Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dom w Ewangelii (37)

Dom na emigracji

Ks. Edward Sta­niek

W Ewan­ge­lie jest wpi­sa­na emi­gra­cja Jezu­sa i Jego rodzi­ców. Mate­usz pisze: Gdy [mędr­cy] odje­cha­li, oto anioł Pań­ski uka­zał się Józe­fo­wi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dzie­cię i Jego Mat­kę i uchodź do Egip­tu; pozo­stań tam, aż ci powiem”; On wstał, wziął w nocy Dzie­cię i Jego Mat­kę i udał się do Egip­tu; tam pozo­stał aż do śmier­ci Hero­da (Mt 2,13–15). Bywa­ją sytu­acje, w któ­rych emi­gra­cja jest koniecz­na. Wie­le z nich jest podyk­to­wa­nych poszu­ki­wa­niem pie­nię­dzy na życie. Pol­ska w swej histo­rii zna taką wiel­ką  emi­gra­cję dru­giej poło­wy wie­ku XIX. W Ame­ry­ce potrzeb­ne były ręce do pra­cy i moż­na było budo­wać dom dla rodzi­ny. Ta emi­gra­cja była rów­nież zapi­sa­na pro­gra­mo­wo przez poli­ty­ków. Jej celem był wyjazd z Pol­ski ludzi mło­dych, zdol­nych do pra­cy, aby przez to osła­bła Ojczy­zna. Poten­cjał mło­do­ści był wyko­rzy­sty­wa­ny dla dobra innych. Podob­na fala mia­ła miej­sce na prze­ło­mie lat 1960/1970. Ostat­nio z Pol­ski wyje­cha­ło ponad dwa milio­ny mło­dych i zdol­nych ludzi. Decy­do­wa­li się na to w poszu­ki­wa­niu pie­nię­dzy. Dru­gim mecha­ni­zmem emi­gra­cji jest uciecz­ka tych, któ­rzy w Ojczyź­nie byli na czar­nej liście. Taka emi­gra­cja z Pol­ski mia­ła miej­sce po zabo­rach, po powsta­niu listo­pa­do­wym i stycz­nio­wym, oraz po oku­pa­cji. Trze­ba znać jej mecha­ni­zmy, bo odsła­nia­ją kuli­sy poli­ty­ki i eko­no­mii świa­ta. Emi­gra­cja jest wpi­sa­na w Ewan­ge­lię. W spoj­rze­niu Bożym jej waż­nym ele­men­tem jest to, aby emi­gra­cja doty­czy­ła całej rodzi­ny. Ona nie powin­na być roz­sta­niem ani męża i żony, ani dzie­ci i rodzi­ców. Jeśli z powo­du chle­ba i pie­nię­dzy zosta­je roz­dar­ta rodzi­na, to krzyw­da wyrzą­dzo­na przez emi­gra­cję jest więk­sza niż bied­ne życie całej rodzi­ny na miej­scu. Dzie­ci bowiem mają jeden naj­waż­niej­szy pokarm, a jest nim miłość mamy i taty. To nie przy­pa­dek, że Józef z pole­ce­nia Boga udał się na emi­gra­cję do Egip­tu, czy­li poza zasięg wła­dzy Hero­da. Bóg taką emi­gra­cje uzna­je, ale win­na ona mieć na uwa­dze całość rodzi­ny. Pole­ce­nie Boga jest kon­kret­ne: „Wstań, weź Dzie­cię i Jego Mat­kę i uchodź do Egip­tu”. Jest też posta­wio­ny ter­min ukoń­cze­nia owej emi­gra­cji. Tak krót­ka wzmian­ka w Ewan­ge­lii jest waż­na dla wszyst­kich, któ­rzy pla­nu­ją emi­gra­cje. Ten, kto myśli po boże­mu, winien wów­czas zasta­no­wić się nad losem swo­im, swej rodzi­ny, swej zie­mi ojczy­stej. War­to­ści ducha są więk­sze niż war­to­ści samych zaro­bio­nych pie­nię­dzy. Tak to jestu­sta­wio­ne w Ewan­ge­lii. Nawet emi­gra­cja w tro­sce o rato­wa­nie życia win­na, o ile to tyl­ko moż­li­we, mieć na uwa­dze dobro rodzi­ny. Tak dyk­tu­je Bóg Józe­fo­wi wyjazd do Egip­tu. Dziś o wie­le czę­ściej mamy wyjaz­dy moty­wo­wa­ne poszu­ki­wa­niem pra­cy i pie­nię­dzy. Jest wie­le mał­żeństw, któ­re kil­ka lat razem ze swy­mi dzieć­mi pra­co­wa­ły i żyły na emi­gra­cji, ale wró­ci­ły do Ojczy­zny wie­dząc, jak wie­le zyska­ła. Nie­ste­ty jest rów­nież wie­lu takich, któ­rych wyjazd za pie­niędz­mi spro­wa­dził z dro­gi Bożych przy­ka­zań, a nie­rzad­ko nawet stra­ci­li wia­rę. Każ­dy wyjazd za gra­ni­cę jest waż­nym wyda­rze­niem dla domu, tak ist­nie­ją­ce­go jak i pla­no­wa­ne­go. Z Jezu­sem moż­na na ten temat roz­ma­wiać, bo i On zna smak chle­ba na emi­gra­cji.