Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (20)

Przyjaciel

Ks. Edward Sta­niek

Pierw­szym, któ­ry nazwał Jezu­sa Przy­ja­cie­lem był św. Jan Chrzci­ciel. On swo­im uczniom powie­dział: „Wy sami jeste­ście mi świad­ka­mi, że powie­dzia­łem: Ja nie jestem Mesja­szem, ale zosta­łem przed Nim posła­ny. Ten kto ma oblu­bie­ni­cę, jest oblu­bień­cem; a przy­ja­ciel oblu­bień­ca, któ­ry stoi i słu­cha go, dozna­je naj­wyż­szej rado­ści na głos oblu­bień­ca. Ta zaś moja radość doszła do szczy­tu. Trze­ba, by On wzra­stał, a ja żebym się umniej­szał” (J 3,28–30). Ta wypo­wiedź odsła­nia zupeł­nie nie­zna­ną nam tajem­ni­cę spo­tka­nia Jezu­sa ze św. Janem, synem Elż­bie­ty i Zacha­ria­sza. Oni byli krew­ny­mi. Jan był świa­do­my, jakie jest jego zada­nie i wie­dział, bo mama mu powie­dzia­ła, że Jezus jest Mesja­szem. Cze­kał jedy­nie na znak zstą­pie­nia na Jezu­sa Ducha Świę­te­go, bo dopie­ro po tym zna­ku mógł wska­zać pal­cem Jezu­sa i powie­dzieć: „Oto Bara­nek Boży”. Przy­jaźń rośnie dłu­go. Jezus znał miej­sce życia Jana i mógł się z nim spo­ty­kać wie­le razy. Gdy­by tak nie było, Jan nie nazwał­by Jezu­sa swo­im przy­ja­cie­lem. Dru­gim męż­czy­zną pozo­sta­ją­cym w rela­cji przy­jaź­ni do Jezu­sa jest Łazarz. Ich spo­tka­nie jest okry­te jesz­cze więk­szą tajem­ni­cą, bo Ewan­ge­li­ści nie zano­to­wa­li ani jed­ne­go sło­wa wypo­wie­dzia­ne­go przez Łaza­rza. Zano­to­wa­no nato­miast sło­wa Jezu­sa skie­ro­wa­ne do uczniów po jego śmier­ci: „Łazarz, przy­ja­ciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obu­dzić” (J 11,11). Jezus trak­to­wał Łaza­rza jako przy­ja­cie­la. To uła­twia odczy­ta­nie całe­go cudu wskrze­sze­nia go, bo przy­ja­ciel miał uka­zać wła­dzę Jezu­sa nad śmier­cią. Być może, że Jezus z nim przed śmier­cią roz­ma­wiał na ten temat, bo dla przy­ja­ciół nie ma tajem­nic. Spo­tka­nie z Jezu­sem jako Przy­ja­cie­lem jest naj­do­sko­nal­szą for­mą miło­ści. Zosta­ło to prze­ka­za­ne przez Chry­stu­sa w Wie­czer­ni­ku: „To jest moje przy­ka­za­nie, aby­ście się wza­jem­nie miłowali,tak jak Ja was umi­ło­wa­łem. Nikt nie ma więk­szej miło­ści od tej, gdy ktoś życie swo­je odda­je za przy­ja­ciół swo­ich. Wy jeste­ście przy­ja­ciół­mi moimi, jeśli czy­ni­cie to, co wam przy­ka­zu­ję. Już was nie nazy­wam słu­ga­mi, bo słu­ga nie wie, co czy­ni pan jego, ale nazwa­łem was przy­ja­ciół­mi, albo­wiem oznaj­mi­łem wam wszyst­ko, co usły­sza­łem od Ojca mego. (…) To wam przy­ka­zu­ję, aby­ście się wza­jem­nie miło­wa­li” (J 15,12–17). Te sło­wa Jezu­sa może rozu­mieć jedy­nie ten, kto dora­sta do przy­jaź­ni, i kto na zie­mi doświad­czył bogac­twa spo­tka­nia z przy­ja­cie­lem. Miłość wza­jem­na w duchu przy­jaź­ni jest przy­ka­za­niem nowym, jakie Jezus ogło­sił i usta­no­wił pra­wem swe­go Kościo­ła. Powie­dział to jasno: „Przy­ka­za­nie nowe daję wam, aby­ście się wza­jem­ni miło­wa­li tak, jak Ja was umi­ło­wa­łem; żeby­ście i wy tak się miło­wa­li wza­jem­nie. Po tym wszy­scy pozna­ją, żeście ucznia­mi moimi, jeśli będzie­cie się wza­jem­nie miło­wa­li” (J 13,34–35). Spo­tka­nie z Jezu­sem jako Przy­ja­cie­lem odsła­nia tajem­ni­cę Jego Kościo­ła – to nie jest żad­na fir­ma nasta­wio­na na biz­nes i szu­ka­nie hono­ro­wych sta­no­wisk, to jest wspól­no­ta Przy­ja­ciół Jezu­sa. Zna­kiem dla świa­ta nie są boga­te świą­ty­nie, ani budyn­ki, ale wza­jem­na miłość uczniów Jezu­sa. Ta miłość jest przy­jaź­nią z Nim i przy­jaź­nią z wszyst­ki­mi, któ­rzy nale­żą do gro­na Jego przy­ja­ciół. Całe życie Kościo­ła jest nasta­wio­ne na dora­sta­nie do przy­jaź­ni z Jezu­sem, bo ona jest ser­cem miło­ści wza­jem­nej. Wszyst­kie inne usta­wie­nia życia Kościo­ła mogą być wypa­cza­ne, ale to usta­wie­nie jest nie do naru­sze­nia. Gro­no świę­tych to przy­ja­cie­le Jezu­sa, któ­rzy żyją miło­ścią wza­jem­ną. W świe­cie przy­jaźń nie jest mile widzia­na, bo w świe­cie nikt nie odda życia za przy­ja­cie­la. Czło­wiek swo­je życie ceni wyżej niż przy­ja­cie­la. Ale jeśli tak jest, to nie zna on war­to­ści przy­jaź­ni. Celem ucznia Chry­stu­sa jest zawar­cie z Nim przy­jaź­ni na wie­ki.