Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

SAKRAMENT NAMASZCZENIA CHORYCH

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas
audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 26 lute­go br.

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dzi­siaj chciał­bym wam powie­dzieć o sakra­men­cie namasz­cze­nia cho­rych, któ­ry pozwa­la nam nama­cal­nie dotknąć współ­czu­cia Boga. W prze­szło­ści był on nazy­wa­ny „ostat­nim namasz­cze­niem”, ponie­waż był poj­mo­wa­ny jako ducho­wa pocie­cha w bez­po­śred­niej bli­sko­ści śmier­ci. Nato­miast kie­dy mówi­my o „namasz­cze­niu cho­rych” łatwiej nam posze­rzyć spoj­rze­nie na doświad­cze­nie cho­ro­by i cier­pie­nia w per­spek­ty­wie Boże­go miło­sier­dzia. Ist­nie­je pewien obraz biblij­ny wyra­ża­ją­cy w całej głę­bi tajem­ni­cę uka­zu­ją­cą się w namasz­cze­niu cho­rych: jest to przy­po­wieść o Miło­sier­nym Sama­ry­ta­ni­nie w Ewan­ge­lii św. Łuka­sza. Ile­kroć spra­wu­je­my ten sakra­ment, Pan Jezus w oso­bie kapła­na sta­je przy tych, któ­rzy cier­pią i są poważ­nie cho­rzy, lub w [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Pro­szę was tu obec­nych, aby­ście trosz­cząc się o cho­rych zachę­ca­li
ich, by z ufno­ścią przyj­mo­wa­li sakra­ment namasz­cze­nia. Niech
będzie dla nich umoc­nie­niem i jed­no­czy ich z Chry­stu­sem.
[/pullquote]starszym wie­ku. (…) Olej każe nam myśleć o tym ole­ju, któ­ry jest świę­co­ny co roku przez bisku­pa w Wiel­ki Czwar­tek pod­czas Mszy św. Krzyż­ma, wła­śnie ze wzglę­du na namasz­cze­nie cho­rych. (…) Nakaz ten jest pod­kre­ślo­ny wyraź­nie i dokład­nie w Liście św. Jaku­ba, gdzie się zale­ca, jak sły­sze­li­śmy: „Cho­ru­je ktoś wśród was? Niech spro­wa­dzi kapła­nów Kościo­ła, by się modli­li nad nim i nama­ści­li go ole­jem w imię Pana. A modli­twa peł­na wia­ry będzie dla cho­re­go ratun­kiem i Pan go podźwi­gnie, a jeśli­by popeł­nił grze­chy, będą mu odpusz­czo­ne” (Jk 5,14– 5). Jest to zatem prak­ty­ka, któ­ra ist­nia­ła już w cza­sach apo­stol­skich. Jezus w isto­cie nauczał swo­ich uczniów, aby tak jak On szcze­gól­nie miło­wa­li cho­rych i cier­pią­cych i prze­ka­zał im zdol­ność i zada­nie, by nadal udzie­la­li w Jego imię i według Jego ser­ca ulgę i pokój, poprzez spe­cjal­ną łaskę tego sakra­men­tu. Nie powin­no to nas jed­nak pro­wa­dzić do obse­syj­ne­go poszu­ki­wa­nia cudu lub domnie­ma­nia, że zawsze i tak czy ina­czej może­my zyskać uzdro­wie­nie, ale jest to pew­ność obec­no­ści Jezu­sa przy oso­bie cho­rej, tak­że star­szej, bo każ­dy, kto ukoń­czył 65 lat może otrzy­mać ten sakra­ment. To Jezus przy nas sta­je. Cza­sa­mi, kie­dy ktoś jest cho­ry i pro­po­nu­je­my, by wezwać księ­dza, sły­szy­my cza­sa­mi: „nie, bo przy­nie­sie nie­szczę­ście”, czy „cho­ry się prze­stra­szy”. (…) Kapłan przy­by­wa po to, aby pomóc cho­re­mu, czy oso­bie star­szej. Z tego wzglę­du tak bar­dzo waż­ne jest odwie­dza­nie cho­rych przez księ­ży. Trze­ba księ­dza popro­sić, żeby przy­szedł do domu i udzie­lił namasz­cze­nia, bło­go­sła­wień­stwa, bo to sam Jezus przy­by­wa, aby pod­nieść cho­re­go na duchu, obda­rzyć nowy­mi siła­mi, nadzie­ją, żeby jemu pomóc, ale tak­że aby odpu­ścić mu grze­chy. Jest to nie­zwy­kle pięk­ne. Nie myśl­cie, że jest to jakieś tabu, bo zawsze war­to wie­dzieć, że w chwi­li cier­pie­nia i cho­ro­by nie jeste­śmy sami. Dro­dzy przy­ja­cie­le, dobrze wie­dzieć, że w chwi­li bólu i cho­ro­by nie jeste­śmy sami: kapłan i oso­by obec­ne pod­czas namasz­cze­nia cho­rych repre­zen­tu­ją w isto­cie całą wspól­no­tę chrze­ści­jań­ską, któ­ra jako jed­no cia­ło gro­ma­dzi się wokół cho­re­go i jego rodzi­ny, pod­sy­ca­jąc w nich wia­rę i wspie­ra­jąc ich modli­twą i bra­ter­ską ser­decz­no­ścią. Ale naj­więk­sza pocie­cha wypły­wa z fak­tu, że w sakra­men­cie obec­nym sta­je się sam Pan Jezus, któ­ry bie­rze nas za rękę, obda­rza­jąc jak­by piesz­czo­tą i przy­po­mi­na nam, że teraz do Nie­go nale­ży­my i że nic – nawet zło i śmierć – nie może nas nigdy odłą­czyć od Nie­go. Miej­my ten zwy­czaj wzy­wa­nia kapła­na, aby naszym poważ­nie cho­rym i oso­bom star­szym udzie­lił tego sakra­men­tu, tej pocie­chy, mocy Jezu­sa, by śmia­ło iść dalej. Czyń­my to! Dzię­ku­ję.