Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa kapłana

Wierzę w Syna Bożego (11)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

„Dopó­ki nie­bo i zie­mia nie prze­mi­ną, ani jed­na jota, ani jed­na kre­ska nie zmie­ni się w Pra­wie, aż się wszyst­ko speł­ni” (Mt 5,18). Pan Jezus nie przy­szedł znieść Pra­wo i Pro­ro­ków, ale wypeł­nić. Potwier­dził Deka­log, dzie­sięć Bożych przy­ka­zań. Przy­po­mi­na­jąc przy­ka­za­nia, mówił: „powie­dzia­no przod­kom… a Ja wam powia­dam” (Mt 5,21–22). Pan Jezus przy­niósł Ewan­ge­lię, nowe, wyż­sze wyma­ga­nia, ale daje czło­wie­ko­wi nową god­ność i nową moc swej śmier­ci i zmar­twych­wsta­nia, moc Ducha Świę­te­go. Odnie­śmy nie­któ­re sło­wa Pana Jezu­sa do powo­ła­nia mał­żeń­skie­go i rodzin­ne­go. „Jeśli więc przy­nie­siesz dar swój przed ołtarz i tam wspo­mnisz, że brat twój ma coś prze­ciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołta­rzem, a naj­pierw idź i pojed­naj się z bra­tem swo­im. Potem przyjdź i dar swój ofia­ruj” (Mt 5,23–24). Gdy­by mał­żon­ko­wie prze­ję­li się tymi sło­wa­mi Pana Jezu­sa, wszyst­kie spo­ry, kon­flik­ty i napię­cia były­by w zarod­ku roz­wią­za­ne. „Powie­dzia­no: nie cudzo­łóż. A Ja wam powia­dam: Każ­dy, kto pożą­dli­wie patrzy na kobie­tę, już się w swo­im ser­cu dopu­ścił z nią cudzo­łó­stwa” (Mt 5,28). Grzech, zdra­da, nie­wier­ność rodzą się w ser­cu. Pożą­dli­wa myśl, pożą­dli­we spoj­rze­nie jest raną zada­ną miło­ści mał­żeń­skiej i łasce Sakra­men­tu Mał­żeń­stwa. „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nad­to jest, od Złe­go pocho­dzi” (Mt 5,37). Szcze­rość, pro­sto­ta, zaufa­nie do sie­bie, uni­ka­nie kłam­stwa – to dro­ga umac­nia­nia miło­ści. Mał­żeń­stwo i rodzi­na jest powo­ła­niem, jest dro­gą do zba­wie­nia: „ani oko nie widzia­ło… jak wiel­kie rze­czy przy­go­to­wał Bóg tym, któ­rzy Go miłu­ją” (1 Kor 2,9). Bł. Jan Paweł II pisze: „Komu­nia rodzin­na może być zacho­wa­na i dosko­na­lo­na jedy­nie w wiel­kim duchu ofia­ry. Wyma­ga… prze­ba­cze­nia i pojed­na­nia. Każ­da rodzi­na zda­je sobie spra­wę, jak napię­cia i kon­flik­ty, ego­izm, nie­zgo­da gwał­tow­nie ude­rza­ją w tę komu­nię, a nie­kie­dy śmier­tel­nie ją ranią” (Fami­lia­ris con­sor­tio, 21).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia
Roz­waż­my – indy­wi­du­al­nie czy we wspól­no­cie – wybra­ny frag­ment Kaza­nia na Górze. Zasta­nów­my się, jak w rodzi­nie moż­na wza­jem­nie sobie poma­gać w dro­dze do nie­ba.