Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

DRUGI TYDZIEŃ ADWENTU 9–14 XII 2013

Ponie­dzia­łek
Iz 35,1–10; Łk 5,17–26
Sło­wo Boże: Nie mogąc z powo­du tłu­mu w żaden spo­sób przy­nieść go, wyszli na pła­ski dach i przez powa­łę spu­ści­li go wraz z łożem w sam śro­dek przed Jezu­sa. On widząc ich wia­rę, rzekł: „Czło­wie­ku, odpusz­cza­ją ci się two­je grze­chy”. Panie, spa­ra­li­żo­wa­ny czło­wiek nie był w sta­nie o wła­snych siłach podejść do Cie­bie. Cier­pie­nie fizycz­ne i uwi­kła­nie w grzech – to wszyst­ko go prze­ra­sta­ło. Lecz zna­lazł innych, któ­rzy peł­ni wia­ry przy­nie­śli go do Cie­bie. A Ty, widząc ich wia­rę, zna­jąc jego ból, udzie­li­łeś mu łaski uzdro­wie­nia. Pro­szę, Panie, bym umiał innych wia­rą swą nieść do Cie­bie, bym znaj­do­wał ludzi, któ­rzy z kolei mnie przy­pro­wa­dzą do Cie­bie.
Modli­twa dnia: Niech nasze modli­twy wznio­są się do Cie­bie, Boże, i wyjed­na­ją nam Two­ją łaskę, aby­śmy przez czy­stość ser­ca przy­go­to­wa­li się na obchód tajem­ni­cy Wcie­le­nia Two­je­go Syna.
Wto­rek
Iz 40,1–11; Mt 18,12–14
Sło­wo Boże: Jak wam się zda­je? Jeśli kto posia­da sto owiec i zabłą­ka się jed­na z nich: czy nie zosta­wi dzie­więć­dzie­się­ciu dzie­wię­ciu na górach i nie pój­dzie szu­kać tej, któ­ra się zabłą­ka­ła? A jeśli uda mu się ją odna­leźć, zapraw­dę powia­dam wam: cie­szy się nią… Panie, nie­raz myśla­łem o zagu­bio­nej owcy, któ­rej z takim sta­ra­niem i odda­niem szu­ka­łeś. Myśla­łem naiw­nie, że trwam przy Tobie, bo sta­ram się nie zgu­bić Twych śla­dów. A prze­cież tak napraw­dę wciąż jestem tym poszu­ki­wa­nym, na któ­rym Ci zale­ży, z któ­re­go powro­tu dozna­jesz rado­ści. Wciąż gubię dro­gę, a jeśli na niej trwam, to dla­te­go, że mnie nie­ustan­nie odnaj­du­jesz. I to jest moją nadzie­ją.
Modli­twa dnia: Boże, Ty obie­ca­łaś zesłać Zba­wi­cie­la wszyst­kim ludom zie­mi, spraw aby­śmy z rado­ścią ocze­ki­wa­li świę­ta Jego Naro­dze­nia.
Śro­da
Iz 40,25–31; Mt 11,28–30
Sło­wo Boże: Przyjdź­cie do Mnie wszy­scy, któ­rzy utru­dze­ni i obcią­że­ni jeste­ście, a Ja was pokrze­pię. Weź­mij­cie moje jarz­mo na sie­bie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagod­ny i pokor­ny ser­cem, a znaj­dzie­cie uko­je­nie dla dusz waszych. Niby to oczy­wi­ste, że gdy cią­ży jakiś cię­żar, gdy jest to cię­żar nie­zno­śny i wyczer­pu­ją­cy, trze­ba szu­kać pomo­cy. Tym razem jed­nak, Panie, pro­po­nu­jesz pomoc wza­jem­ną: zapra­szasz, by nieść Twój cię­żar, a nade wszyst­ko uczyć się od Cie­bie. Nieść Twój cię­żar nie ozna­cza zwięk­sze­nia obcią­żeń, to raczej udział w Twej miło­ści do czło­wie­ka, któ­ra zmie­nia wszyst­ko, któ­ra może zmie­nić tak­że mnie.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, Ty nam naka­zu­jesz przy­go­to­wać dro­gę Chry­stu­so­wi Panu, spraw łaska­wie, aby­śmy bez znu­że­nia ocze­ki­wa­li pocie­sza­ją­cej obec­no­ści nie­bie­skie­go Leka­rza, Jezu­sa Chry­stu­sa.
