Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

TRZYDZIESTY DRUGI TYDZIEŃ ZWYKŁY 11–16 XI 2013

Ponie­dzia­łek
Mdr 1,1–7; Łk 17,1–6
Sło­wo Boże: Mądrość nie wej­dzie w duszę prze­wrot­ną, nie zamiesz­ka w cie­le zaprze­da­nym grze­cho­wi. Świę­ty Duch kar­no­ści ujdzie przed obłu­dą, usu­nie się od nie­mą­drych myśli, wypło­szy Go nadej­ście nie­pra­wo­ści. Jeden z zasad­ni­czych błę­dów współ­cze­sno­ści pole­ga na nie­zro­zu­mie­niu, czym jest mądrość. Utoż­sa­mio­na z wie­dzą, inte­li­gen­cją, obrot­no­ścią czy też zdol­no­ścia­mi orga­ni­za­cyj­ny­mi, zosta­ła ode­rwa­na od swe­go korze­nia. Korze­niem mądro­ści jest bowiem pra­we życie, według wyso­kich stan­dar­dów etycz­nych. Umie­jęt­no­ści tech­nicz­ne pozba­wio­ne wymia­ru moral­ne­go sta­ją się wręcz nie­bez­piecz­ne.
Modli­twa dnia: Boże, Ty z osta­łeś uwiel­bio­ny przez życie i przez śmierć świę­te­go Mar­ci­na, bisku­pa, odnów w naszych ser­cach cuda Two­jej łaski, aby ani śmierć, ani życie nie mogły nas odłą­czyć od Cie­bie.
Wto­rek
Mdr 2,23–3,9; Łk 17,7–10
Sło­wo Boże: A dusze spra­wie­dli­wych są w ręku Boga i nie dosię­gnie ich męka. Zda­ło się oczom głu­pich, że pomar­li, zej­ście ich poczy­ta­no za nie­szczę­ście i odej­ście od nas za uni­ce­stwie­nie, a oni trwa­ją w poko­ju. Sło­wo Boże głu­po­tą nazy­wa prze­ko­na­nie, iż wraz ze śmier­cią wszyst­ko się koń­czy. Cho­dzi o styl życia uwi­docz­nia­ją­cy się w postę­po­wa­niu ludzi dekla­ru­ją­cych wia­rę, a w codzien­no­ści posłu­gu­ją­cych się dobra­mi docze­sny­mi – bez licze­nia się z osta­tecz­ną przy­szło­ścią, z życiem wiecz­nym. Mimo wyzna­wa­nej wia­ry zbyt czę­sto pozo­sta­je­my więź­nia­mi trosk docze­snych. I to jest głu­po­ta.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, wzbudź w swo­im Koście­le Ducha, któ­rym napeł­nio­ny świę­ty Joza­fat dał swo­je życie za owce, aby­śmy przez jego wsta­wien­nic­two umoc­nie­ni tym Duchem, nie waha­li się oddać swo­je­go życia za bra­ci.
Śro­da
Mdr 6,1–11; Łk 17,11–19
Sło­wo Boże: Nakłoń­cie ucha, wy, co nad wie­lo­ma panu­je­cie i chlu­bi­cie się mno­go­ścią naro­dów, bo od Pana otrzy­ma­li­ście wła­dzę, od Naj­wyż­sze­go pano­wa­nie: On zba­da uczyn­ki wasze i zamy­sły wasze roz­są­dzi… Jak prze­ko­nać rzą­dzą­cych, że ich zada­niem jest uczci­wa służ­ba? Tam, gdzie wła­dzę otrzy­mu­je się poprzez wybo­ry, wystar­czy zro­bić dobre wra­że­nie. Jed­nak nikt nie unik­nie tej instan­cji, jaką jest sąd Boży. Stwór­ca na pew­no upo­mni się, pyta­jąc kie­dyś: co zro­bi­łeś z wła­dzą, któ­rą otrzy­ma­łeś? I posta­wi to pyta­nie nie tyl­ko mini­strom, posłom czy pre­ze­som… To pyta­nie usły­szy każ­dy.
Modli­twa dnia: Boże, Ty u świę­ci­łeś począt­ki wia­ry w naro­dzie pol­skim krwią świę­tych męczen­ni­ków Bene­dyk­ta, Jana, Mate­usza, Iza­aka i Kry­sty­na, wspo­móż swo­ją łaską naszą sła­bość, aby­śmy naśla­du­jąc Męczen­ni­ków, któ­rzy nie waha­li się umrzeć za Cie­bie, odważ­nie wyzna­wa­li Cię naszym życiem.
