Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DWUDZIESTY DZIEWIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 21–26 X 2013

Ponie­dzia­łek
Rz 4,20–25; Łk 12,13–21
Sło­wo Boże: Abra­ham nie oka­zał waha­nia ani nie­do­wie­rza­nia co do obiet­ni­cy Bożej, ale się wzmoc­nił w wie­rze. Oddał przez to chwa­łę Bogu i był prze­ko­na­ny, że mocen jest On rów­nież wypeł­nić, co obie­cał. Abra­ham dzię­ki wie­rze i zara­zem mocą łaski został uspra­wie­dli­wio­ny, czy­li uwol­nio­ny od swych nie­pra­wo­ści. Patriar­cha stał się wiel­ki, gdy uwie­rzył, że tyl­ko Bóg może uczy­nić go wiel­kim, a jedy­ne co on sam może zro­bić, to zdać się na swe­go Stwór­cę i Pana. Bo Bóg każ­de­mu życzy tego, co naj­waż­niej­sze, i spra­wia, co dla nie­go naj­bar­dziej odpo­wied­nie.
Modli­twa dnia: Boże, Ty obda­rzy­łeś bło­go­sła­wio­ne­go Jaku­ba Strze­mię, bisku­pa, apo­stol­ską gor­li­wo­ścią w gło­sze­niu Ewan­ge­lii, spraw, aby­śmy dzię­ki jego wsta­wien­nic­twu zawsze skła­da­li Tobie świa­dec­two przez naszą wia­rę i czy­ny.
Wto­rek
Rz 5,12.15b.17–19.20b–21; Łk 12,35–38
Sło­wo Boże: Przez jed­ne­go czło­wie­ka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten spo­sób śmierć prze­szła na wszyst­kich ludzi, ponie­waż wszy­scy zgrze­szy­li… Gdzie się jed­nak wzmógł grzech, tam się jesz­cze obfi­ciej roz­la­ła łaska. W ludz­kiej natu­rze kry­je się powszech­na skłon­ność do grze­chu. Zaś śmierć jest skut­kiem grze­chu. Jed­nak­że jest tu ukry­ta podwój­na przy­czy­no­wość. Śmierć jest skut­kiem naszych kon­kret­nych grze­chów i zara­zem tego pierw­sze­go grze­chu, któ­ry poja­wił się u zara­nia dzie­jów ludz­kich. Z pew­no­ścią nosi­my w sobie zarze­wie grze­chu. Nie wol­no jed­nak zapo­mnieć, że nosi­my tak­że obiet­ni­cę łaski.
Modli­twa dnia: Boże boga­ty w miło­sier­dzie, z Two­jej woli bło­go­sła­wio­ny Jan Paweł II, papież, kie­ro­wał całym Kościo­łem, spraw, pro­si­my, aby­śmy dzię­ki jego naucza­niu z ufno­ścią otwo­rzy­li nasze ser­ca na dzia­ła­nie zbaw­czej łaski Chry­stu­sa, jedy­ne­go Odku­pi­cie­la czło­wie­ka.
Śro­da
Rz 6,12–18; Łk 12,39–48
Sło­wo Boże: Niech grzech nie kró­lu­je w waszym śmier­tel­nym cie­le, pod­da­jąc was swo­im pożą­dli­wo­ściom. Nie odda­waj­cie też człon­ków waszych jako broń nie­pra­wo­ści na służ­bę grze­cho­wi, ale oddaj­cie się na służ­bę Bogu. Cią­ży nad nami atmos­fe­ra grze­chu i nie potra­fi­my o wła­snych siłach rady­kal­nie odciąć się od tego, co wpro­wa­dza nas w pułap­kę grze­chu. Zauwa­ża­my pew­ną nie­uchron­ność grze­chu. Nie­mniej nie jeste­śmy z góry prze­zna­cze­ni, by w jakiejś kon­kret­nej sytu­acji popeł­nić grzech. Zawsze sta­je on przed nami jako moż­li­wość – jego zaist­nie­nie jest naszą decy­zją.
Modli­twa dnia: Boże, któ­ry obda­rzy­łeś świę­te­go Józe­fa Bil­czew­skie­go, bisku­pa, apo­stol­ską gor­li­wo­ścią i czcią wobec tajem­ni­cy Eucha­ry­stii, spraw, pro­si­my, przez jego wsta­wien­nic­two, aby­śmy obfi­cie kar­mi­li się Chle­bem życia i rado­wa­li się zadat­kiem wiecz­no­ści.