Czwar­tek
Iz 41,13–20; Mt 11,11–15
Sło­wo Boże: Zapraw­dę powia­dam wam: Mię­dzy naro­dzo­ny­mi z nie­wiast nie powstał więk­szy od Jana Chrzci­cie­la. Lecz naj­mniej­szy w kró­le­stwie nie­bie­skim więk­szy jest niż on… Wszy­scy bowiem Pro­ro­cy i Pra­wo pro­ro­ko­wa­li aż do Jana. Szczę­śli­wy Janie – o tobie nasz Pan powie­dział, że jesteś naj­więk­szy spo­śród uro­dzo­nych na zie­mi… Szczę­śli­wy jesteś, bo mogłeś, choć nie bez tru­du i wal­ki, i roz­darć wewnętrz­nych, wska­zać wszyst­kim, że Jezus z Naza­re­tu jest zapo­wia­da­nym przez pro­ro­ków Zba­wi­cie­lem. I nie ma pięk­niej­szej misji, jak móc z prze­ko­na­niem powie­dzieć zagu­bio­ne­mu czło­wie­ko­wi: spójrz, oto twój Zbaw­ca.
Modli­twa dnia: Boże, Ojcze miłosierdzia,Ty swój lud oto­czy­łeś szcze­gól­ną opie­ką Mat­ki Two­je­go Syna, dozwól  wszyst­kim, któ­rzy wzy­wa­ją Świę­tą Dzie­wi­cę z Guada­lu­pe, aby na dro­gach spra­wie­dli­wo­ści i poko­ju z żywą wia­rą szu­ka­li postę­pu naro­dów.
Pią­tek
Iz 48,17–19; Mt 11,16–19
Sło­wo Boże: Jezus powie­dział: „Z kim mam porów­nać to poko­le­nie? Podob­ne jest ono do prze­by­wa­ją­cych na ryn­ku dzie­ci, któ­re przy­ma­wia­ją swym rówie­śni­kom: Przy­gry­wa­li­śmy wam, a nie tań­czy­li­ście; bia­da­li­śmy, a wyście nie zawo­dzi­li”. Panie, posze­dłeś do ludzi z miło­ścią, szu­ka­jąc każ­de­go, kto się zagu­bił. Ale nie utra­ci­łeś poczu­cia reali­zmu. Zatro­ska­ny o każ­de­go, potra­fisz z całą ostro­ścią oce­nić ludz­kie zacho­wa­nia. I mając jasność co do tego, jak trud­ne jest poko­le­nie, z któ­rym dzie­li­łeś swój czas na pale­styń­skiej zie­mi, nie zmie­ni­łeś nic ze swe­go zbaw­cze­go pla­nu. Bo nie mogłeś zmie­nić miło­ści, któ­rą nio­słeś w ser­cu.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, ożyw w nas gor­li­wość dzię­ki wsta­wien­nic­twu świę­tej Łucji, dzie­wi­cy i męczen­ni­cy, aby­śmy za jej przy­kła­dem postę­po­wa­li na zie­mi jak dzie­ci świa­tło­ści, a w nie­bie oglą­da­li jej chwa­łę.
Sobo­ta
Syr 48,1–4.9–11; Mt 17,10–13
Sło­wo Boże: Jezus odparł: „Eliasz istot­nie przyj­dzie i napra­wi wszyst­ko. Lecz powia­dam wam: Eliasz już przy­szedł, a nie pozna­li go i postą­pi­li z nim tak, jak chcie­li…”. Wte­dy ucznio­wie zro­zu­mie­li, że mówił im o Janie Chrzci­cie­lu. Nie zro­zu­mie­li. Nie spo­strze­gli. Postą­pi­li, jak chcie­li. Panie, czy to aż tak wiel­ki błąd? Tak, bo nie roz­po­zna­li gło­su Boże­go, nie potrak­to­wa­li go poważ­nie, nie odczy­ta­li zna­ku i zatrzy­ma­li się w pół dro­gi. Swo­im upo­rem zamknę­li dro­gę sobie i innym. Panie, zaczy­nam rozu­mieć: zanie­dba­na modli­twa, zmar­no­wa­ne natchnie­nie, lek­ko potrak­to­wa­ny obo­wią­zek… to wszyst­ko mówi o odrzu­co­nej łasce.
Modli­twa dnia: Boże, Ty obda­rzy­łeś świę­te­go Jana od Krzy­ża, pre­zbi­te­ra, nie­zwy­kłą miło­ścią krzy­ża i zupeł­ne­go wyrze­cze­nia się sie­bie, spraw, aby­śmy wytrwa­le idąc za jego przy­kła­dem, osią­gnę­li wiecz­ną chwa­łę.