Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

OKRES BOŻEGO NARODZENIA 6–11 I 2014

Ponie­dzia­łek
Iz 60,1–6; Ef 3,2–3a.5–6; Mt 2,1–12
UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO
Sło­wo Boże: Gdy ujrze­li gwiaz­dę, bar­dzo się ura­do­wa­li. Weszli do domu i zoba­czy­li Dzie­cię z Mat­ką Jego, Mary­ją; upa­dli na twarz i odda­li Mu pokłon. I otwo­rzyw­szy swe skar­by, ofia­ro­wa­li Mu dary: zło­to, kadzi­dło i mir­rę. Potrze­ba wyjąt­ko­wej poko­ry ser­ca i odwa­gi umy­słu, by wyko­nać gest mędr­ców. Tajem­ni­czy przed­sta­wi­cie­le naro­dów pogań­skich tak bar­dzo ufa­li sło­wu Boga, że nie zde­pry­mo­wa­ła ich pro­sto­ta staj­ni, mło­dy wiek Kró­la, ani koniecz­ność wędro­wa­nia do odle­głej kra­iny. Wie­dzie­li jed­no: sko­ro pro­wa­dzi sam Bóg, nie wol­no się zatrzy­mać
Modli­twa dnia: Boże, Ty w dniu dzi­siej­szym za prze­wo­dem gwiaz­dy obja­wi­łeś Jed­no­ro­dzo­ne­go Syna swo­je­go poga­nom, spraw łaska­wie, aby­śmy poznaw­szy Cię już przez wia­rę, zosta­li dopro­wa­dze­ni do oglą­da­nia twa­rzą w twarz bla­sku Two­je­go maje­sta­tu.
Wto­rek
1 J 3,22–4,6; Mt 4,12–17.23–25
Sło­wo Boże: Tak mia­ło się speł­nić sło­wo pro­ro­ka Iza­ja­sza: „Zie­mia Zabu­lo­na i zie­mia Nefta­le­go. Dro­ga mor­ska, Zajor­da­nie, Gali­lea pogan. Lud, któ­ry sie­dział w ciem­no­ści, ujrzał świa­tło wiel­kie, i miesz­kań­com cie­ni­stej kra­iny śmier­ci świa­tło wze­szło”. Lek­ce­wa­żo­na zie­mia pogan dostę­pu­je wyjąt­ko­wej łaski: to w niej zamiesz­ku­je Jezus, świa­tłość świa­ta. Tam, gdzie panu­je mrok, gdzie pano­szy się śmierć, poja­wia się świa­tło nowej nauki – świa­tło Ewan­ge­lii. To dziw­ne, jak zatwar­dzia­łość ser­ca tych, któ­rzy mie­li pra­wo pierw­szeń­stwa, spra­wia, że pozo­sta­ją­cy dale­ko wyprze­dza­ją ich w postę­po­wa­niu za gło­sem Pana.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, niech blask Two­jej chwa­ły oświe­ci nasze ser­ca, aby­śmy mogli przez ciem­no­ści tego świa­ta dojść do kra­iny wiecz­nej świa­tło­ści.
Śro­da
1 J 4,7–10; Mk 6,34–44
Sło­wo Boże: A gdy pora była już póź­na, przy­stą­pi­li do Nie­go ucznio­wie i rze­kli: „Miej­sce jest puste, a pora już póź­na. Odpraw ich. Niech idą do oko­licz­nych osie­dli i wsi, a kupią sobie coś do jedze­nia”. Lecz On im odpo­wie­dział: „Wy daj­cie im jeść”. Widok bez­rad­no­ści wyjąt­ko­wo sku­tecz­nie pobu­dza Ser­ce Zba­wi­cie­la do oka­za­nia miło­sier­dzia. Tak­że wów­czas, gdy proś­ba przyj­mu­je kształt ukry­tej tęsk­no­ty. Pan nasz zna nasze pra­gnie­nia i nasze nie­do­le. Jeśli rze­czy­wi­ście zale­ży nam na ich roz­wią­za­niu, On nie­chyb­nie przyj­dzie z pomo­cą. Lecz czy jeste­śmy goto­wi przy­jąć Jego pomoc w spo­sób, jaki On zamie­rzył? Modli­twa dnia: Boże, Twój Jed­no­ro­dzo­ny Syn uka­zał się w naszym ludz­kim
cie­le, spraw, aby Zba­wi­ciel, któ­ry zewnętrz­nie był do nas podob­ny, prze­kształ­cił nas wewnętrz­nie.
