Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY ÓSMY TYDZIEŃ ZWYKŁY 14–19 X 2013

Ponie­dzia­łek
Rz 1,1–7; Łk 11,29–32
Sło­wo Boże: Przez Nie­go otrzy­ma­li­śmy łaskę i urząd apo­stol­ski, aby ku chwa­le Jego imie­nia pozy­ski­wać wszyst­kich pogan dla posłu­szeń­stwa wie­rze. Wśród nich jeste­ście i wy powo­ła­ni przez Jezu­sa Chry­stu­sa. Paweł przy­po­mi­na: Jezus, któ­ry zmar­twych­wstał, udzie­lił mu łaski powo­ła­nia na urząd apo­stol­ski. Wie­rzy­my, że Jezus jest Panem, że naro­dzo­ny z Maryi kró­lu­je nad całym świa­tem jako Zwy­cięz­ca. Ale to dopie­ro pierw­szy krok. Trze­ba tak­że wie­rzyć, że Jezus wzy­wa. Nasz Pan ma pra­wo posta­wić czło­wie­ko­wi zada­nie. I to jest jedy­ny man­dat uspra­wie­dli­wia­ją­cy nasze czy­ny i dąże­nia. Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, ześlij na nas Ducha, któ­rym w szcze­gól­ny spo­sób obda­rzy­łeś świę­tą Mał­go­rza­tę Marię, aby­śmy pozna­li prze­kra­cza­ją­cą wszel­ką wie­dzę miłość Chry­stu­sa i mie­li udział w peł­ni życia Boże­go.
Wto­rek
Rz 1,16–25; Łk 11,37–41
Sło­wo Boże: Albo­wiem od stwo­rze­nia świa­ta nie­wi­dzial­ne Jego przy­mio­ty, wie­ku­ista Jego potę­ga oraz bóstwo sta­ją się widzial­ne dla umy­słu przez Jego dzie­ła, tak że (poga­nie) nie mogą się wymó­wić od winy. Pierw­szym spo­so­bem uka­za­nia sie­bie same­go Bóg uczy­nił cały świat. Bowiem z obser­wa­cji mate­rii i zja­wisk w niej zacho­dzą­cych czło­wiek winien dojść do pod­sta­wo­we­go wnio­sku: ist­nie­je Stwór­ca. Czy moż­na nie odczy­tać tego pierw­sze­go sło­wa Boga do czło­wie­ka? Tak. Przy­czy­na jed­nak tkwi nie w zawi­ło­ściach Boże­go dzia­ła­nia, lecz w tym, że czę­sto znisz­cze­niu ule­gło ludz­kie sumie­nie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez swo­je­go Ducha natchną­łeś świę­tą Tere­sę od Jezu­sa, aby wska­zy­wa­ła Kościo­ło­wi dro­gę do dosko­na­ło­ści, spraw, aby­śmy się kar­mi­li ducho­wą nauką i zapa­li­li się pra­gnie­niem praw­dzi­wej świę­to­ści.
Śro­da
Rz 2,1–11; Łk 11,42–46
Sło­wo Boże: Oto przez swo­ją zatwar­dzia­łość i ser­ce nie­skłon­ne do nawró­ce­nia skar­bisz sobie gniew na dzień gnie­wu i obja­wie­nia się spra­wie­dli­we­go sądu Boga, któ­ry odda każ­de­mu według uczyn­ków jego. To, że ktoś nie usły­szał wprost Dobrej Nowi­ny, nie ozna­cza, że jest uspra­wie­dli­wio­ny w swej nie­wie­dzy. Bo nie­wie­dza nie­wie­dzy nie­rów­na. Ist­nie­je wszak nie­wie­dza zawi­nio­na. Trze­ba badać wła­sne sumie­nie, czy nie ma w nas zatwar­dzia­ło­ści, to jest jakie­goś upo­ru, złe­go przy­zwy­cza­je­nia czy nie­chę­ci wobec zadań nam sta­wia­nych – są to bowiem posta­wy, któ­re zamy­ka­ją ser­ce wobec sło­wa Boże­go.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, dzię­ki Two­im natchnie­niom świę­ta Jadwi­ga usil­nie zabie­ga­ła o pokój i peł­ni­ła dzie­ła miło­sier­dzia, udziel nam swo­jej łaski, aby­śmy za jej przy­kła­dem sta­ra­li się o pokój i zgo­dę mię­dzy ludź­mi i słu­ży­li Tobie w cier­pią­cych nie­do­sta­tek.
