Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Imiona Jezusa (32)

Korzeń Jessego

Ks. Edward Sta­niek

Imię Jezu­sa – Korzeń Jes­se­go – odsła­nia tysiąc lat histo­rii Jego rodu. Jes­se był ojcem Dawi­da. O n jesz­cze n ie był kró­lem. Tę god­ność otrzy­mał z pole­ce­nia Boga jego syn i dla­te­go ile razy jest mowa o Jezu­sie jako Synu Dawi­da, zawsze doty­ka­my kró­lew­skiej wła­dzy. W imie­niu Korzeń Jes­se­go, nie cho­dzi o wła­dzę, ale o głę­bię korze­nia z jakie­go wyra­sta zarów­no Jes­se, jak i Jezus. Histo­rycz­nie rzecz bio­rąc to Jes­se był korze­niem Jezu­sa, a nie Jezus jego korze­niem. Tym­cza­sem imię nada­ne Jezu­so­wi świad­czy o tym, że to On był korze­niem z któ­re­go wyro­śli Jes­se i jego ród. Takie imię Jezu­sa ujaw­nia praw­dę o odwiecz­nym pla­nie Boga, któ­ry przez swe­go Syna wszedł w histo­rię ludz­ko­ści. Syn Boga od wie­ków wie­dział, że Jes­se będzie Jego pra­dziad­kiem. To ze wzglę­du na Jezu­sa Jes­se zna­lazł się w głów­nym nur­cie dzie­jów zba­wie­nia świa­ta. On po śmier­ci cze­kał na Jezu­sa w otchła­ni i gdy się poja­wił, radość z takie­go Potom­ka była nie­opi­sa­na. Jest to waż­ne, gdy śle­dzi­my pró­by nisz­cze­nia Jezu­sa i Jego dzie­ła. Moż­na ściąć drze­wo i zrów­nać z zie­mią, ale jeśli ono ma głę­bo­ki korzeń, to odro­śnie. Imię Jezu­sa – Korzeń Jes­se­go mówi o wko­rze­nie­niu Jezu­sa w histo­rię świa­ta i gwa­ran­tu­je jego nie­znisz­czal­ność. Ata­ki mogą być wymie­rzo­ne w widzial­ne dzie­ło Jezu­sa, jakim jest Jego Kościół, ale nawet jeśli go zrów­na­ją z zie­mią, to i tak go nie znisz­czą, bo korze­nia nie są w sta­nie wyrwać. Obec­ność Jezu­sa w histo­rii jest wyda­rze­niem, któ­re dener­wu­je wie­lu wro­gów chrze­ści­jań­stwa. Ści­na­ją co mogą, ale sami się prze­ko­nu­ją, że im bar­dziej ści­na­ją, tym wię­cej dobra robią dla całe­go drze­wa, jakim jest Kościół. On wów­czas trak­tu­je te ude­rze­nia jako zabie­gi ogrod­ni­ka pie­lę­gnu­ją­ce­go sad. Co roku przy­ci­na gałę­zie, aby owo­ce były pięk­niej­sze, a drze­wo mia­ło wię­cej ener­gii. Korzeń Jes­se­go to nie tyl­ko kar­ta z histo­rii Izra­ela i Jezu­sa, to rów­nież waż­na kar­ta histo­rii Kościo­ła i każ­de­go ucznia Chry­stu­sa. Moż­na podejść do Jezu­sa, aby z Nim poroz­ma­wiać na temat histo­rii wła­sne­go życia, rodzi­ny i naro­du. Umie­jęt­ność dostrze­że­nia bogac­twa histo­rycz­nych wyda­rzeń pozwa­la coraz szyb­ciej i łatwiej odczy­ty­wać to, co się dzi­siaj dzie­je. Histo­ria jest księ­gą obja­wie­nia zarów­no wiel­kich tajem­nic Boga i Jego świa­ta, jak i tajem­nic nie­pra­wo­ści, czy­li róż­nych sideł zasta­wia­nych na spra­wie­dli­wych, żyją­cych w każ­dym poko­le­niu. Spra­wie­dli­wi zawsze są, aby obja­wiać innym, na czym pole­ga praw­dzi­wa spra­wie­dli­wość. Nie­wie­lu z nas potra­fi wska­zać swe­go pra­dziad­ka żyją­ce­go tysiąc lat temu. Jezus mógł to uczy­nić. Sko­ro nazwa­no Go Korze­niem Jes­se­go, brał odpo­wie­dzial­ność za zba­wie­nie wszyst­kich potom­ków swe­go pra­dziad­ka. Jezus chce, aby­śmy mając na uwa­dze zba­wie­nie innych pamię­ta­li, że wie­lu naszych krew­nych cze­ka na pomoc w ich oca­le­niu. Może­my to czy­nić w imię miło­ści, jaką On nas darzy, a my Jego. Zbli­ża­my się do 1050-lecia chrztu Pol­ski. War­to w duchu wia­ry powtó­rzyć sobie tę histo­rię, bo jest ona pisa­na krwią, czar­nym atra­men­tem, ale i zło­ty­mi zgło­ska­mi. Nale­ży­my do spad­ko­bier­ców Miesz­ka I oraz jego żony, któ­rzy zade­cy­do­wa­li, by podejść do chrztu i popro­si­li o to swo­ich pod­wład­nych. Rocz­ni­ca wzy­wa do zasta­no­wie­nia się nad bogac­twem chrztu i odpo­wie­dzial­no­ścią za nie. Każ­dy uczeń Jezu­sa winien prze­nieść bogac­two ser­ca wypeł­nio­ne­go obec­no­ścią Jezu­sa i jeśli wcho­dzi w doj­rza­łość, winien z peł­ną świa­do­mo­ścią, nie szczę­dząc tru­du, pro­wa­dzić ludzi do tego bogac­twa. Jeśli to uczy­ni, naj­waż­niej­sze zada­nie na zie­mi wyko­nał. Pokre­wień­stwo ducho­we to jeden z naj­pięk­niej­szych wąt­ków histo­rii zba­wie­nia.