Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (26)

Syn Dawida

Ks. Edward Sta­niek

Jezus jako czło­wiek jest synem Ada­ma, bo nale­ży do ludz­kiej rodzi­ny. Adam z Ewą cze­ka­li na Jego przyj­ście do otchła­ni, bo Bóg im zapo­wie­dział, kto znisz­czy gło­wę węża. Jezus jest synem Abra­ha­ma, bo jemu był zapo­wie­dzia­ny jako poto­mek, któ­ry uszczę­śli­wi naro­dy. Jezus jest synem Judy, jed­ne­go z dwu­na­stu synów Jaku­ba. Jest też Synem Dawi­da, zapo­wie­dzia­nym kró­lo­wi jako poto­mek, któ­ry zasią­dzie na jego tro­nie. Ten wykaz dowo­dzi, jak Bóg stop­nio­wo przy­go­to­wy­wał małe śro­do­wi­sko, w któ­rym naro­dził się Jezus. Taki jest histo­rycz­ny rodo­wód Jezu­sa, a każ­dy z wymie­nio­nych ojców był w rękach Boga i speł­nił waż­ne zada­nia. Biblij­ne spoj­rze­nie na imio­na Jezu­sa odsła­nia bogac­two Jego ser­ca i pozwa­la spo­tkać się z Nim na bar­dzo róż­nych płasz­czy­znach. O każ­dym z tych ojców moż­na z Nim poroz­ma­wiać, a ta roz­mo­wa poma­ga w coraz peł­niej­szym pozna­niu Jego god­no­ści, rozu­mia­nej w ludz­kim języ­ku, i Jego Boskiej misji. Uważ­ne śle­dze­nie tej histo­rii zdu­mie­wa tym, że Bóg wszyst­ko wpla­ta w czas i Jemu się nie spie­szy. Mię­dzy Abra­ha­mem a Dawi­dem upły­nę­ło ponad osiem­set lat, a mię­dzy Dawi­dem a naro­dze­niem Jezu­sa pra­wie tysiąc. Dora­sta­nie do war­to­ści reli­gij­nych to dłu­gi pro­ces. My żyje­my w świe­cie eks­pre­so­wych zała­twień i lek­ce­wa­ży­my rytm życia. Bóg go nie lek­ce­wa­ży i wie, że jakie­kol­wiek przy­spie­sze­nie jest błę­dem. Współ­cze­sne poko­le­nie chce latać rakie­ta­mi… ale dokąd i w jakim celu, tego nie wie. W życiu reli­gij­nym nie ma podró­ży rakie­to­wych. Dora­sta­nie ser­ca do miło­ści Boga to pro­ces bar­dzo wol­ny i wyma­ga­ją­cy ciszy. Jezu­sa nazy­wa­no Synem Dawi­da. Nie­wi­do­mi bła­ga­li Go: „Jezu­sie, Synu Dawi­da, uli­tuj się nad nami” (Mt 20,30). Podob­nie Kana­nej­ka pro­si­ła: „Panie, Synu Dawi­da, uli­tuj się nade mną, bo cór­ka moja jest cięż­ko drę­czo­na” (Mt 15,22). Jezu­sa trak­to­wa­no nie tyl­ko jako Syna Maryi, ale i jako Syna Dawi­da. W jed­nej z roz­mów z fary­ze­usza­mi Jezus posta­wił pyta­nie: „Czy­im synem jest Chry­stus?”. Odpo­wie­dzie­li: „Dawi­da”. Wte­dy On zapy­tał: „Dla­cze­go zatem Dawid w Duchu nazy­wa Go swo­im Panem, mówiąc: Rzekł Pan do Pana mego siądź po mojej pra­wi­cy, aż Twych nie­przy­ja­ciół poło­żę jako pod­nó­żek nóg Two­ich (Ps 109,1). Jeśli więc Dawid nazy­wa Go Panem, jak­że jest jego synem?”. Ewan­ge­li­sta zazna­cza, że nikt nie mógł Mu odpo­wie­dzieć na to pyta­nie, ani też od tego dnia nikt nie śmiał Go pytać (por. Mt 22,41–46). Roz­mo­wa Jezu­sa na temat imie­nia Syn Dawi­da, uchy­la rąb­ka tajem­ni­cy Jego god­no­ści. Praw­dą jest, że Jezus jest Synem Dawi­da, ale On rów­nież jest Synem Boga i dla­te­go Dawid widzi Go jako sie­dzą­ce­go po pra­wi­cy Boga. Imię Syna Dawi­da odsła­nia­ło kró­lew­ską god­ność Jezu­sa. To była zapo­wiedź tego, co zosta­ło ukry­te w Jego kolej­nym imie­niu — Król Żydow­ski. Bóg bowiem zapo­wia­dał Dawi­do­wi, że na jego tro­nie zasią­dzie ten, kto posia­da peł­nię wła­dzy. Jezus nale­żał do poko­le­nia Abra­ha­ma, Judy, Dawi­da, a to, co o tych rodach zano­to­wa­no w Biblii jest waż­ne, bo w ich histo­rii jest zawar­te obja­wie­nie praw­dy, któ­ra ma na uwa­dze szczę­ście czło­wie­ka. Kto zna histo­rię tych rodów, ten ma udział w tym, co im Bóg prze­ka­zał, a to jest ponad­cza­so­we. Bogac­twa histo­rii nie wol­no lek­ce­wa­żyć, a imię Syn Dawi­da wzy­wa do sza­cun­ku wobec Tra­dy­cji.