Czwar­tek
Mdr 7,22–8,1; Łk 17,20–25
Sło­wo Boże: Mądrość jest tchnie­niem mocy Bożej i prze­czy­stym wypły­wem chwa­ły Wszech­moc­ne­go, dla­te­go nic ska­żo­ne­go do niej nie przy­lgnie. Jest odbla­skiem wie­czy­stej świa­tło­ści, zwier­cia­dłem bez ska­zy dzia­ła­nia Boga, obra­zem Jego dobro­ci. Jak wspa­nia­ła jest mądrość. Gdy nad nią medy­tu­je­my, za każ­dym razem odsła­nia coraz to inne obli­cze, uka­zu­ją­ce swą nie­prze­nik­nio­ną głę­bię. Jest czy­sto­ścią umy­słu i ser­ca, jest bez­in­te­re­sow­nym poszu­ki­wa­niem pięk­na. Jej kształ­tem jest tak­że dobroć. Bóg pro­wa­dzo­ny mądro­ścią stwo­rzył cały świat – bo mądrość jest twór­cza. W mądro­ści jest praw­dzi­wa moc – nic się jej nie oprze.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy i miło­sier­ny Boże, oddal od nas łaska­wie wszel­kie prze­ciw­no­ści, aby­śmy wol­ni od nie­bez­pie­czeństw duszy i cia­ła, mogli swo­bod­nie peł­nić Two­ją służ­bę.
Pią­tek
Mdr 13,1–9; Łk 26,17–37
Sło­wo Boże: Głu­pi już z natu­ry są wszy­scy ludzie, któ­rzy nie pozna­li Boga: z dóbr widzial­nych nie zdo­ła­li poznać Tego, któ­ry jest, patrząc na dzie­ła nie pozna­li Twór­cy, lecz ogień, wiatr, powie­trze chy­że, gwiaz­dy doko­ła (…) uzna­li za bóstwa. Odpo­czy­nek w świe­cie odda­lo­nym od zgieł­ku, to rów­nież oddech dla umy­słu i duszy, któ­re tra­cą natu­ral­ną wraż­li­wość na obec­ność Boga. Gdy mamy do czy­nie­nia z dzie­ła­mi prze­two­rzo­ny­mi przez ludz­kie ręce, zapo­mi­na­my o Stwór­cy. Spoj­rze­nie na czy­ste dzie­ło natu­ry, wnik­nię­cie w jego potę­gę, pięk­no i pre­cy­zję otwie­ra oczy na Boga. To wspa­nia­ły spo­sób na odbu­do­wy­wa­nie swej ducho­wej wraż­li­wo­ści.
Modli­twa dnia: Boże, Ty spra­wi­łeś, że świę­ty Albert stał się wiel­kim dzię­ki umie­jęt­ne­mu godze­niu ludz­kiej mądro­ści z wia­rą obja­wio­ną; daj, aby­śmy w szko­le takie­go mistrza, przez postęp wie­dzy doszli do głęb­sze­go pozna­nia i miło­wa­nia Cie­bie.
Sobo­ta
Mdr 18,14–16; 19,6–9; Łk 18,1–8
Sło­wo Boże: Suchy ląd wynu­rzał się z wody poprzed­nio sto­ją­cej: dro­ga otwar­ta z Morza Czer­wo­ne­go i pole zie­lo­ne – z burz­li­wej głę­bi­ny. Prze­szli tędy wszy­scy, któ­rych chro­ni­ła Twa ręka, ujrzaw­szy cuda god­ne podzi­wu. Autor natchnio­ny po latach wyraź­niej widzi cudow­ne dzia­ła­nie Boga. Czę­sto jest bowiem tak, że gdy coś waż­ne­go się dzie­je, nie roz­po­zna­je­my do koń­ca ran­gi zda­rze­nia. Wyda­rze­nia o naj­więk­szym zna­cze­niu dopie­ro z cza­sem odsła­nia­ją swo­ją wiel­kość. Trze­ba spo­glą­dać na swo­je życie per­spek­ty­wicz­nie, bo wów­czas może­my wyraź­niej zoba­czyć te chwi­le, w któ­rych Bóg bez cie­nia wąt­pli­wo­ści nas pro­wa­dził.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, okaż pomoc Two­je­mu ludo­wi, aby odda­jąc cześć Naj­święt­szej Maryi Pan­nie, Mat­ce Miło­sier­dzia, przez Jej wsta­wien­nic­two uzy­skał Two­je miło­sier­dzie.