Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (27)

Wzór

Ks. Edward Sta­niek

Św. Piotr w Pierw­szym Liście okre­śla Jezu­sa jako Hypo­gram­mos (por.: 1P 1,15; 2,21). To sło­wo tłu­ma­czy­my jako Wzór, ale w języ­ku grec­kim to nie było sło­wo ogól­ne, doty­czą­ce wszel­kich wzo­rów – ono ozna­cza­ło jed­ną lite­rę, wyry­tą na sta­łe na tablicz­ce ucznia. Uczeń wpa­trzo­ny w nią miał ją pisać tak dłu­go, aż uda­ło mu się napi­sać ją ide­al­nie tak, jak ją widział w owym wzo­rze. Czy­li Jezus to jest sło­wo, któ­re w Jego szko­le nale­ży prze­pi­sać w swo­je wła­sne ser­ce. Kopiu­je­my oso­bi­ście Jezu­sa w swo­im ser­cu. Im bar­dziej ide­al­na to kopia, tym lepiej. W sta­ro­żyt­no­ści i przez wie­ki, w pierw­szych latach szkol­nych, uczo­no kali­gra­fii. Była to nie tyl­ko szko­ła pięk­ne­go pisa­nia, ale szko­ła sku­pie­nia i dosko­na­le­nia wła­sne­go cha­rak­te­ru. Obec­nie kali­gra­fia jest jedy­nie jako ćwi­cze­nie w szko­le arty­stów, a wie­lu z nas pisze ręcz­nie tak brzyd­ko i nie­wy­raź­nie, że po kil­ku dniach sami nie umie­my odczy­tać tego, cośmy napi­sa­li. Uży­cie sło­wa Hypo­gram­mos, czy­li Wzór, jako imie­nia Jezu­sa jest oso­bi­stym wyzna­niem św. Pio­tra tego, co dzia­ło się w jego ser­cu. On od począt­ku naśla­do­wał Jezu­sa i pisząc List wie­dział, że zbli­ża się do kre­su życia, a wte­dy będzie Go naśla­do­wał na krzy­żu. Tak też się sta­ło. Piotr zgi­nął na krzy­żu w Rzy­mie, na Wzgó­rzach Waty­kań­skich. Naśla­do­wa­nie Jezu­sa pole­ga na uważ­nej obser­wa­cji wszyst­kich Jego czy­nów, odkry­wa­nia Jego spo­so­bu myśle­nia i mówie­nia tak z Bogiem Ojcem, z rodzi­ca­mi, ucznia­mi, wro­ga­mi, a nawet z sza­ta­nem. Trze­ba widzieć w Nim ide­al­ne­go Czło­wie­ka, bo sam sie­bie nazy­wa Synem Czło­wie­czym, dając nam wzór do naśla­do­wa­nia. Dla­te­go prze­szedł całą dro­gę życia, od poczę­cia aż do śmier­ci, a cia­ło swe pozwo­lił zło­żyć do gro­bu, aby­śmy wie­dzie­li, jak się zacho­wać w każ­dej sytu­acji, w jakiej się znaj­dzie­my. Istot­ną spra­wą w kopio­wa­niu jest skon­cen­tro­wa­nie uwa­gi na wzo­rze. Jeśli uwa­ga jest skon­cen­tro­wa­na tyl­ko na samym pió­rze, to za mało, bo wów­czas pisze­my tak, jak chce­my. Jeśli kopiu­je­my, to wzrok spo­czy­wa rów­no­cze­śnie na wzo­rze i na pió­rze. W kopio­wa­niu Jezu­sa na Nim i na naszym ser­cu. Szczę­śli­wy kto oso­bi­ście spo­tkał się z Jezu­sem i urze­czo­ny bogac­twem i pięk­nem Jego ser­ca oraz umy­słu zde­cy­do­wał się na prze­nie­sie­nie tego bogac­twa w swe ser­ce. Św. Piotr pisze swój List wie­dząc, że prze­śla­do­wa­nie uczniów Jezu­sa jest bli­sko i dla­te­go wspo­mi­na w nim Słu­gę Jah­we, któ­ry nie­win­ny dobro­wol­nie zgo­dził się na cier­pie­nie, dla zba­wie­nia innych. Św. Piotr pra­gnie, aby ucznio­wie Jezu­sa byli wpa­trze­ni w ten Wzór nie­win­ne­go cier­pie­nia, uka­za­ny tak w Sta­rym Testa­men­cie, w for­mie pro­roc­twa, jak i w Nowym, zre­ali­zo­wa­nym w Jezu­sie Chry­stu­sie. Dziś sta­je­my wobec wciąż nowych, czę­sto zaska­ku­ją­cych sytu­acji. Świat pogań­ski, w jakim żyje­my, nie tole­ru­je ludzi wol­nych i odpo­wie­dzial­nych, spra­wie­dli­wych i miło­sier­nych. Ileż to razy trze­ba spoj­rzeć na Jezu­sa i zoba­czyć, w jakim stop­niu On nie był tole­ro­wa­ny i jaką cenę zapła­cił za swo­ją wol­ność. Uczeń Jezu­sa jest wpa­trzo­ny w Nie­go. Czy­ta­nie Pisma Świę­te­go to oso­bi­ste spo­tka­nie z Nim. Wszyst­kie for­my medy­ta­cji w duchu Ewan­ge­lii pole­ga­ją na tym oso­bi­stym spo­tka­niu. Dla kogo w medy­ta­cji hin­du­ska man­tra jest waż­niej­sza niż Jezus, ten porzu­ca o dla innych wzo­rów, któ­re chce kopio­wać.