Czwar­tek
Rz 6,19–23; Łk 12,49–53
Sło­wo Boże: Jak odda­wa­li­ście człon­ki wasze na służ­bę nie­czy­sto­ści i nie­pra­wo­ści, pogrą­ża­jąc się w nie­pra­wość, tak teraz wydaj­cie człon­ki wasze na służ­bę spra­wie­dli­wo­ści, dla uświę­ce­nia… W chrze­ści­jań­skim myśle­niu nie ma miej­sca na stwier­dze­nie: jestem zmu­szo­ny przy­jąć kom­pro­mis z nie­uczci­wo­ścią, fał­szem, zdra­dą, krzyw­dą… Może­my pod­jąć tyl­ko jed­ną godzi­wą decy­zję: za uczci­wo­ścią, za praw­dą, za wier­no­ścią… Nie zawsze się to uda­je. Ale nigdy nie wol­no nam z pra­wej dro­gi zejść świa­do­mie. A ile­kroć zej­dzie­my, natych­miast wra­caj­my wyzna­jąc swój błąd.
Modli­twa dnia: Boże, Ty spra­wi­łeś, że świę­ty Anto­ni Maria, biskup, z nie­zwy­kłą miło­ścią i cier­pli­wo­ścią gło­sił ludziom Ewan­ge­lię, daj przez jego wsta­wien­nic­two, aby­śmy szu­ka­jąc Two­jej chwa­ły, gor­li­wie sta­ra­li się pozy­skać naszych bra­ci dla Jezu­sa Chry­stu­sa.
Pią­tek
Rz 7,18–24; Łk 12,54–59
Sło­wo Boże: Nie czy­nię bowiem dobra, któ­re­go chcę, ale czy­nię zło, któ­re­go nie chcę. Jeże­li zaś czy­nię to, cze­go nie chcę, to już nie ja to czy­nię, ale grzech, któ­ry we mnie miesz­ka. A zatem stwier­dzam w sobie to pra­wo, że gdy chcę czy­nić dobro, narzu­ca mi się zło. Doświadcz­my roz­dar­cia, któ­re może bar­dzo nie­po­ko­ić: świa­do­mi jeste­śmy dobrych pra­gnień, zara­zem ku nasze­mu zasko­cze­niu obser­wu­je­my nie­za­mie­rzo­ne złe skut­ki naszych zamia­rów. To w nas toczy się wal­ka – jak­by dwóch ludzi zma­ga­ło się ze sobą. Ciem­na i jasna stro­na naszej oso­bo­wo­ści nie­od­łącz­nie podą­ża­ją za nami. I dla­te­go win­ni­śmy wal­czyć do koń­ca.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, spraw, aby nasza wola była zawsze Tobie odda­na i aby­śmy szcze­rym ser­cem słu­ży­li Two­je­mu maje­sta­to­wi.
Sobo­ta
Rz 8,1–11; Łk 13,1–9
Sło­wo Boże: Ci bowiem, któ­rzy żyją według cia­ła, dążą do tego, cze­go chce cia­ło; ci zaś, któ­rzy żyją według Ducha, do tego, cze­go chce Duch. Dąż­ność bowiem cia­ła pro­wa­dzi do śmier­ci, dąż­ność zaś Ducha do życia i poko­ju. Czło­wiek „skon­stru­owa­ny” jest jak zazę­bia­ją­ce się koła. Powsta­je pyta­nie: któ­re z kół win­no nadać kie­ru­nek cało­ści? Jeśli kie­ru­nek nada­je cia­ło ze swy­mi pożą­da­nia­mi, zmie­rza­my w stro­nę, któ­ra roz­pę­dza całość aż do nie­kon­tro­lo­wa­ne­go bie­gu. Jeśli kie­ru­je nami Duch Boży, wów­czas poja­wia się har­mo­nia. Gdzie jest cen­trum dowo­dze­nia moją oso­bą: w cie­le czy w Duchu?
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy, wiecz­ny Boże, spraw, aby nasza wola była zawsze Tobie odda­na i aby­śmy szcze­rym ser­cem słu­ży­li Two­je­mu maje­sta­to­wi.