byśmy mogli sta­nąć przed Tobą z czy­sty­mi ser­ca­mi.