Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

WIELKIDAR” DZIECIĄTKA Z BETLEJEM

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas
audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 18 grud­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
To nasze spo­tka­nie odby­wa się w ducho­wej atmos­fe­rze Adwen­tu, któ­ra sta­ła się jesz­cze bar­dziej inten­syw­na w związ­ku z prze­ży­wa­ną w tych dniach i pro­wa­dzą­cą nas do Świąt nowen­ną przed Bożym Naro­dze­niem. Dla­te­go chciał­bym wraz z wami zasta­no­wić się nad naro­dzi­na­mi Jezu­sa, świę­tem zaufa­nia i nadziei, któ­ra zwy­cię­ża nie­pew­ność i pesy­mizm. (…) Bóg zechciał dzie­lić naszą ludz­ką kon­dy­cję tak dale­ce, że stał się z nami jed­no w oso­bie Jezu­sa, któ­ry jest praw­dzi­wym Bogiem i praw­dzi­wym czło­wie­kiem. Ale jest coś jesz­cze bar­dziej zaska­ku­ją­ce­go. Obec­ność Boga pośród ludz­ko­ści nie doko­na­ła się na spo­sób idei, idyl­licz­ny, ale w tym real­nym świe­cie, nazna­czo­nym tak czę­sto złem, podzia­ła­mi, okru­cień­stwem, nędzą, despo­ty­zmem i woj­ną. Bóg posta­no­wił, by wejść w naszą histo­rię, taką jaką ona jest, z całym cię­ża­rem jej ogra­ni­czeń i dra­ma­tów. Czy­niąc tak uka­zał w spo­sób nie­do­ści­gnio­ny swo­je miło­sier­ne i peł­ne miło­ści upodo­ba­nie do istot ludz­kich. Jest On Bogiem-z-nami. Jezus jest Bogiem– z-nami. (…). Naro­dzi­ny Jezu­sa uka­zu­ją, że Bóg „posta­wił się” raz na zawsze po stro­nie czło­wie­ka, aby nas zba­wić, aby nas pod­nieść z pro­chu naszych nie­szczęść, naszych trud­no­ści, naszych grze­chów. Stąd pocho­dzi wiel­ki „dar” Dzie­ciąt­ka z Betle­jem: ener­gia ducho­wa poma­ga­ją­ca nam, by nie pogrą­żyć się w naszym tru­dzie, roz­pa­czy, smut­ku, bo to jest ener­gia, któ­ra roz­grze­wa i prze­mie­nia ser­ce. Naro­dzi­ny Jezu­sa przy­no­szą nam w isto­cie dobrą nowi­nę, że jeste­śmy nie­zmier­nie i każ­dy z osob­na, miło­wa­ni przez Boga, a ta miłość nie tyl­ko spra­wia, że może­my to poznać, ale daje ten dar, prze­ka­zu­je go. Z rado­snej kon­tem­pla­cji tajem­ni­cy zro­dzo­ne­go dla nas Syna Boże­go może­my wycią­gnąć dwa spo­strze­że­nia. Po pierw­sze: o ile w Bożym Naro­dze­niu Bóg nie obja­wia się jako Ten, któ­ry jest wyso­ko i panu­je nad wszech­świa­tem, lecz jako Ten, któ­ry się uni­ża, zstę­pu­je na zie­mię, jako mały i ubo­gi, to zna­czy, że aby być podob­ny­mi do Nie­go nie może­my sta­wiać sie­bie ponad innych, lecz uni­żyć się, być goto­wy­mi do posłu­gi­wa­nia, stać się mały­mi z mały­mi i ubo­gi­mi z ubo­gi­mi. To coś ohyd­ne­go, kie­dy widzi­my chrze­ści­ja­ni­na, któ­ry nie chce się uni­żyć, słu­żyć; chrze­ści­ja­ni­na, któ­ry wszę­dzie się pysz­ni! To wstręt­ne, to nie chrze­ści­jań­skie! To pogań­skie! Chrze­ści­ja­nin powi­nien słu­żyć, uni­żyć się. Spraw­my, aby ci nasi bra­cia i sio­stry nigdy nie czu­li się samot­ni! Po dru­gie: jeśli Bóg, przez Jezu­sa, zwią­zał się z czło­wie­kiem tak dale­ce, że stał się jed­nym z nas, to zna­czy, że cokol­wiek uczy­ni­li­śmy bra­tu i sio­strze, uczy­ni­li­śmy to Jemu. Przy­po­mniał nam o tym sam Jezus: ten, kto nakar­mił, przy­jął, nawie­dził, umi­ło­wał jed­ne­go z tych naj­mniej­szych i naj­uboż­szych z ludzi, uczy­nił to Syno­wi Bożemu.Powierzmy się mat­czy­ne­mu wsta­wien­nic­twu Maryi, Mat­ce Jezu­sa i naszej, aby nam pomo­gła w tym już tak bli­skim okre­sie Świę­te­go Boże­go Naro­dze­nia roz­po­znać w obli­czu bliź­nie­go, zwłasz­cza osób naj­słab­szych i zepchnię­tych na mar­gi­nes, obraz Syna Boże­go, któ­ry stał się czło­wie­kiem.