Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (8)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

Wie­le razy sły­szy­my i powta­rza­my, że życie chrze­ści­ja­ni­na, a tak­że każ­de­go czło­wie­ka, jest powo­ła­niem. Mówi się o powo­ła­niu poszcze­gól­nych grup spo­łecz­nych, reli­gij­nych, o powo­ła­niu całych naro­dów. Naj­czę­ściej to sło­wo odno­si­my do życia kapłań­skie­go i zakon­ne­go. Do Szy­mo­na Pio­tra i Andrze­ja, ryba­ków, Pan Jezus powie­dział: „Pójdź­cie za Mną, a uczy­nię was ryba­ka­mi ludzi” (Mt 4,19). Powo­łał też Jaku­ba i bra­ta jego Jana, któ­rzy „napra­wia­li w łodzi swe sie­ci” (Mt 4,21). Jaka była ich odpo­wiedź na łaskę powo­ła­nia? „Oni natych­miast zosta­wi­li sie­ci i poszli za Nim” (Mt 4,20); „A oni natych­miast zosta­wi­li łódź i ojca i poszli za Nim” (Mt 4,22). Zwróć­my uwa­gę na dwa waż­ne sło­wa: „natych­miast” oraz „zosta­wi­li”. Na pew­no sły­sze­li o Nauczy­cie­lu z Naza­re­tu, może już z Nim się spo­tka­li. Wiel­ka była moc Jego wezwa­nia. Poru­sze­ni od wewnątrz Duchem Świę­tym, „natych­miast” poszli za Nim. Pój­ście za Jezu­sem wyma­ga­ło tego, aby „zosta­wić”: łodzie, dotych­cza­so­wą pra­cę, krew­nych, przy­ja­ciół i iść w nie­zna­ną przy­szłość. „Uczy­nię was ryba­ka­mi ludzi” – mówił Pan Jezus (Mt 4,19). Ale jak tę sytu­ację odnieść do męż­czy­zny i kobie­ty, do mło­dych, któ­rzy „cho­dzą ze sobą”, „kocha­ją się, nie widzą świa­ta poza sobą”, „mają poważ­ne pla­ny”, ale na razie „nie mają warun­ków, by zawrzeć ślub”? Podob­nie jak wie­lu mło­dych, zamiesz­ka­li razem, lub sta­le nie miesz­ka­ją, ale żyją jak mał­żon­ko­wie. Nie zwa­ża­ją na to, co inni myślą i mówią, bo „to jest nasza pry­wat­na spra­wa”. Co zna­czy „pójdź­cie za Mną” dla tych, któ­rzy zawar­li Sakra­ment Mał­żeń­stwa, ale nie „mają cza­su” na wspól­ną modli­twę? Na razie „nie mają warun­ków” i dla­te­go od począt­ku, przed ślu­bem i po ślu­bie sto­su­ją anty­kon­cep­cję. I mają tysią­ce argu­men­tów, by uspra­wie­dli­wić swo­je postę­po­wa­nie. „W zamy­śle Boga Stwo­rzy­cie­la i Odku­pi­cie­la rodzi­na odkry­wa nie tyl­ko … to, czym jest, ale rów­nież… to, co może i powin­na czy­nić. Rodzi­na odkry­wa… wezwa­nie: rodzi­no, stań się tym, czym jesteś, czy­li… wspól­no­tą życia i miło­ści” (Fami­lia­ris con­sor­tio, 17).