Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Iz 49,14–15; 1 Kor 4,1–5; Mt 6,24–34

Ufność w Opatrzność Bożą

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów:
Nikt nie może dwom panom słu­żyć. Bo albo jed­ne­go będzie nie­na­wi­dził, a dru­gie­go będzie miło­wał; albo z jed­nym będzie trzy­mał, a dru­gim wzgar­dzi. Nie może­cie słu­żyć Bogu i Mamo­nie. Dla­te­go powia­dam wam: Nie troszcz­cie się zbyt­nio o swo­je życie, o to, co macie jeść i pić; ani o swo­je cia­ło, czym się macie przy­odziać. Czyż życie nie zna­czy wię­cej niż pokarm, a cia­ło wię­cej niż odzie­nie? Przy­pa­trz­cie się pta­kom w powie­trzu: nie sie­ją ani żną i nie zbie­ra­ją do spi­chrzów, a Ojciec wasz nie­bie­ski je żywi. Czyż wy nie jeste­ście waż­niej­si niż one? Kto z was przy całej swej tro­sce może choć­by jed­ną chwi­lę doło­żyć do wie­ku swe­go życia? A o odzie­nie cze­mu się zbyt­nio trosz­czy­cie? Przy­pa­trz­cie się liliom na polu, jak rosną: nie pra­cu­ją ani przę­dą. A powia­dam wam: nawet Salo­mon w całym swo­im prze­py­chu nie był tak ubra­ny jak jed­na z nich. Jeśli więc zie­le na polu, któ­re dziś jest, a jutro do pie­ca będzie wrzu­co­ne, Bóg tak przy­odzie­wa, to czyż nie o wie­le pew­niej was, małej wia­ry? Nie troszcz­cie się więc zbyt­nio i nie mów­cie: co będzie­my jeść? co będzie­my pić? czym będzie­my się przy­odzie­wać? Bo o to wszyst­ko poga­nie zabie­ga­ją. Prze­cież Ojciec wasz nie­bie­ski wie, że tego wszyst­kie­go potrze­bu­je­cie. Sta­raj­cie się naprzód o kró­le­stwo Boga i o Jego spra­wie­dli­wość, a to wszyst­ko będzie wam doda­ne. Nie troszcz­cie się więc zbyt­nio o jutro, bo jutrzej­szy dzień sam o sie­bie trosz­czyć się będzie. Dosyć ma dzień swo­jej bie­dy.
Roz­wa­ża­nie
Bóg żąda rze­czy nie­wia­ry­god­nie wiel­kiej: żąda, by oddać Mu swe życie. A tego czę­sto się boimy, czę­sto nie umie­my, naj­czę­ściej nie rozu­mie­my. A jeśli zdo­by­wa­my się na to, by pójść w tym kie­run­ku, to naj­czę­ściej chce­my dać tyl­ko coś, raczej nie za dużo, by nie kosz­to­wa­ło zbyt wie­le. Zapo­mi­na­my o jed­nym: jeśli daje­my coś Panu, On daje wie­lo­krot­nie wię­cej. Ten, kto uczy się pły­wać, cią­gle boi się, że woda go przy­kry­je. Kto umie pły­wać, wie, że woda go utrzy­mu­je. Kto oddał Panu wszyst­ko, czu­je, jak nio­są go fale Bożej miło­ści.

rs