Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (3)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

„On jest tym, o któ­rym napi­sa­no: Oto Ja posy­łam mego wysłań­ca przed Tobą, aby Ci przy­go­to­wał dro­gę” (Mt 11,10) – te sło­wa wypo­wie­dział Pan Jezus o Janie Chrzci­cie­lu. To zda­nie może­my odnieść do mał­żeń­stwa i rodzi­ny. Żona dla męża i mąż dla żony są jak Jan Chrzci­ciel. Nawza­jem dla sie­bie przy­go­to­wu­ją miej­sce, aby przy­szedł Pan Jezus. W róż­nych sytu­acjach, sło­wem, modli­twą, poku­tą wspie­ra­ją współ­mał­żon­ka, dzie­ci, rodzi­ców by przy­ję­li Pana Jezu­sa: w spo­wie­dzi, w Piśmie Świę­tym, w prze­ba­cze­niu, w przy­ję­ciu bliź­nie­go, któ­ry jest bied­ny i cho­ry. „Trwaj­cie cier­pli­wie, bra­cia, aż do przyj­ścia Pana… Za przy­kład wytrwa­ło­ści i cier­pli­wo­ści weź­cie, bra­cia, pro­ro­ków” (Jk 5,7.10). „Wytrwa­łość i cier­pli­wość” – potrzeb­na jest każ­de­mu czło­wie­ko­wi, każ­dej wspól­no­cie, ale w szcze­gól­ny spo­sób mał­żeń­stwom i rodzi­nom. Wie­lu ludziom gro­zi brak cier­pli­wo­ści w prze­ciw­no­ściach, kło­po­tach i róż­no­ra­kich cier­pie­niach. Modli­twa umac­nia nas w cier­pli­wo­ści i wytrwa­ło­ści. Gdy przy­cho­dzi poku­sa: po co się męczyć, mał­żeń­stwa nie da się ura­to­wać, trze­ba wsłu­chi­wać się w głos Iza­ja­sza: „Pokrzep­cie ręce osła­błe… Odwa­gi. Nie bój­cie się! Oto wasz Bóg… przy­cho­dzi… by zba­wić was” (Iz 35,3–4). Wciąż aktu­al­ne jest wezwa­nie Pro­ro­ka: „Wte­dy przej­rzą oczy nie­wi­do­mych i uszy głu­chych się otwo­rzą” (Iz 35,5). Mał­żon­kom gro­zi ducho­wa „śle­po­ta” i ducho­wa „głu­cho­ta” w odnie­sie­niu do mał­żon­ka i innych człon­ków rodzi­ny. W adhor­ta­cji Fami­nia­ris con­sor­tio, wyda­nej w 1981 r., bł. Jan Paweł II pisał, że odno­wa mał­żeń­stwa i rodzi­ny doma­ga się nie­ustan­ne­go nawra­ca­nia, wewnętrz­ne­go ode­rwa­nia od zła i przy­lgnię­cia do dobra (por. p. 9). „Nie­zbęd­ne sta­je się zatem odzy­ska­nie pry­ma­tu war­to­ści moral­nych… uświa­do­mie­nie sobie na nowo osta­tecz­ne­go celu życia i jego pod­sta­wo­wych war­to­ści” (p. 8). Czy­ta­my w doku­men­cie, że pierw­szo­pla­no­wym wymo­giem współ­cze­sno­ści jest „kształ­to­wa­nie sumie­nia moral­ne­go”. Bł. Jan Paweł II wie­lo­krot­nie – tak­że w cza­sie piel­grzy­mek do Pol­ski – wra­cał do pro­ble­ma­ty­ki sumie­nia. Po 30 latach to wezwa­nie jest jesz­cze bar­dziej aktu­al­ne. Sumie­nia – szcze­gól­nie w spra­wach doty­czą­cych życia, miło­ści, płci – są nisz­czo­ne, coraz mniej wraż­li­we na praw­dę obja­wio­ną, naukę Kościo­ła, a nawet na pra­wo natu­ral­ne.
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Jak reagu­ję, gdy sły­szę: „Według mnie bisku­pi i papież nie mają racji”