Czwar­tek
Rz 3,21–29; Łk 11,47–54
Sło­wo Boże: Bo nie ma tu róż­ni­cy: wszy­scy bowiem zgrze­szy­li i pozba­wie­ni są chwa­ły Bożej, a dostę­pu­ją uspra­wie­dli­wie­nia dar­mo, z Jego łaski, przez odku­pie­nie, któ­re jest w Chry­stu­sie Jezu­sie. Jego to usta­no­wił Bóg narzę­dziem prze­bła­ga­nia przez wia­rę mocą Jego krwi… Każ­dy musi sobie posta­wić fun­da­men­tal­ne pyta­nie: z jakie­go tytu­łu dostę­pu­je­my uspra­wie­dli­wie­nia? Jeśli było­by to skut­kiem naszych wspa­nia­ło­myśl­nych czy­nów, wów­czas mie­li­by­śmy powód do chlu­by. Tym­cza­sem Bóg udzie­la łaski uspra­wie­dli­wie­nia dar­mo – to czy­sty dar udzie­lo­ny w nad­mia­rze i bez naszych zasług! Tu nie moż­na się chlu­bić. Pozo­sta­je wdzięcz­ność. Bez­gra­nicz­na.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty chcesz, aby świa­dec­two męczen­ni­ków było ozdo­bą całe­go Kościo­ła, spraw, aby sław­ne męczeń­stwo świę­te­go Igna­ce­go z Antio­chii, przez któ­re zasłu­żył na wiecz­ną chwa­łę, było dla nas źró­dłem męstwa w wie­rze.
Pią­tek
2 Tm 4,9–17a; Łk 10,1–9
ŚWIĘTO ŚW. ŁUKASZA EWANGELISTY
Sło­wo Boże: Weź Mar­ka i przy­pro­wadź ze sobą; jest mi bowiem przy­dat­ny do posłu­gi­wa­nia… W pierw­szej mojej obro­nie nikt nie sta­nął przy mnie, ale mię wszy­scy opu­ści­li… Nato­miast Pan sta­nął przy mnie i wzmoc­nił mnie… Róż­ne eta­py naszej dro­gi życio­wej może­my prze­cho­dzić bez oglą­da­nia się na innych. Ale wystar­czy jed­na „słab­sza” chwi­la, by odczuć cały cię­żar utra­pie­nia, i wów­czas nie spo­sób posta­wić następ­ne­go kro­ku bez pomo­cy kogoś z zewnątrz. Przy­znaj­my się wobec sie­bie, że potrze­bu­je­my pomo­cy. Umiej­my rów­nież wyznać to wobec innych. Pro­ste sło­wo „potrze­bu­ję cię” głę­bo­ko otwie­ra ludz­kie ser­ca.
Modli­twa dnia: Panie Boże, Ty wybra­łeś świę­te­go Łuka­sza, aby przez swo­je sło­wa i pisma obja­wił miste­rium Two­jej miło­ści do ubo­gich, spraw, niech Twoi wyznaw­cy mają jed­no ser­ce i jed­ną duszę, a wszyst­kie ludy niech oglą­da­ją Two­je zba­wie­nie.
Sobo­ta
Rz 4,13.16–18; Łk 12,8–12
Sło­wo Boże: Jemu (Abra­ham) uwie­rzył jako Temu, któ­ry oży­wia umar­łych, i to co nie ist­nie­je, powo­łu­je do ist­nie­nia. On to wbrew nadziei uwie­rzył nadziei, że sta­nie się ojcem wie­lu naro­dów zgod­nie z tym, co było napi­sa­ne: „Takie będzie two­je potom­stwo”. Apo­stoł Naro­dów stwier­dza, że Bóg jest tym, któ­ry „to co nie ist­nie­je, powo­łu­je do ist­nie­nia”. Jeśli dziś coś ist­nie­je to dla­te­go, że Bóg tak chce. Jakie­kol­wiek  spra­wy nasze­go życia, choć wyda­je się, że są zde­ter­mi­no­wa­ne sze­re­giem widocz­nych i ukry­tych przy­czyn, tak napraw­dę zale­żą od jed­ne­go – od woli Boga. A jeśli tak, to nale­ży bez­względ­nie ufać Jego sło­wu, któ­re obja­wia Jego świę­tą wolę.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, Ty w swej Opatrz­no­ści uczy­ni­łeś bło­go­sła­wio­ne­go męczen­ni­ka Jerze­go, pre­zbi­te­ra, nie­złom­nym świad­kiem Ewan­ge­lii miło­ści i obroń­cą ludz­kiej god­no­ści; spraw, pro­si­my, aby­śmy za jego wsta­wien­nic­twem i przy­kła­dem żyjąc w praw­dzi­wej wol­no­ści, umie­li zło dobrem zwy­cię­żać.