Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wy jesteście solą ziemi (12)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

W opi­sie Prze­mie­nie­nia Pana Jezu­sa na górze czy­ta­my: „Jezus wziął z sobą Pio­tra, Jana i Jaku­ba i wyszedł na górę, aby się modlić” (Łk 9,28). To zda­nie może­my odnieść do mał­żeń­stwa i rodzi­ny. „Wziął z sobą” – Pan Jezus bie­rze „z sobą” męż­czy­znę i kobie­tę w cza­sie zawar­cia Sakra­men­tu Mał­żeń­stwa i obie­cu­je być z nimi w reali­za­cji powo­ła­nia mał­żeń­skie­go i rodzin­ne­go. „Wyszedł na górę, aby się modlić” – czę­sto życie mał­żeń­skie jest raczej „scho­dze­niem z góry”. Na począt­ku mał­żeń­stwa mło­dzi prze­ży­wa­ją pobyt „na górze”. Łączy ich sil­ne uczu­cie, pra­gnie­nie bli­sko­ści, tak­że fizycz­nej, widzą u sie­bie przede wszyst­kim zale­ty. Ale dość czę­sto zaczy­na się wkrót­ce scho­dze­nie w dół: życz­li­wość zamie­nia się w podejrz­li­wość, ser­decz­ne roz­mo­wy – w krzyk lub mil­cze­nie. Pan Jezus obec­ny w rodzi­nie pro­wa­dzi „w górę”, ku ofiar­nej miło­ści, ku prze­ba­cze­niu i ku usta­wicz­ne­mu prze­mie­nia­niu się. „Aby się modlić” – jeśli mał­żon­ko­wie, rodzi­na się modli, idą wszy­scy „ku górze”. Gdy prze­sta­ją się modlić, odzy­wa się ego­izm, pycha, szu­ka­nie swo­jej racji. „To jest mój Syn wybra­ny, jego słu­chaj­cie” (Łk 9,34). Modli­twa, indy­wi­du­al­na i wspól­no­to­wa, jest słu­cha­niem gło­su Chry­stu­sa, Jego pouczeń, upo­mnień, słów pocie­chy i nadziei. Modli­twa czy­ni zdol­ny­mi nasze ser­ca do przyj­mo­wa­nia sło­wa Boże­go i wypeł­nia­nia – mimo naszej sła­bo­ści – Bożej woli. „Jego słu­chaj­cie” – czę­sto słu­cha­my tego, co mówią inni ludzie, świa­do­mie czy bez­myśl­nie naśla­du­je­my postę­po­wa­nie – nie zawsze chrze­ści­jań­skie – naszych bliź­nich, a nasze sumie­nie jest kształ­to­wa­ne przez środ­ki prze­ka­zu, w któ­rych jest wie­le pogań­stwa, szcze­gól­nie w spra­wach mał­żeń­stwa i rodzi­ny: nie­trwa­łość, życie wspól­ne bez ślu­bu, anty­kon­cep­cja, mało­dziet­ność, in vitro i wie­le innych pro­ble­mów zwią­za­nych z życiem rodzin­nym. Życie mał­żeń­skie i rodzin­ne wie­lu współ­cze­snych ludzi moż­na opi­sać sło­wa­mi św. Paw­ła: „Wie­lu… postę­pu­je jak wro­go­wie krzy­ża Chry­stu­so­we­go… ich losem – zagła­da, ich bogiem – brzuch, a chwa­ła w tym, cze­go win­ni się wsty­dzić. To ci, któ­rych dąże­nia są przy­ziem­ne” (Flp 3,18–19). Wszyst­ko w życiu porząd­ku­je pamięć o Bogu, o śmier­ci i sądzie wiecz­no­ści: „Nasza bowiem ojczy­zna jest w nie­bie” (Flp 3,20). Modląc się codzien­nie w rodzi­nie za zmar­łych, przy­po­mi­na­my sobie i bli­skim o celu nasze­go życia. Tam zre­ali­zu­ją się sło­wa: „Mistrzu, dobrze, że tu jeste­śmy” (Łk 9,33). „Wia­ra, wła­śnie dla­te­go, że jest aktem wol­no­ści, wyma­ga… odpo­wie­dzial­no­ści spo­łecz­nej za to, w co się wie­rzy” (Bene­dykt XVI, Por­ta fidei, 10).