Czwar­tek
1 J 4,11–18; Mk 6,45–52
Sło­wo Boże: Oni zaś, gdy Go ujrze­li kro­czą­ce­go po jezio­rze, myśle­li, że to zja­wa, i zaczę­li krzy­czeć. Widzie­li Go bowiem wszy­scy i zatrwo­ży­li się. Lecz On zaraz prze­mó­wił do nich: „Odwa­gi, Ja jestem, nie bój­cie się”. Jezu­so­we kro­cze­nie po falach mogło wydać się swo­istą grą. Ucznio­wie zna­li Go jako czło­wie­ka, któ­ry fizycz­nie nie wyróż­niał się niczym, doświad­czał zmę­cze­nia jak inni. Dla­cze­go tym razem Jezus poka­zu­je coś nad­zwy­czaj­ne­go? To powol­ne otwie­ra­nie uczniów na praw­dę, któ­ra prze­kra­cza gra­ni­ce okre­ślo­ne codzien­nym doświad­cze­niem. To mały krok w kie­run­ku peł­niej­szej wia­ry.
Modli­twa dnia: Boże, świa­tło­ści wszyst­kich naro­dów, udziel nam trwa­łe­go poko­ju i spraw, aby w naszych ser­cach peł­nym bla­skiem zaja­śnia­ło świa­tło praw­dy, któ­re oświe­ca­ło dusze naszych ojców.
Pią­tek
1 J 4,19–5,4; Łk 4,14–22a
Sło­wo Boże: Poda­no Mu księ­gę pro­ro­ka Iza­ja­sza. Roz­wi­nąw­szy księ­gę, natra­fił na miej­sce, gdzie było napi­sa­ne: „Duch Pań­ski spo­czy­wa na Mnie, ponie­waż Mnie nama­ścił i posłał Mnie…”. Sło­wo Boże jest naj­lep­szym wyja­śnie­niem tego, co prze­ży­wa czło­wiek. Jest tak­że otwar­ciem nowych per­spek­tyw. Wyzna­cza kie­ru­nek. Tak przy­jął sło­wo Boże Jezus. Dla Nie­go było potwier­dze­niem misji, któ­rej świa­do­mość już miał. Dla nas zwy­kle jest wpro­wa­dze­niem w to, co nowe, ale też i utwier­dze­niem na dro­dze. Sło­wo Boże – nie moż­na go zlek­ce­wa­żyć.
Modli­twa dnia: Boże, Ty przez swo­je­go Syna obja­wi­łeś wszyst­kim naro­dom blask wie­ku­istej mądro­ści, spraw, aby­śmy coraz głę­biej pozna­wa­li chwa­łę nasze­go Odku­pi­cie­la i doszli do wiecz­nej świa­tło­ści.
Sobo­ta
1 J 5,5–13; Łk 5,12–16
Sło­wo Boże: Gdy Jezus prze­by­wał w jed­nym z miast, zja­wił się czło­wiek cały pokry­ty trą­dem. Gdy ujrzał Jezu­sa, upadł na twarz i pro­sił Go: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczy­ścić”. Jezus wycią­gnął rękę i dotknął go mówiąc: „Chcę, bądź oczysz­czo­ny”. W proś­bie czło­wie­ka cho­re­go na trąd nie było wąt­pli­wo­ści. Odwo­łu­jąc się do decy­zji Jezu­sa oka­zał głę­bo­kie zaufa­nie. W pokor­nej proś­bie wyra­żo­nej sło­wa­mi ukrył gorą­ce pra­gnie­nie swej duszy, cał­ko­wi­te odda­nie się do dys­po­zy­cji Jezu­sa. Krót­ka i kon­kret­na proś­ba oka­zu­je się być głę­bo­ką modli­twą, któ­ra Bogu nie pozwa­la mil­czeć.
Modli­twa dnia: Wszech­mo­gą­cy Boże, ty za pośred­nic­twem gwiaz­dy obja­wi­łeś naro­dze­nie Zba­wi­cie­la świa­ta, udzie­laj nam swo­je­go świa­tła, aby­śmy coraz głę­biej pozna­wa­li tę tajem­ni­cę.